No i mamy pokaz umiejętności zarządzania nowego dyrektora Szpitala. Wielki pokaz! Drugi dzień urzędowania i jedna z pierwszych (jeśli nie pierwsza) decyzja – zabrać pracownikom świadczenia socjalne! I to ma być ta nowa jakość zarządzania??
Odsyłam do lektury mojego wcześniejszego felietonu : Gdy emeryt wraca do gry – jasielski test zaufania. Tylko czy Szpital to przetrwa? Wygląda na to, że znowu wybór nowego dyrektora tylko betonuje stary układ.
5 września nowy dyrektor szpitala – Henryk Przybycień – spotkał się z przedstawicielami związków zawodowych. Zamiast konkretnego planu ratunkowego, zamiast diagnozy i wizji odbudowy szpitala, dostali „propozycję nie do odrzucenia”: zrzeknijcie się świadczeń socjalnych, żeby ratować szpital. A dokładnie – żeby zapłacić kontraktowym lekarzom, kupić leki i jakoś załatać dziurę w bieżącym budżecie. Argument? „Bez lekarzy też szpital nie istnieje.” Czyli, co – bez pielęgniarek, salowych, techników już może?
Pracownicy mówią jasno: nie. „Nie damy się zastraszyć, nie oddamy świadczeń, które nam się po prostu należą”. Po raz kolejny oczekuje się od etatowych pracowników poświęcenia, pokory i rezygnacji z własnych praw, by utrzymać w ryzach system, który od lat trzeszczy w szwach – bo jest zarządzany nieudolnie, bez pomysłu, bez odwagi, ale za to z groteskową wręcz powtarzalnością schematów.
Zwracam się w tym miejscu do Zarządu Powiatu w Jaśle, który za ten stan rzeczy ponosi pełną odpowiedzialność. To nie jest pierwszy raz, kiedy dyrektor wybrany przez starostę Adama Pawlusia nie potrafi zarządzać szpitalem inaczej niż przez cięcia, straszenie i granie na emocjach ludzi, którzy od lat dźwigają tę placówkę na własnych barkach.
Nie ma miesiąca, by z ust Zarządu nie padały zapewnienia o trosce o jasielską ochronę zdrowia. Tyle że z tej troski zostaje jedynie… presja na pracowników. Mamy do czynienia z niebezpieczną praktyką – za plecami społeczności, pod pozorem ratowania szpitala, podejmuje się działania, które uderzają w ludzi.
Wciąż nie ma rzeczywistej strategii naprawczej. Wciąż nie ma szczerości w komunikacji z pracownikami. Wciąż za to jest coś innego: pokusa, by sięgnąć po to, co łatwo dostępne – czyli po pieniądze zwykłych ludzi, bo przecież się nie postawią. Tyle że się postawili.
Wielki szacunek dla wszystkich, którzy podpisali się pod protestem. Dziękuję, że mówicie jasno i głośno: dość!
A do Starosty i jego Zarządu mam jedno pytanie: jak długo jeszcze zamierzacie udawać, że nie widzicie skutków własnych decyzji? Bo nie dyrektorzy – ci nominowani, wymieniani, czasem przypadkowi – są winni temu, co dziś dzieje się w naszym szpitalu. Winni są ci, którzy ich wybierają, a potem chowają się za ich plecami.
To nie dyrektor odbiera świadczenia – to system stworzony przez Zarząd Powiatu doprowadził do sytuacji, w której zamiast ratować szpital, trzeba go „łatać” kosztem ludzi.
I za to ponosicie odpowiedzialność. W całości.
Dziś pracownicy zrobili coś bardzo ważnego. Przerwali milczenie. Nie jako jednostki – ale jako wspólnota, która ma dość. Dość odbierania im godności, praw i środków, które – powtórzmy to jeszcze raz – im się należą.
To nie oni powinni kolejny raz „ratować szpital”. To Zarząd Powiatu powinien ratować siebie – przed odpowiedzialnością za to, co z tym szpitalem zrobił.
Zabrać pracownikom, żeby ratować kontrakty? Gdzie my żyjemy?!
Ewa Wawro
radna RPJ
subiektywny obserwator
artykuł powiązany: Szokujący apel pracowników jasielskiego szpitala. „Dość zastraszania i odbierania nam świadczeń!”




























































