piątek, 12 sierpnia, 2022

Jak Jasło stało się miastem…

0
Jak Jasło stało się miastem…
Udostępnij:

26 kwietnia 1365 roku to data szczególna w dziejach Jasła, które w tym dniu otrzymało prawa miejskie od króla Kazimierza Wielkiego. W tym roku mija 650 lat od tych wydarzeń.
Historia osadnictwa w Jaśle jest bardzo długa. Potwierdzają to znaleziska archeologiczne, datowane na około 3 000 lat temu, a pochodzące z górnego paleolitu i świadczą o pobycie człowieka na tym terenie w okresie zlodowaceń. Ponadto podczas wykopalisk prowadzonych niegdyś na tzw. Gródku, odkryto zabytki kultury mierzanowickiej i trzciniecko-otomańskiej. Są to m.in. fragmenty naczyń, toporki, groty strzał i wiele innych.

Pod władaniem cystersów

Nazwa Jasiel, którą określano osadę położoną nad środkową Wisłoką w pobliżu miejsca, gdzie wpada do niej rzeka Jasiołka i Ropa, pochodzi z X-XI wieku, kiedy to uformowało się ostatecznie państwo polskie oraz przebieg rubieży granicznej między Polską, Rusią i państwem czeskim.

Po raz pierwszy nazwa Jasło czy Jasiel pojawia się w 1185 roku, kiedy Mikołaj Bogoria za zgodą króla Kazimierza Sprawiedliwego przekazał będącą w jego władaniu miejscowość Jasło cystersom koprzywickim. Bogoria był jednym z tych, którym zależało, aby ten klasztor przybył do Polski. Wiadomo, że w tamtych czasach własność ziemska należała do księcia w związku z tym bez jego zgody nie można było takiego aktu nadania dokonać. Niestety ten dokument, jeżeli w ogóle istniał, bo co do tego historycy mają wątpliwości, nie zachował się do naszych czasów. Znamy ten fakt tylko z późniejszych kronik zakonnych i przywilejów książęcych – wyjaśnia Mariusz Świątek, historyk z Muzeum Regionalnego w Jaśle.

Natomiast najstarszą wzmianką w dokumentach pisanych jest rok 1252. Wówczas trwał proces kanonizacyjny biskupa Stanisława ze Szczepanowa. Był to proces dość kontrowersyjny, bo po raz pierwszy pojawił się w tym procesie urząd adwokata diabła, który funkcjonuje do dzisiaj. – Postać biskupa wzbudzała wiele wątpliwości. Pleban jasielski Goczałka, który za sprawą relikwii św. Stanisława, uzdrowił córkę jednego z jasielskich mieszczan. Miał do tego użyć relikwii św. Stanisława. To jeden z cudów jaki został podany w procesie kanonizacyjnym. To pierwsza zachowana wzmianka w dokumentach pisanych potwierdzająca, że istnieje miejscowość Jasło – zaznacza. Natomiast najstarszy zachowany dokument jest autorstwa księcia Bolesława Wstydliwego z 1262 roku. Wówczas to książę nadał rozległe immunitety sądowe klasztorowi koprzywnickiemu w dwóch miejscowościach Koprzywicy i Jasła. Mieszkańcy osady Jasło otrzymali wolność osobistą, wolność zwolnienie od kar pieniężnych i sadowych, które do tej pory były pobierane przez księcia i przestali podlegać sądownictwu książęcemu, tylko klasztornemu. Był to daleko idący immunitet i w tym dokumencie pojawiły się sformułowania nie tylko mieszkańcy, ale słowo mieszczanie. – Mamy prawo przypuszczać, że Jasło było istotnym punktem handlowym na mapie ówczesnej Małopolski pod opieką cystersów, z takiej osady wiejskiej przybrało charakter miejski – dodaje historyk.

