niedziela, 14 sierpnia, 2022

Analogue, A-ha

0
Udostępnij:

Żar leje się z nieba. Przez Polskę przetacza się fala upałów, zatem dla ochłody wróćmy do Norwegii i nagrań grupy A-ha.

Zespól powstał w 1982 roku z inicjatywy wokalisty Mortena Harketa, gitarzysty Påla Waaktaara – oraz klawiszowca Magne Furuholmena. Maja na swoim koncie 9 albumów studyjnych i kilkadziesiąt przebojów.

Debiutowali albumem „Hunting High and Low”. Krążek ukazał się 1 czerwca 1985 roku. 13 lipca na liście Billboardu zadebiutował singiel promujący płytę, wsparty nowatorskim, jak na tamte lata wideoklipem – „Take On Me”, – który rok temu już Państwu przypomniałem. Nagranie odniosło sukces po obu stronach oceanu. Płytę promowało łącznie pięć singli, a na szczyt list przebojów wspięły się jeszcze: „The Sun Always Shines on T.V.” oraz utwór tytułowy. Dużym atutem formacji był charakterystyczny głos wokalisty i pomysły aranżacyjne pozostałej dwójki. Po blisko 27 latach wspólnej muzycznej przygody, artyści zdecydowali o zakończeniu działalności. Dzisiaj sięgam po utwór tytułowy z ósmej płyty tria – „Anologue”. Album ukazał się 4 listopada 2005 roku. Wprawdzie jakiś „geniusz” z wytwórni płytowej zdecydował, że pierwszym singlem promującym wydawnictwo będzie nagranie „Celice”, jednak ja znacznie bardziej wolę melodyjny singiel numer 2, który dziś Państwu polecam.

Piotr Chojecki

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj