piątek, 19 sierpnia, 2022

Friday I’m In Love, The Cure

0
Udostępnij:

Dopiero był piątek, a już mamy poniedziałek?!! Takie obrazki można było dzisiaj zobaczyć na tablicach wielu osób mający konta na Facebooku. Miłość do piątku, a zwłaszcza piątkowo – weekendowych wieczorów kwitnie już od kilku ładnych lat. Nawet bliski memu sercu zespól The Cure głosi pochwałę piątku, a właściwie uczucia, które tego dnia wybucha w podmiocie lirycznym z nową, nieznaną wcześniej siłą… The Cure został założony w styczniu 1976 roku przez czterech kolegów, w Crawley niespełna stutysięcznym mieście na południu Anglii. Po licznych przetasowaniach, w 1978 roku trzon zespołu stanowił tercet męski – elegancki: Robert Smith – wokal, gitara, Michael Dempsey – gitara basowa i Lol Tolhurst – perkusja.
W tym składzie zespół nagrał debiutancki album „Three Imaginary Boys”, wydany 8 maja 1979 roku. Muzyka zespołu ewoluowała od tamtej pory od przebojowego pop rocka do rocka alternatywnego, a nawet symfonicznego. Wielu fanów uwielbia zespół za często pełne zadumy, a nawet pesymizmu teksty Roberta Smitha. Ja postanowiłem przypomnieć dzisiaj chyba najweselszy z utworów Brytyjczyków, pochodzący z jednej z moich ulubionych płyt The Cure – „Wish”, wydanej 21 kwietnia 1992 roku. Chodzi o nagranie „Friday I’m In Love”, które do dzisiaj darzone jest sympatią nie tylko przez fanów grupy, ale i miłośników weekendów, także tych długich, a najbliższy rozpoczyna się już we wtorek po południu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj