czwartek, 1 grudnia, 2022

Sporne ogródki

0
Sporne ogródki
Udostępnij:

Część mieszkańców bloku przy ulicy Rafineryjnej 5 w Jaśle oburzyła informacja zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej Naftowiec o likwidacji ogródków przy budynku. Przyczyną jest konflikt mieszkańców oraz planowana wymiana gazociągu.

Przed sześcioklatkowym blokiem nr 5 przy ul. Rafineryjnej większość ogródków zamieniono na tereny zielone. Zostały tylko dwa, które od kilkudziesięciu lat uprawiają dwie starsze panie. W ostatnim czasie stały się one przedmiotem sporu sąsiedzkiego. Zdecydowana większość mieszkańców Rafineryjnej 5 chce, by ogródki zostały zlikwidowane i zamienione na tereny zielone. Taką informację przekazała też Spółdzielnia Mieszkaniowa Naftowiec, która zarządza całym osiedlem. Z tą decyzją nie zgadzają się inni mieszkańcy, zarówno ci, którzy zajmują się pielęgnacją ogródków, jak i ci, którym się podobają.

 

Większość za

Jak się okazuje z pisemnym wnioskiem o likwidację ogródków do spółdzielni zwróciła się znaczna większość mieszkańców bloku. – Chcemy, aby wszystkie tereny przy klatkach wyglądały tak samo, czyli została na nich zasiana trawa. Jest to estetyczne. Poza tym od wielu lat trwa spór między nami a panią Michalską. Przeszkadzają jej nasze dzieci. Gdy tylko urwą listek z krzewu, głośniej się zachowują są wyzywane i przeganiane. To są dzieci i one nie będą zachowywały się wbrew swojej naturze. Wiele lat tolerowaliśmy to, ale nasza cierpliwość się skończyła. Nie pozwolimy sobie na takie traktowanie naszych dzieci. Ogródki nie są własnością osób, które się nimi zajmują, ale wszystkich mieszkańców – mówi jedna z mieszkanek bloku, która prosi o zachowanie anonimowości.

– Zwróciłam kilka razy uwagę paniom, żeby bardziej patrzyły na to, co robią ich dzieci, więc się o to obraziły. Dzieci zrobiły sobie toaletę z ogródków, a podczas budowy wejść do każdej klatki rozsypały piasek. Teraz trzeba się na za to mnie zemścić, więc napisały pismo o likwidację ogródków – zaznacza Romana Michalska, która zajmuje się ogródkiem od 1972 roku.

Nagle przeszkadzają

Pani Romana sama dba o ogródek i ponosi koszty związane z jego pielęgnacją. – Przez ten czas zmieniały się władze spółdzielni, ale nigdy nikomu nie przeszkadzały ogródki, wręcz przeciwnie. Teraz nagle to się zmieniło – stwierdza pani Romana. Przy bloku są dwa ogródki – przy klatkach 5 i 6, a w pozostałych zasiana została trawa. – Nie wyobrażam sobie, że tak samo będzie wyglądał ogródek. Kwiaty, krzewy cieszyły i zachwycały przechodniów. Spółdzielnia nigdy nie ponosiła kosztów związanych z zagospodarowaniem tego miejsca. To brak poszanowania dla nas – dodaje.

Drugim ogródkiem zajmuje się Emilia Bajorek: – Sama nosiłam ziemię, zrobiłam rabatki i chciałabym pielęgnować ogródek dopóki nie umrę. Kupiłam już kwiaty, sadzonki tulipanów, krokusów i co teraz? Naftowiec to chyba jedyna spółdzielnia, która nam nie zezwala na robienie ogródków. Tylko my dostałyśmy takie pismo, a z innych bloków nikt nie dostał.

W piśmie, które Romana Michalska otrzymała od spółdzielni 21 października br., poinformowano ją, że powodem likwidacji ogródków jest przebudowa gazociągu doprowadzającego gaz do bloku przy ul. Rafineryjnej 5. „W związku z planowanymi robotami istnieje konieczność likwidacji krzewów, roślin ozdobnych i drzew na trasie przebiegu gazociągów na terenie osiedla. Planowane roboty obejmują prace ziemne na terenie ogródków. W związku z powyższym, a także zdaniem większości mieszkańców bloku wyrażonym w piśmie skierowanym do spółdzielni 22.09.2015 r. dotyczącym zlikwidowania ogródków (klatka 5 i 6), spółdzielnia nakazuje likwidację uprawianego przez Panią ogródka do 4.11. 2015 r.” – czytamy w piśmie. Natomiast jeżeli panie uprawiające ogródki nie dostosują się do tego spółdzielnia zlikwiduje ogródki we własnym zakresie.

