piątek, 30 stycznia, 2026

Rada Społeczna szpitala. Bez złudzeń, ale z nadzieją

0
Rada Społeczna szpitala. Bez złudzeń, ale z nadzieją
Ewa Wawro, radna RPJ, subiektywny obserwator
Udostępnij:

Zmiany w Radzie Społecznej Szpitala Specjalistycznego w Jaśle nie są wydarzeniem, które samo w sobie uzdrawia sytuację jasielskiej lecznicy. I nie powinny być tak przedstawiane. To nie jest cudowna recepta ani nowy początek, który rozwiąże problemy narastające od lat. Ale są one próbą – być może jedną z ostatnich – by w tej strukturze coś jeszcze realnie zmienić.

Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu uzupełniono skład Rady Społecznej po wcześniejszych rezygnacjach, a jednocześnie zwiększono liczbę jej członków. Zgodnie z ustawą przewodniczącym Rady Społecznej jest starosta lub osoba przez niego wskazana. Starosta Tadeusz Gorgosz zaproponował na tę funkcję wicestarostę Barbara Burbelka, która została wybrana większością głosów.

To jednak nie kwestia personalna na stanowisku przewodniczącego była dla mnie najważniejsza. Kluczowa była decyzja o dopuszczeniu do Rady Społecznej osób spoza grona radnych. Skorzystanie z tej możliwości to świadome odejście od schematu, w którym w ważnym dla szpitala gremium zasiadają wyłącznie osoby bez przygotowania merytorycznego, często bez realnej wiedzy o ochronie zdrowia, a bywa – i bez chęci, by ją zdobywać.

Nie mam złudzeń co do kompetencji Rady Społecznej. To organ opiniodawczo-doradczy. Nie zarządza szpitalem, nie podejmuje decyzji finansowych, nie prowadzi restrukturyzacji. Ale właśnie dlatego ma znaczenie, kto w niej zasiada. Bo jeśli Rada ma opiniować, wskazywać kierunki, sygnalizować zagrożenia i błędy, to potrzebuje ludzi, którzy wiedzą, o czym mówią – i którzy nie boją się tego mówić głośno.

Dlatego zgłosiłam kandydaturę Adriana Bochni. To osoba z realnym, wieloletnim doświadczeniem w zarządzaniu podmiotami leczniczymi, pracy w dużych szpitalach, nadzorze właścicielskim i systemie wyceny świadczeń. Człowiek, który wdrażał trudne zmiany, zna mechanizmy finansowe ochrony zdrowia i – co dla mnie równie ważne – pochodzi z Jasła. Na jego obecność w Radzie liczę szczególnie.

Równie istotna jest dla mnie obecność Andrzej Wojdyła, kandydata zgłoszonego przez Janusza Przetacznika, prawnika i menedżera z doświadczeniem dyrektorskim i restrukturyzacyjnym w szpitalach. To dokładnie ten typ wiedzy, którego w dotychczasowych pracach Rady dramatycznie brakowało.

Pozostali nowi członkowie otrzymują ode mnie kredyt zaufania. Uczciwie jednak przyznaję: mam świadomość, że część tych nominacji może mieć także polityczne tło. Czas pokaże, czy przełoży się to na realną pracę, czy tylko na obecność na liście.

Rada Społeczna nie ma wielkiej władzy. Ma za to coś innego: możliwość zadawania niewygodnych pytań i wskazywania złych decyzji. I właśnie dlatego tak bardzo zależy mi, kto w niej zasiada. Bo o przyszłości szpitala nie można decydować „na wyczucie”.
Tu potrzebna jest wiedza – i odpowiedzialność.

Nie piszę tego tekstu z pozycji komfortu. Piszę go z niepokoju. Boję się o ten szpital. O jego stabilność, o ludzi tam pracujących, o pacjentów, którzy nie mają alternatywy. Rada Społeczna nie uratuje szpitala sama. Ale może – jeśli będzie merytoryczna, aktywna i odważna – przestać być dekoracją.

I właśnie na to liczę. Bez iluzji. Ale jeszcze z nadzieją, że nie wszystko w tym systemie jest stracone.

Ewa Wawro
radna Rady Powiatu w Jaśle
członek Rady Społecznej Szpitala
subiektywny obserwator