piątek, 2 grudnia, 2022

Strategia, bo tak wypada?

0
Strategia, bo tak wypada?
Udostępnij:

Na ostatniej sesji rady miasta przedstawiono radnym diagnozę kapitału intelektualnego powiatu jasielskiego. Po przeczytaniu informacji, bez zapoznania się z obszernym materiałem, nasunęło mi się kilka pytań.
Pytanie pierwsze, najważniejsze, to: w jakim celu opracowanie to zlecono ?

We wstępie przeczytałem, że celem „jest przygotowanie systemowego i zintegrowanego podejścia do świadczenia usług publicznych na terenie jasielskiego obszaru funkcjonalnego”. Najprawdopodobniej taki dokument jest więc, lub będzie, niezbędny dla aplikowania o jakieś środki unijne. Mam nadzieję, że nie jest to kolejny dokument przygotowany, bo wymagany jest do skompletowania wniosku, który powędruje na półkę. Spocznie wtedy, na tej półce, obok dokumentu, który zapewne nazywa się „Strategia Rozwoju Jasła”, lub jakoś tak, a został przyjęty „bo tak wypada”, ale nikt do niego później nie zaglądał.

 We wcześniejszych felietonach pokazywałem przykłady braku działań systemowych we wszystkich prawie obszarach funkcjonowania miasta. Ot pierwszy z brzegu przykład, to sprawa projektu rozbudowy JDK. Decyzję o aplikowaniu o środki podjęto bez uprzedniego zdiagnozowania sytuacji w jasielskiej kulturze.Moim subiektywnym zdaniem należało zacząć od określenia potrzeb mieszkańców miasta w zakresie kultury. Kolejny krok to określenie stanu bazy, jaką miasto posiada do realizacji tych zadań. Żarliwa dyskusja toczyła się wokół JDK, a całkowicie pominięto bardzo istotny, moim subiektywnym zdaniem element tej bazy, jaki stanowią osiedlowe domy ludowe.

 

Budowano je, jako ośrodki służące integracji lokalnych społeczności. Należałoby więc zdiagnozować, na ile są one jeszcze lokalnymi miejscami „uprawiania kultury”, na ile zaś są już tylko domami wynajmowanymi na różne uroczystości, od „osiemnastek” po wesela, gdzie przy cichej życzliwości przewodniczącego osiedla można, od wtorku lub piątku korzystać z lokalu przygotowując go do wesela, a po weselu już do wtorku – poprawiny.

 Dlaczego ten wątek podnoszę? Ano dlatego, że we wstępie do opracowania zwrócono uwagę na fakt, że kapitał społeczny w naszym mieście jest niski, niestety. Należy więc go budować. Gdzie może się to odbywać w warunkach osiedli ? Wybór nie jest zbyt wielki.
Z jednej strony „wolny rynek” stworzył lokale z piwem, z drugiej mamy domy ludowe. Co oferujemy młodzieży oraz dorosłym, tworzącym społeczność lokalną, w budynku będącym „placówką kultury miejskiej”? Czy stwarzamy jakąkolwiek alternatywę dla miłego spędzania kolejnych wieczorów przy piwku ? Czy tak ma wyglądać budowa społeczeństwa obywatelskiego ?

 Po zdiagnozowaniu z jednej strony potrzeb, z drugiej zaś posiadanej bazy, należałoby przystąpić do dyskusji o kształcie docelowym „jasielskiego modelu kultury”. Dopiero potem dyskusja o kierunku modernizacji, rozbudowy JDK będzie miała sens.

I tak po kolei we wszystkich dziedzinach.

Co mamy obecnie ? Gorączkowe skakanie od aplikacji do aplikacji. Regułą działania rady są zwoływane sesje nadzwyczajne, by w ostatniej chwili „klepnąć” uchwały umożliwiające Burmistrzowi aplikowanie o kolejne środki. Konia z rzędem temu, komu uda się ułożyć działania włodarzy miasta w jakiś logicznie uzasadniony, spójny ciąg, co uzasadniałoby stwierdzenie, że są one realizacją jakiejś strategii rozwoju. A przecież mamy na półce,
o której mówiłem we wstępie, „dokument strategiczny”, nieprzypadkowo chyba pokryty grubą warstwą kurzu.

A może, w tym miejscu warto zadać pytanie: ile, na przestrzeni ostatnich kilku kadencji, kolejni burmistrzowie wraz z radnymi miasta odbyli wspólnych debat poświęconych próbie kompleksowego, systemowego uporządkowania jakiegokolwiek z obszarów funkcjonowania miasta ? To zbyt trudne? Lepiej pomyśleć o „sprawowaniu władzy” i reprezentacji – to łatwe lub łatwiejsze niż szukanie kompromisów i rozwiązywanie problemów, nie wymaga tyle wysiłku, a splendor jest.

Rada Miasta, obok swej statutowej roli, coraz częściej przejmuje rolę biura pośrednictwa pracy, gdzie w zamian za posady dla dzieci, współmałżonków lub znajomych, w podmiotach podległych Burmistrzowi, kupuje się poparcie. W tej sytuacji należałoby się zastanowić, w przypadku niektórych radnych, na ile akt głosowania jest „wyrażeniem woli wyborców”, a na ile swoiście rozumianym „przejawem lojalności w stosunku do pracodawcy”. Zastanawiam się więc, czy na jasielskim rynku obok choinki, będącej elementem tradycyjnym, nie powinien pojawić się bananowiec, odzwierciedlający nowe trendy.

 Moim subiektywnym zdaniem każda kadencja powinna się rozpoczynać od określenia przez burmistrza i radnych wizji miasta na koniec swojej kadencji, poprzez określenie celów, które ich zdaniem, najlepiej będą służyć miastu i jego mieszkańcom. Musi to być oczywiście poprzedzone zdiagnozowaniem „stanu zastanego” po kadencji poprzedniej lub tzw. raportem zamknięcia lub jak kto woli otwarcia. Jestem przekonany, że powinno na to wystarczyć pół roku. Mielibyśmy wtedy gwarancję, że tak określone cele byłyby realizowane w sposób logicznie uzasadniony, z szybkością uzależnioną od środków będących w dyspozycji. Zdobywanie środków zewnętrznych, na przykład unijnych, podporządkowane byłoby ich realizacji. Na koniec kadencji mieszkańcy dokonaliby oceny realizacji tak określonego „pomysłu na miasto” głosując w wyborach.

Herezja kolejna li to?

Janusz Rak

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj