sobota, 31 stycznia, 2026

Jak można przez lata bagatelizować problem, a potem udawać, że się nie wiedziało?

0
Jak można przez lata bagatelizować problem, a potem udawać, że się nie wiedziało?
Ewa Wawro, radna RPJ
Udostępnij:

Od wielu lat powtarzam, że jasielski szpital to nie tylko budynek z personelem. To przecież symbol odpowiedzialności samorządu wobec najbardziej wrażliwych – chorych, starszych, bezsilnych. A także wobec tych, którzy są dla wszystkich od środka – lekarze, pielęgniarki, technicy – próbują w tym systemie wytrwać i działać z godnością. Gdy teraz słyszę, że „nie było wiadomo”, że „sytuacja zaskoczyła”, że „trzeba będzie się przyjrzeć” – chcę zapytać: A gdzie byliście przez ostatnie sześć lat?  Bo ja byłam. Mówiłam. Pisałam. Nie raz, nie dwa – regularnie.

Dowody są w protokołach z sesji dotyczących corocznych ocen szpitala, dotyczących pseudo- programów naprawczych, w interpelacjach – wszystkie te dokumenty są jawne.

Od sześciu lat wskazuję na problemy z organizacją pracy, z finansowaniem, z relacją szpitala –powiat, gdzie szpital chce tylko brać a powiat daje i daje, nie żądając realnych programów naprawczych.  A dziś, kiedy rzeczywistość upomniała się już bardzo dobitnie (ponad 94 mln długu, jaki ma szpital, a szykuje się kolejny kredyt 15 mln zł), Starosta i Zarząd zachowują się tak, jakby dopiero odkryli problem. Tyle, że to nie nowość. To ciągłość. I zmarnowany czas.

Mówienie o szpitalu to nie jest łatwy temat. Łatwo narazić się wszystkim – dyrekcji, radnym, a nawet mieszkańcom, jeśli mówi się o trudnych sprawach, jak zarządzanie czy polityka kadrowa.

Ale właśnie dlatego trzeba to mówić, reagować na bieżąco, jeśli nam zależy na naszym szpitalu. Nie twierdzę, że znam odpowiedzi na wszystkie trudne pytania, bo nie znam. Ale wiem jedno: jeśli ktoś przez lata bagatelizuje sygnały ostrzegawcze, a potem udaje zdziwienie, to nie powinien zarządzać żadnym publicznym dobrem. Zwłaszcza tak wrażliwym jak zdrowie.

Szpital nie powinien być tematem „na raz w roku przy ocenie”. Może to powinien być priorytetowy punkt każdego posiedzenia Rady Powiatu?

Domagajmy się wszyscy, żeby tak właśnie był traktowany. Dla ludzi. Dla pracowników. Dla tych wszystkich, którzy dziś pytają mnie: „Dlaczego znowu nikt nie zareagował?”

Ewa Wawro

Ps. (jeśli wolno)

Na zakończenie odsyłam do lektury tekstu przesłanego do redakcji przez mojego Kolegę radnego Janusza Przetacznika (to genialny analityk i zna się na samorządzie jak nikt inny u nas).

Hipokryzja w czystej postaci. A nieświadomi sytuacji ludzie może jeszcze współczują staroście …