Lokacja miasta

Jednak dopiero w 1365 roku osada Jasiel otrzymała prawa miejskie. Dokonał tego król Kazimierz Wielki 26 kwietnia w Sanoku. Lokował miasto na prawie magdeburskim, zresztą jak większość miast na terenie ówczesnych ziem polskich. Król nie założył nowego miasta, bo Jasło miało charakter miejski, ale połączył dwie osady – królewską i klasztorną w jedną. Data lokacji jest przedmiotem sporu historyków. Tym bardziej, że autentyczny dokument lokacyjny nie zachował się, spłonął podczas pożaru miasta w 1683 roku, kiedy zniszczeniu uległ ratusz miejski i znany jest tylko z różnego rodzaju odpisów. – Te odpisy były wykonywane przez rajców miejskich w postaci tzw. oblat. Wiadomo, że czasy były niespokojne, dokumenty często ginęły, były niszczone, wykradane jak również fałszowane. W związku z tym każdy, kto miał jakiś przywilej królewski starał się go zabezpieczyć. Najlepszym sposobem było kopiowanie. Oblaty spotykamy m.in. w księgach bieckich. Najbardziej znana to oblata, mówiąca o tym, że mieszkańcy Jasła postarali się o zatwierdzenie wszystkich przywilejów, które uległy zniszczeniu. W pięciostronicowym dokumencie wypisani zostali wszyscy władcy, którzy nadali przywileje. Właśnie w tej oblacie pojawia się data 1365. Natomiast generalnie historycy uważają, że ten dokument został nadany w Sanoku w 1366 roku, ale jak w każdym procesie wszystkie okoliczności działają na korzyść oskarżonego, a więc przyjmuje się tę datę najwcześniejszą – wyjaśnia M. Świątek.

Jasło jako osada miało charakter miejski, ale nadanie prawa niemieckiego uporządkowało organizację wewnętrzną miasta oraz sprawy sądownicze, nadało nowy sposób administrowania. Przede wszystkim pojawił się samorząd – wójt/burmistrz z radą, która zarządza miastem za zgodą właściciela, a Jasło było własnością króla. W tym czasie istniały też miasteczka prywatne i klasztorne czy kościelne np. Kołaczyce. Nie jest znane nazwisko pierwszego burmistrza. Natomiast pierwszym wójtem był Trzop, tzw. zasadźca, bo zakładaniem miasta, tyczeniem działek, rynku ulic zajmowali się wyspecjalizowani przedsiębiorcy, którzy inwestowali w to własne pieniądze.

– Nie jesteśmy dziś pewni czy przy połączeniu Jasła klasztornego i królewskiego wytyczono rynek i ulice w nowym miejscu czy wykorzystano istniejącą zabudowę. Układ rynku i ulic oraz umieszczenie kościoła w rogu rynku skłania ku tej pierwszej wersji – zaznacza pracownik Muzeum Regionalnego w Jaśle.

Jednym z pierwszy posunięć zasadźcy było wytyczenie placu pod kościół i jego budowa. Parafia jasielska była jedną ze starszych w regionie. Kościół farny jest dziś najstarszym obiektem zabytkowym miasta, pomimo tego, że jego obecna forma architektoniczna znacznie odbiega od pierwotnej, bo był kilkakrotnie niszczony i palony, a nie zawsze odbudowywany w pierwotnym kształcie.

Prężny rozwój

Jasło jako miasto królewskie bardzo prężnie się rozwijało. Sprzyjało temu położenie na szlaku węgierskim prowadzącym z Bardiowa przez Jasło do Sandomierza, z odgałęzieniem w kierunku zachodnim do Biecza.

Ludność zajmowała rzemiosłem i handlem, co było głównym źródłem jej utrzymania. – Z Jasła i okolic wywożono do sąsiednich krajów płótno, sukno, sól, ryby, zboże, skóry, saletrę, i konie. Jasło słynęło z handlu nabiałem. Są zachowane dokumenty mówiące o tym, ile wozów sera, masła, jajek było wywożonych do np. Krakowa. Ponadto z terenów obecnej Słowacji (wtedy były to Węgry) sprowadzano do Jasła, Biecza i Żmigrodu wino, piwo bardiowskie oraz konie – wylicza historyk.

Dużą rolę gospodarczą pełniły w tym czasie targi, które były głównym miejscem zawierania transakcji handlowych.

Na początku XV wieku jednym z wójtów jasielskich był Zyndram z Maszkowic, znany jako rycerz króla Władysława Jagiełły i jeden z głównych dowódców wojsk polskich w bitwie z Krzyżakami pod Grunwaldem w 1410 roku.

Karmelici w Jaśle

Do 1400 roku w Jaśle dominowała zabudowa drewniana, która sprzyjała częstym pożarom. Niektóre były efektem napadów i wojen, a inne nieostrożności mieszkańców. Najstarsza wzmianka o pożarach pochodzi z 1593 roku, kiedy to spaliło się kilka domów. W kolejnych latach pożary często trawiły miasto.

Od początku XV wieku powstaje w mieście wiele budynków murowanych. Jednym z najokazalszych był klasztor karmelitów, usytuowany w miejscu obecnego Placu Żwirki i Wigury. W tym kościele były dwie słynące z cudów figury – jedna to była figura Matki Boskiej nazywanej Węgierską lub Jasielską, bo według tradycji została przywieziona do klasztoru z okolic Węgier. Kiedyś północne Węgry zaczynały się już w Barwinku, Słowacji nie było. Drugą figurą, która cieszyła się dużym szacunkiem, był wizerunek Chrystusa Ukrzyżowanego. – Klasztor zdeterminował rozwój Jasła. Nie podlegał on jurysdykcji miejskiej, a posiadał rozległe dobra ziemskie. Na przestrzeni dziejów mieszkańcy poprzez różne ofiary przekazywali klasztorowi swój majątek często w zamian za msze święte wieczyste. Pod koniec wieku XVIII karmelici posiadali pod swoim zarządem więcej niż połowę gruntów miejskich, a więc było to dużym problemem dla władz miejskich. Dochodziło do tego, że miasto musiało się procesować z klasztorem o pewne działki i grunty – mówi M. Świątek.

Klasztor został zlikwidowany przez władze austriackie pod koniec wieku XVIII. Do tego nałożył się jeszcze pożar w 1785 roku, który całkowicie zniszczył kościół. Władze austriackie nakazały go rozebrać. Natomiast to, co udało się zabrać z jego wyposażenia przeszło na fundusz kościelny albo zostało rozdzielone na okoliczne parafie i do dzisiaj na terenie Jasła przetrwały ślady tego wyposażenia. Najcenniejsza rzecz, czyli figura Matki Boskiej trafiła najpierw do kościoła farnego, a później do kościoła w Tarnowcu, gdzie można ją podziwiać do dnia dzisiejszego. – Wtedy dziekanem jasielskim był proboszcz tarnowiecki i on zakupił figurę z funduszu kościelnego. Natomiast z zachowanych relacji można wywnioskować, że władze austriackie były niechętne, aby kult Matki Boskiej rozwijał się w Jaśle, a więc przeniesienie figury do Tarnowca było im na rękę – dodaje.

Bartłomiej z Jasła

Z zachowanych źródeł historycznych wynika, że w końcu XIV wieku i w wieku XV istniała w Jaśle szkoła parafialna, której wychowankowie studiowali następnie w Akademii Krakowskiej. Najsłynniejszym jej wychowankiem był Bartłomiej z Jasła – profesor Akademii Krakowskiej, który w końcu XIV wieku przyczynił się znacznie do jej odnowienia. – To pierwsza postać, która kilkadziesiąt lat po lokacji miasta świadczy o tym, że Jasło było nie tylko prężnym ośrodkiem gospodarczym, handlowym, ale również edukacyjnym. Po ukończeniu jasielskiej szkoły parafialnej studiował w Krakowie, Pradze, później był wykładowcą, odnowicielem i reformatorem Uniwersytetu Krakowskiego. Z okazji tego odnowienia uniwersytetu napisał kilka mów, które zachowały się w Bibliotece Jagiellońskiej do dnia dzisiejszego. W ocenie współczesnych nie był wybitnym oratorem, lepiej myślał niż pisał – mówi historyk.

Handel i rzemiosło

Złoty okres rozwoju Jasła przypada na 200 lat po lokacji. Miasto było prężnym ośrodkiem handlowym, rzemieślniczym. Tutaj pracowali szewcy, tkacze. Jasło było swego czasu dużym ośrodkiem produkcji kafli, które były eksportowane. Było też ośrodkiem handlu skórami, saletrą. Zachowały się do dziś zarządzenia, które regulowały obrót tymi towarami przez granicę państwową z ówczesnymi Węgrami.

Miasto często dotykały pożary, było też niszczone przez najazdy węgierskich wojsk. Dla mieszczan to był powód o zwracanie się do władcy o nowe przywileje. Na przykład w 1474 roku, po dotkliwym zniszczeniu miasta przez Węgrów, król Kazimierz Jagiellończyk zwolnił mieszczan na 5 lat od płacenia podatków, co pozwoliło je odbudować.

W szczególny sposób w historii Jasła zapisał się kolejny król Jan Olbracht. W 1497 roku zwolnił mieszczan, których domy spłonęły, na 8 lat od podatków i świadczeń na rzecz króla, a dla miasta zatwierdził poprzednie przywilej. Być może to było powodem o przyjęciu inicjałów królewskich J.A.R. (Joannes Albertus Rex) do herbu miasta, który tworzyły te właśnie litery oraz korona w kolorze złotym, a całość umieszczona na czerwonym tle.

– W tamtych czasach miasta były małe, nie można stwierdzić ile ludzi je zamieszkiwało, ale mamy prawo przypuszczać, że w wieku XVI, XVII to było około kilkuset osób, 600-700. Na ówczesne warunki była to spora liczba. W tamtych czasach kwestia obywatelstwa była bardzo rygorystycznie przestrzegana, trzeba było się w danym mieście urodzić albo to prawo kupić. Ten system funkcjonował do I wojny światowej. Jak się śledzi księgi protokołów posiedzeń rady miejskiej, to systematycznie pojawia się wzmianka, że o prawo pobytu w mieście starają się poszczególne osoby i bardzo często płaciły one za przyjęcie w grono mieszkańców. Wiązały się z tym pewne przywileje jak m.in. opieka socjalna na wypadek niezdolności do pracy. Obywatelstwo miasta bardzo sobie ceniono, sentencje Obywatel miasta wypisywano na nagrobkach – zaznacza Mariusz Świątek.

Rynek online

Co z czasów lokacji, czyli 650 lat temu pozostało we współczesnym Jaśle? Niestety niewiele. Z tamtych czasów zachował się średniowieczny układ przestrzenny sprzed ponad sześciuset lat, widoczny zwłaszcza w centrum, gdzie znajduje się prostokątny rynek z kościołem farnym z jednym narożu i ulicami odchodzącymi od rynku.

* * *

W ramach obchodów 650-lecia nadania praw miejskich Jasłu 26 kwietnia br. o godz. 17.00 w kościele ojców Franciszkanów odbędzie się koncert jubileuszowy w wykonaniu Zespołu Instrumentów Historycznych „Risonanza”. W programie m.in. utwory Bacha, Haendla, Vivaldeigo.

Koncert poprzedzi uroczysta msza święta o godz. 16.00 w oprawie muzycznej chóru Soli Deo. Organizatorami wydarzenia są Urząd Miasta w Jaśle, Jasielski Dom Kultury i Kościół ojców franciszkanów

Koncert wpisuje się w cykl całorocznych obchodów 650. rocznicy nadania praw miejskich Jasła przez króla Kazimierza Wielkiego. 26 czerwca na jasielskim rynku odbędzie się koncert w wykonaniu artystów Opery Krakowskiej „Carmina Burana”, niemieckiego kompozytora Carla Oraffa. 26 listopada odbędzie się uroczysta sesja Rady Miejskiej Jasła połączona z sesją naukową.

Marzena Miśkiewicz/Nowe Podkarpacie

Tekst ukazał się w numerze 16 z dnia 22 kwietnia br. tygodnika Nowe Podkarpacie

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj