piątek, 5 czerwca, 2026

Fotospacery w Jaśle ruszyły. Dwa pierwsze spotkania pokazały, że miasto można zobaczyć inaczej

0
Fotospacery w Jaśle ruszyły. Dwa pierwsze spotkania pokazały, że miasto można zobaczyć inaczej
fot. Bartłomiej Wilk
Udostępnij:

Kilka dni, dwa spotkania i kilkanaście osób, które postanowiły spojrzeć na Jasło uważniej niż zwykle. Tak rozpoczął się cykl fotospacerów – inicjatywa, która łączy fotografię z czymś znacznie prostszym i jednocześnie trudniejszym: wyjściem z domu i byciem wśród ludzi.

Pierwszy spacer odbył się po zmroku. Tematem były światła miasta, ale w praktyce chodziło o coś więcej niż iluminacje czy nocne kadry. Uczestnicy szybko przekonali się, że Jasło nocą nie jest tylko „ciemniejszą wersją dnia”. To zupełnie inna przestrzeń – pełna odbić w szybach, smug światła, kontrastów i momentów, które w ciągu dnia po prostu nie istnieją.

Trasa prowadziła przez rynek, okolice Jasielskiego Domu Kultury, park miejski i dalej w stronę skweru księdza Kołtaka oraz placu Inwalidów. Jedni eksperymentowali z długim czasem naświetlania, inni szukali prostych, minimalistycznych kadrów. Byli też tacy, którzy dopiero sprawdzali, co właściwie potrafi ich telefon po zmroku. I to było w tym wszystkim najciekawsze – różne poziomy, różne spojrzenia, jedno miejsce.

Drugie spotkanie odwróciło perspektywę. Zamiast szerokich planów i gry światła pojawiło się skupienie na detalu. Trasa przebiegała przez centrum miasta, ale tym razem uczestnicy nie patrzyli „przed siebie”, tylko celowo zmieniali kierunek spojrzenia – w górę, w dół, na boki.

Detale architektury okazały się zaskakująco wymagającym tematem. Trzeba było zwolnić, zatrzymać się, czasem cofnąć kilka kroków. Nagle okazywało się, że to, obok czego przechodzi się codziennie, ma fakturę, rytm, historię. Fragment drzwi, kawałek tynku, odbicie w szybie, element chodnika. Miasto zaczęło się „rozpadać” na mniejsze obrazy.

W obu spacerach wyraźnie było widać, że fotografia jest tu tylko punktem wyjścia. Równie ważne okazało się to, co dzieje się między zdjęciami – rozmowy, porównywanie kadrów, podpatrywanie, jak inni pracują. Dla wielu uczestników to właśnie ten element miał największe znaczenie. Padało jedno zdanie, które wracało w różnych wersjach: samemu trudno się zmobilizować, w grupie jest po prostu łatwiej.

Zdjęcia wykonane podczas spacerów zaczynają już trafiać na wspólną platformę. Tam będą nie tylko publikowane, ale też omawiane. To naturalne przedłużenie spotkań – możliwość zobaczenia, jak różne mogą być efekty pracy w tym samym miejscu i czasie.

Pierwsze dwa fotospacery pokazały jedną rzecz bardzo wyraźnie: Jasło nie musi się zmieniać, żeby wyglądać inaczej. Wystarczy zmienić sposób patrzenia.

Kolejne spotkania są już planowane i będą poświęcone następnym tematom fotograficznym. Formuła pozostaje otwarta – do udziału może dołączyć każdy, niezależnie od sprzętu i doświadczenia. Liczy się obecność, ciekawość i gotowość, żeby na chwilę zatrzymać się w mieście, które na co dzień oglądamy w biegu.