Teraz nagle chodzi o wymianę gazociągu. Przecież po przebudowie gazociągu możemy znowu posadzić kwiaty i krzewy. Nie rozumiemy dlaczego te ogródki tak wszystkim przeszkadzają – przyznają panie, które uprawiają ogródki.

– Skąd wziął się problem, aby zlikwidować ogródki przy klatkach 5 i 6, tym bardziej, że zostały tylko dwa. Co do tego ma przebudowa linii gazowej? Spółdzielnia powinna nam wytłumaczyć kiedy to będzie i skoro będzie przeszkadzać, to kwiatki się usunie, a potem zasadzi. Te kwiaty to dla nas zadowolenie duchowe, na wiosnę pięknie kwitną kwiaty. Panie Michalska i Bajorkowa się w tym kochają, więc dlaczego się to likwiduje. Skoro komuś przeszkadza to nie znaczy, że nam wszystkim przeszkadza – dodaje Elżbieta Słowik.

To nie jest złośliwość

Prezes Zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej „Naftowiec” w Jaśle Krystyna Woźniak zapewnia, że likwidacja ogródków to nie jest zła wola spółdzielni. – Wpłynęło do nas pismo w tej sprawie, pod którym podpisała się ponad połowa mieszkańców bloku nr 5 przy ulicy Rafineryjnej, dlatego musieliśmy się zająć tym problemem. Można powiedzieć, że zostaliśmy wciągnięci w konflikt pomiędzy mieszkańcami a panią Michalską, który nas w ogóle nie dotyczy – wyjaśnia. Pani prezes dodaje, że mieszkańcy jako uzasadnienie podali, że chcą, aby tereny zielone przed blokiem zostały uporządkowane jednakowo i dlatego chcą, żeby spółdzielnia zlikwidowała dwa pozostałe ogródki, ponieważ są one przyczyną konfliktów.

To wiąże się również z tym, że w przyszłym roku Polska Spółka Gazownicza, Oddział w Tarnowie będzie wymieniać gazociąg na terenie osiedla. Informację o tej inwestycji otrzymaliśmy 17 listopada 2014 roku. Ponieważ gazociąg przebiega przez sporne ogródki, konieczne jest usunięcie krzewów. Ponadto w związku z tymi pracami wycinka drzew i krzewów już się zaczęła na terenie całego osiedla. Działka, na której znajdują się ogródki należy do wszystkich mieszkańców bloku i mają oni prawo decydować o tym, jak ma ona wyglądać – zaznacza K. Woźniak.

Nie ma w tej decyzji żadnej złośliwości. Chcieliśmy tę sprawę załatwić ugodowo, podejmowaliśmy wielokrotnie próby rozmów z panią Michalską, ale nie było możliwości dojść do porozumienia. W tym sporze każda strona ma swoją rację. Blok został wyremontowany, poprzez dobudowanie przedsionków do klatek, tereny zielone zostały uporządkowane i zasiane trawą. Staramy się dbać o budynki i ich otoczenie, aby wyglądały jak najlepiej, ale to się nie liczy. Bierzemy pod uwagę głos większości mieszkańców – mówi Krystyna Woźniak. Ponadto dodaje, że w piśmie skierowanym do spółdzielni mieszkańcy wnoszą kategoryczny sprzeciw na złe traktowanie dzieci. Zdesperowani piszą „domagamy się, aby zostały wyciągnięte konsekwencje wobec tych co na swoją rękę pomimo zakazu zakładają sobie ogródki, które są wyłącznie pretekstem i podstawą do ciągłych awantur i gniewów”.

– Nigdzie nie ma takiego problemu jak w tym bloku – kwituje Anna Lisowska, przewodnicząca Rady Nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej Naftowiec w Jaśle.

Marzena Miśkiewicz/Nowe Podkarpacie

Tekst ukazał się w numerze 43 Tygodnika Regionalnego Nowe Podkarpacie z dnia 28 października br.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj