Raport o stanie Powiatu Jasielskiego przyjęty, wotum zaufania udzielone, absolutorium przegłosowane. Wszystko jak co roku – szybko, bez refleksji, bez realnej debaty. I tylko jedno daje satysfakcję: że nie musiałam się pod tym podpisywać. Bo zgoda na fikcję to współudział w niej – a na to nie ma mojej zgody.
Raport o stanie Powiatu Jasielskiego za 2024 rok?. Jest. Wotum zaufania dla Zarządu? Udzielone. Sprawozdania za 2024 rok? Absolutorium? Też bez problemu. I tylko jedno mnie cieszy: że nie przyłożyłam do tego ręki.
Bo od lat – i w tym roku nie inaczej – cała procedura rozpatrywania raportu to bardziej rytuał niż rzeczywista debata. Miał być czas na refleksję nad kondycją naszego powiatu. A co dostaliśmy? Kolejną wersję (choć muszę uczciwie przyznać, że w tym roku i tak był dużo lepszy niż w poprzednich latach), suchy spis faktów, z którego nijak nie wynika, w jakim kierunku naprawdę idziemy. A przecież nie raz podejmowaliśmy próby, by wspólnie ustalić standardy tego dokumentu. By jako radni – niezależnie od klubów – stworzyć sensowny szkielet raportu. Bezskutecznie. Zawsze kończyło się na „my wiemy, co pisać, nie trzeba nam nic narzucać”. I tak powstała kolejna broszura informacyjna, a nie narzędzie do debaty.
Debaty, która zresztą wciąż jest tylko z nazwy. Bo mieszkańcy w niej nie uczestniczą. Bo nikt ich do niej nie zaprasza. Bo nawet nie wiedzą, że mogą. A ci, którzy powinni być głosem społeczeństwa – przewodniczący komisji – nie są zainteresowani merytoryczna pracą, najczęściej ograniczają się do krótkiego „opinia pozytywna”.
Dlatego zagłosowałam przeciw. Bo nie widzę podstaw do udzielenia wotum zaufania tym, którzy unikają rozmowy o kierunkach rozwoju powiatu, którzy z definicji odrzucają opinie, wnioski innych. I nie wystarczy „coś robić”. Trzeba jeszcze robić to dobrze – i umieć się z tego rozliczyć.
Nie mogłam też zagłosować „za” absolutorium. Bo choć wykonanie budżetu wygląda na papierze poprawnie, a sposób jego rozliczania nie budzi zastrzeżenia, „słupki się zgadzają”, ale przecież budżet to nie tylko liczby w tabelkach. To decyzje, które mają realne skutki. Zbyt często w minionym roku podejmowano je bez szerszego planu, bez konsultacji, bez rzetelnej analizy skutków. I choć liczby się zgadzają, nie mam pewności, że zgadza się kierunek, że wydawano rzetelnie, efektywnie, po gospodarsku z należytą starannością.
Dlatego powiedziałam „nie”. Bo zgoda na fikcję, to współudział w niej. A na to – jako radna, ale przede wszystkim jako obywatelka – nie mam zgody.
Ewa Wawro
Radna Rady Powiatu w Jaśle






























































