Maj zaczęliśmy na rockowo i myślę, że trzeba podtrzymać ten kierunek działań, zwłaszcza, że ostatnio zaniedbałem trochę ten gatunek muzyczny. Czas zatem nadrobić zaległości. Dzisiaj posłuchamy jednego z największych przebojów prekursora Heavy Metalu, artysty tyleż popularnego co kontrowersyjnego, ze względu na swój image sceniczny i koncerty, którym towarzyszył show niemal jak z horroru. Vincent Damon Furnier rozpoczął swoją muzyczna przygodę na początku lat 60 – tych w zespołach The Spiders oraz Husky Babies & The Nazz. Pod koniec lat 60 tych przyjął pseudonim pod którym znany jest na całym świecie – Alice Cooper. To imię i nazwisko średniowiecznej czarownicy spalonej za swoje dokonania na stosie. Osiemnasta studyjna płyta w dyskografii artysty nosi tytuł „Trash”. Album po kilku słabszych płytach potwierdza powrót do wielkiej formy Coopera. W nagrywaniu krążka mieli również swój udział m.in. Joan Jett, Jon Bon Jovi, Desmond Child, czy Richie Sambora. Płyta wydana w 1989 roku nic się nie zestarzała pod względem muzycznym. Wciąż brzmi doskonale w moim odtwarzaczu kompaktowym. Włączam utwór numer 1.






























































