niedziela, 14 sierpnia, 2022

Reportaż o fotoreportażu

0
Reportaż o fotoreportażu
Udostępnij:

Wracałem z Krakowa autobusem, gdy przyszedł mi pomysł na ciekawy reportaż, artykuł. Dzień wcześniej gościliśmy na sesji zdjęciowej w klubie Tomasza Drwala. Wizyta wiąże się z moim zainteresowaniem fotografią, a w szczególnośći fotografią sportową. Udało się zrealizować swoisty projekt. Ale najlepiej zacząć od początku.
Jakiś czas temu udało mi się dostać na galę MMA w Jaśle. Na miejscu, bez kosztów, poprosiłem organizatorów, porozmawiałem i dostałem! Byłem bardzo podekscytowany i szczęśliwy – w końcu będę fotografował zawody z maksymalnej bliskości. Kilka centymetrów od siatki! Tym bardziej, że wtedy swoje walki mieli jaślanie: Agnieszka „Sopla” Sobczyk i Rafał „Niedział” Niedziałkowski. Absolutny brak doświadczenia, fotografowania w takich warunkach był dodatkowo motywujący. Zawody się odbyły, zdjęcia pojawiły się w różnych miejscach w internecie i co dalej? Nie odpuściłem. Przyszły następne zawody, później następne i pomysł na sfotografowanie treningu Sopli przed wygraną walką z utytułowaną Kamilą Bałandą. Czyli, może przyniosłem Agnieszce promil szczęścia tym fotoreportażem? Coraz więcej wydarzeń sportowych, aż wciągnąłem syna do tego gatunku; do tej odmiany fotografii. Gdy człowiek interesuje się jakąś dziedziną, zaczyna dowiadywać się tylu rzeczy, o tylu eventach, że trzeba zacząć wybierać, bo przecież to hobby i praca nie może na tym ucierpieć.

I tak, pewnego dnia pojawiła się informacja o seminarium bokserskim w Krakowie z udziałem Tomasza „Gorilla” Drwala i Mariusza Wacha. Myślę, to ciekawe miejsce dla fotografa. Poprosiłem mojego syna:
– jesteś na miejscu, poproś o pozwolenie, jeśli trzeba to o akredytację. Jak mi się uda to też przyjadę, będzie ciekawie.
Czekamy. Jest zgoda! Hurra! Uwiecznimy Drwala, uwiecznimy Wacha! Dwóch zawodników walczących na międzynarodowych turniejach! Czekamy.
Seminarium odwołane. No tak, było zbyt pięknie, żeby komuś z Jasła dane było uczesniczyć z aparatem w takim wydarzeniu. Zbyt piękne…

Następnego dnia, e-mail od menadżera klubu Tomasza Drwala, i propozycja. Skoro nie wyszło seminarium to możemy fotografować na treningu Damiana Milewskiego i być może pojawi się jeden z nielicznych Polaków walczących w UFC.
Ale huśtawka emocji. Jasne, że to zrobimy. Dziekujemy za propozycję!
Przygotowania do wyjazdu. Przygotowania na dwudniową, moją nieobecność w firmie. Wszystko gotowe. Jadę. Szymon jest już na miejscu. Spotykamy się popołudniu. Treningi zaczynają się od 19tej. Napięcie rosło jakbyśmy sami mieli mieć walkę, a nie sesję zdjęciową.

Jedziemy autobusem, przesiadka na tramwaj. Kraków jest świetnie skomunikowany. Zbliżamy się, Plac Centralny w Nowej Hucie. Jeszcze kilka przystanków. Planujemy powrót pobieżnie, żeby się czymś zająć. Powrót na pewno w godzinach nocnych, a jesteśmy w takiej części Nowej Huty, która jeszcze kilka lat temu cieszyła się złą sławą od Bałtyku, aż po Tatry. Damy radę. O! Jesteśmy na miejscu, wysiadamy. Klub, profesjonalne przyjęcie w recepcji, byliśmy umówieni, wszystko gra.

Witamy się na początek z Damianem Milewskim. To młody zawodnik pod względem swojego rekordu walk zawodowych, ale świetnie się zapowiadający i obstawiam, że niedługo usłyszymy o nim dużo dobrego. Pierwsze co nas czeka to właśnie jego trening, dziś czas na tarcze.
Rozkładamy sprzęt. Już wieczór, brak światła dziennego. Szkoda. Trzeba używać lampy błyskowej a ja tego nie lubię. Trening Damiana zaczął się. Robimy zdjęcia. Facet jest fotogeniczny, świetnie się rusza. Adrenalina z naszej strony, strzelamy z dwóch stron sali, mnóstwo wysiłku ze strony zawodnika. Minęła godzina. Kieeedy? Kiedy minęła godzina? Przecież godzina ma 60 minut, nie 60 sekund! Co się dzieje? Co się stało? Wiem, wiem dobry film też trwa 10 min, a dobra opera kilkanaście godzin.

Mamy przerwę i nadzieję, że pojawi się Drwal. Teraz Damian prowadzi trening grupy zaawansowanej. Kontrolujemy urobek ostatniej godziny. Wyciągamy wnioski, planujemy miejsca, skąd najlepiej zdjęcia, na sali, na następnym treningu. Drobne poprawki nas czekają, ale wiemy, że będzie dobrze. Tylko żeby przyszedł.

Idzie, marsowe oblicze, nie jest dobrze. A jak się nie zgodzi?- przemknęlo mi przez myśl?
E! Nie. Co za głupoty po głowie chodzą.
Przywitaliśmy się, okazało się, że wczorajszy trening był bardzo ciężki i dziś trzeba będzie trochę go skrócić. Ustaliliśmy wstępnie o co chodzi. Tomasz Drwal poszedł się przygotować. My jesteśmy gotowi. Trening się zaczął. Do dzieła! A raczej do ataku.

Dawno temu, za czasów Tysona żartowałem, że 3 000 000$ dla zwycięzcy a milion dla przegranego to taka kasa, że mółbym przez minutę przed nim pouciekać i iść po wypłatę po nokaucie. Po latach treningów, po obserwacji zawodowców na różnych galach MMA stwierdzam, że nie kontraktowałbym swojego pobytu w oktagonie nawet na 20 sekund. Po wyjściu ze szpitala chyba bym nawet nie chciał tej wypłaty.
Taki trening trzeba zobaczyć na własne oczy. Walka trwa w zależności od umowy od 9 do 25 min. Tutaj mamy do czynienia z godzinnym treningiem, w którym nie ma wcale mniej bólu i przelanego potu niż w oktagonie. Ćwiczone jest wiele elementów: ciosy i kopnięcia w stójce, walka w parterze, w gardzie, w półgardzie, zmiany płaszczyzny walki.
Robimy zdjęcia! Dlaczego ON jest ciągle do mnie tyłem? Dlaczego koszulka klei mi się do pleców? Przecież to nie ja trenuję? Na szybach obficie skrapla się para wodna…
Już teraz nie jestem zdziwiony, że godzina minęła.
Wszyscy się rozchodzą do szatni, do domu.

Po treningu chcemy ostygnąć – zarówno zawodnik jak i my.
Możemy porozmawiać z Tomaszem Drwalem prywatnie. Na różne, tematy. Wymieniamy poglądy. To lubię.

Wychodzimy z hali. Późna noc. Rześkie powietrze. Stoimy nieruchomo. Trzeba jeszcze uwierzyć, że to się wydarzyło. We did it!
Teraz szybko, powrót! Spać? Ależ skąd, kto by teraz zasnął ? Musimy zobaczyć na dużym ekranie co się kryje w aparatach.
Szybko dotrzeć na miejsce, szybko! A poźniej kilka godzin analizy materiału.
Jest 3 w nocy. Czy to przedsięwzięcie było udane? Sami zobaczcie próbkę w galerii.
Zawsze trzeba mieć marzenia.

Krzysztof Poplewski

Profile zawodników MMA wymienionych w felietonie:
http://www.mmatv.pl/zawodnicy/tomasz-drwal

http://www.mmatv.pl/zawodnicy/milewski-damian

http://www.mmatv.pl/zawodnicy/sobczak-agnieszka

{gallery}galerie/reportaż_gala{/gallery}

http://www.mmatv.pl/zawodnicy/niedziealkowski-rafal

http://www.mmatv.pl/zawodnicy/baanda-kamila

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj