niedziela, 22 maja, 2022

Bastion nie bastion, ale na pewno temat do przemyślenia

0
Bastion nie bastion, ale na pewno temat do przemyślenia

Internet oszalał, a Jasło ma chyba sporo do przemyślenia. Bardzo jestem ciekawa, jakie mieszkańcy naszego miasta wyciągają, a może dopiero wyciągną wnioski. Bo o czym aż tak huczy internet przeczytać można tutaj.

Znana wszystkim w Jaśle Bogusława Wójcik, startująca w wyborach z listy Porozumienia Samorządowego Ponad Podziałami (związana od lat z komitetem wyborczym kierowanym przez Janusza Przetacznika), wygrała wybory uzupełniające do Rady Miejskiej Jasła. Pokonała kandydatkę promowaną i rekomendowaną przez PiS Iwonę Trawińską-Ćwiertniewicz, dyrektorkę biura senator Alicji Zając. Zwyciężczyni od zawsze angażuje się w życie społeczne miasta, wszędzie jej pełno, wszystkim chce pomagać, a wielu osobom pomogła i zapewne pomoże w przyszłości. Pani Iwona to bardzo sympatyczna asystentka pani senator. Dla mieszkańców Jasła to tyle i aż tyle. Internet oszalał. Dosłownie! Aż huczy o tym, że w Jaśle , w bastionie PiS, kandydatka „dobrej zmiany” przegrała. I nikt tego nie ocenia, jako przegranej pani Iwony, internet ogłosił przegraną lokalnych struktur PiS i osobistych protektorów pani Iwony. Cóż, coś w tym zapewne jest, ale czy to nie „przykrywka” potrzebna internetowi dla dorabiania własnych „ideologii”? I dlaczego internetowa społeczność musi dorabiać własne ideologie? Fakt niezaprzeczalny: pani Bogusia to bardzo dobry kandydat na radną, da z siebie wszystko by wywiązać się ze ślubowania, jakie złoży już niedługo (nie pierwszy raz , bo przecież radną Rady Miejskiej Jasła będzie po raz kolejny). Ale … no właśnie, dlaczego to „ale” tak się wszystkim nasuwa? Może w tym właśnie tkwi nasz problem? Problem nie tylko Jasła ale Polski! Ta sam pani Bogusia, nie inna, trzy lata temu starowała w wyborach samorządowych i przegrała. Skoro jest tak dobra, skoro wszyscy ją znają i wiedzą, że można jej ufać, że swój mandat będzie wypełniać zgodnie z wolą wyborców, to pytam dlaczego nie wygrała za pierwszym razem? Kandydat z listy PiS wygrał wówczas przewagą 3 głosów (230:233). Pewnie dlatego, że też był znany i ceniony. Niedomówienia budził fakt, że pani Bogusia dostała wówczas ponad 30 głosów nieważnych? Dziwny rekord. Przypadek? Ordynacja? Obwodowa Komisja Wyborcza? Czy może przymioty kandydatki? Jedno jest pewne, pani Bogusia teraz zyskała sławę o jakiej chyba nawet nie marzyła. A co to reszty…. cóż, bastion nie bastion, ale przemyśleć sprawę chyba warto.

Ewa Wawro

Udostępnij:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj