czwartek, 18 sierpnia, 2022

Czara goryczy wylana

0
Czara goryczy wylana
Udostępnij:

Zgodnie z wczorajszą zapowiedzią Krzysztof Moska, prezes Gamrat-u, przedstawił dziś na sesji swoje żale w stosunku do włodarzy miasta. Rozgoryczony wypunktował te działania, które jego zdaniem skierowane były przeciwko niemu i kierowanej przez niego firmie.

Sesja rozpoczęła się o godz. 10, ale na możliwość wypowiedzenia się prezes Moska musiał cierpliwie czekać kilka godzin, aż do wolnych wniosków.

– Musiałem się dziś tu wprosić, by po prawie dwóch latach poznać włodarzy miasta – powiedział na wstępie. – Postanowiłem tu dziś przyjść po to, byście państwo mogli mi zadać pytania, jako osobie, która nadzoruje Gamrat. I odnieść się do pojawiających się w różnych publikacjach nieprawdziwych informacji. Chciałem, aby mieszkańcy poznali prawdę, poznali pewne cyfry.

Moska ostro odniósł się także do szkalujących go opinii, jakie pojawiły się ostatnio w internecie. Poinformował radnych, że sprawa w najbliższych dniach trafi do prokuratury.

Było gorąco

W trakcie wystąpienia prezesa Moski, z minuty na minutę, atmosfera robiła się aż gęsta od zarzutów.

– Pierwszą rzeczą, jaka mnie spotkała po przyjeździe do Jasła, było doniesienie do Najwyższej Izby Kontroli, celem sprawdzenia, czy pieniądze wpłynęły i czy wszystko podczas procesu prywatyzacji było w porządku – mówił. – A wynik tej kontroli, jest dosłownie laurką w stosunku do mojej osoby – dodał pokazując dokument.

Po prawie półgodzinnej wyliczance prezesa, przez chwilę wydawało się, że cała „afera” skończy się na monologu Moski. Zapadła cisza, jedni radni pospuszczali głowy, inni nerwowo kręcili się w fotelach. Obserwatorzy zdezorientowani wstrzymali oddechy. Wszyscy odetchnęli z ulgą w chwili, kiedy o dodatkowe wyjaśnienia poprosił radny Janusz Przetacznik. To przełamało atmosferę niedopowiedzeń i zaczęła się dyskusja.

Potem jeszcze kilku innych radnych zadawało pytania, Moska odpowiadał, wyjaśniał, odpierał zarzuty.

– Mam dość szkalowania mojej osoby w tym mieście – mówił. – Zarzuca mi się, że wystąpiłem do burmistrza z prośbą o umorzenie części podatku, a u nas pieniądze się przelewają. To dowodzi tylko jednego: że informacja we władzach jest tak kiepska, że sami nie wiecie państwo, o co chodzi. Kiedy kupowaliśmy Gamrat informacje rozpowszechniane w mediach, mówiły o tym, że Gamrat jest firmą „mlekiem i miodem płynącym”, a skarb państwa sprzedał ją za grosze. Pomijano fakt, że warunki przetargu były ściśle określone, a firma Lentex złożyła najlepszą ofertę. I nie była to – jak sugerowano – przysłowiowa „czapka śliwek”, zapłaciliśmy grubo ponad 100 mln zł.

Moska podkreślał fakt, że po objęciu przez niego stanowiska prezesa Gamrat-u, audyt wewnętrzny wykazał, że łączna kwota zadłużenia firmy, razem z faktoringami, wynosiła prawie 70 mln zł.

– Gamrat umierał. Przychodziły do nas pisma od dostawców, że nie dadzą nam więcej surowca, bo firma ma ogromne zaległości z płatnościami – mówił Moska.

Nie, to nie!

14 miesięcy temu Gamrat złożył do UMJ wniosek o zmianę w Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego, pozwalający firmie na wybudowanie na terenie nieistniejącego torowiska, magazynu wysokiego składowania. Torów dawno nie ma, ale wciąż figurują w planach. Na ostatniej sesji jasielscy radni nie zgodzili się na przystąpienie do procedury zmiany w mpzp, warunkując decyzję wcześniejszym uregulowanie służebności drogi dojazdowej do szkoły i przedszkola w Gamracie.

– Ktoś wcześniej tego nie dopatrzył, a w konsekwencji ten zapis skutecznie blokuje nam inwestycje – mówił Moska. – Chciałem dać ludziom pracę, chciałem zatrudnić 100 osób, chciałem zainwestować w budowę magazynu wysokich składowań 10 ml zł. Teraz już nie muszę – mówił z nieskrywanym sarkazmem w głosie.

Zapowiedział także, że przeniesie siedzibę firmy z Jasła do Katowic. Firma funkcjonowałaby nadal w Jaśle, ale o ok. 2 mln zł rocznie zmniejszyłyby się wpływy do budżetu miasta z tytułu podatku CIT, naliczanego od dochodu firmy.

Moska przyszedł na sesję rozgoryczony, nastawiony na pożegnanie z Jasłem. Wyszedł już w dużo lepszym nastroju i, jak sam to określił, z nadzieją na poprawienie wzajemnych relacji z włodarzami miasta.

– Nie sztuką jest wszystko rujnować i burzyć, ale sztuką jest to, by wszyscy byli zadowoleni – skomentował na gorąco wydarzenia na sesji. – Jeśli nie będziemy mieć wspólnego celu, nie osiągniemy porozumienia przy inwestycjach i będziemy sobie nawzajem utrudniali życie, to ucierpi miasto i jego mieszkańcy. To fakt, że może zbyt emocjonalnie podchodziłem do pomówień, jakie mnie ostatnio w Jaśle spotkały, ale moje emocje były przecież uzasadnione. Dziś w naszych rozmowach pewne sprawy sobie wyjaśniliśmy, każdy mógł posłuchać, każdy mógł sam ocenić i wyciągnąć wnioski – podkreślił Moska.

A co na to burmistrz?

– Trzeba podchodzić z dużą rozwagą do sprawy i z troską o tę firmę – skomentował Andrzej Czernecki, burmistrz Jasła. – Tu każdy ma swoje racje. Myślę, że przede wszystkim trzeba częściej rozmawiać. Poprosimy pana prezesa, by przedstawił nam plany rozwojowe firmy, bo to myślę wszystkich niezwykle interesuje. To bardzo duży pracodawca, firma która jest fundamentem zatrudnienia w Jaśle. To zawsze była firma bardzo istotna z punktu widzenia życia społecznego, wspierała wiele ważnych przedsięwzięć. Dla nas jest istotne, by przy tej zmianie właścicielskiej, można było wrócić do tych dawnych, dobrych kontaktów. Myślę, że ta dyskusja, choć trudna chwilami, gdzie wiele goryczy było wylewanych przez pana prezesa, była potrzebna. Myślę, że tego rodzaju dyskusje są elementami pewnej szerszej informacji społecznej, która trafi do mieszkańców – mówił Czernecki.

Co z drogą?

Wciąż nierozwiązany został problem drogi dojazdowej do Zespołu Szkół Miejskich nr 2, do którego prowadzi droga należąca do Gamrat-u. Firma chce ją odsprzedać miastu razem z lasem, przez który przebiega (łącznie 1,6 ha) za blisko 100 tys. zł.

– Dlaczego ja mam płacić podatek, dlaczego ja mam odśnieżać drogę, dlaczego ja mam ponosić konsekwencje ubezpieczeń wypadkowych, skoro ja tej drogi nie użytkuję? Mało tego, nawet nie możemy tego włożyć w koszty, bo teren nie jest przeznaczony do prowadzenia działalności gospodarczej – mówił Moska.

Władze miasta chcą by firma przekazała drogę bezpłatnie w wieczyste użytkowanie. Miasto deklaruje pokrycie kosztów geodezyjnego wydzielenia drogi oraz sporządzenia aktu notarialnego darowizny.

Do sprawy wrócimy.

Ewa Wawro

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj