poniedziałek, 27 czerwca, 2022

Pobici przez policjantów dostali pieniądze

0
Pobici przez policjantów dostali pieniądze

W Sądzie Rejonowym w Jaśle toczy się rozprawa przeciwko trzem policjantom, oskarżonym o pobicie w czerwcu 2011 r. młodych chłopaków z Jasła.

Dziś przesłuchani zostali pierwsi trzej świadkowie w sprawie pobicia przez jasielskich policjantów. ( przeczytaj tutaj ) Są też poszkodowanymi w tej sprawie. Pięciu pozostałych świadków przesłuchanych zostanie podczas kolejnej rozprawy, ustalonej na 3 kwietnia br.

Rozprawa rozpoczęła się z ponad godzinnym opóźnieniem, ponieważ obrońca jednego z oskarżonych aż tyle spóźnił się na rozprawę. Podczas całego procesu świadkowie zeznawać będą pod przysięgą, którą dziś przed sądem złożyli.

Biło dwóch

Na początek przesłuchani zostali Michał Cz., Damian B. oraz Łukasz B. Twierdzą, że nie pamiętają już szczegółów wydarzeń, jakie miały miejsce w nocy z 17 na 18 czerwca 2011 r., ale po odczytaniu im składanych wcześniej zeznać (z czerwca i w października 2011 r.) wszyscy je podtrzymali.

Na ławie oskarżonych zasiadło trzech policjantów. Jak wynika z zeznań świadków tylko dwóch brało bezpośredni udział w pobiciu: Krzysztof B. i Sebastiana Cz., a Daniel J. żadnego z nich nie uderzył.

Świadkowie zeznawali, że po zdarzeniu byli namawiani do zmiany zeznań. Krzysztof B. jednemu z nich proponował nawet załatwienie pracy, jeśli tylko nie rozpozna go na okazaniu w Rzeszowie.

Krzysztof B. i Sebastiana Cz. co najmniej kilkukrotnie odwiedzili świadków, zarówno w szpitalu, jak i w domu. Zaproponowali ugodę i zadośćuczynienie. Rozmowy odbywały się przy rodzicach chłopców. Po negocjacjach wszyscy trzej pobici podpisali oświadczenie, że nie wnoszą pretensji i nie mają więcej roszczeń do oskarżonych.

Wzięli pieniądze

Michał Cz. w ramach zadośćuczynienia otrzymał 700 zł od Krzysztofa B. oraz 1200 zł. od Sebastiana Cz.

– Podpisałem oświadczenie, że sprawa powinna zostać umorzona, bo nie chciałem chodzić po sądach. Teraz jednak uważam, że nie powinna być umorzona i oskarżeni powinni być ukarani. Po tym wszystkim wróciły mi ataki padaczki, na którą chorowałem od dziecka, ale już od roku nie brałem leków – mówił podczas zeznań Michał Cz.

Przyznał także, że godząc się na wspomniane kwoty nie miał pojęcia, ile mógłby zażądać w ramach zadośćuczynienia. Na to pytanie nie potrafił odpowiedzieć także dzisiaj. W tej kwestii zdał się na decyzję sądu.

Damian B., który doznał najcięższych obrażeń (wstrząs mózgu i złamanie nosa) dostał 9 tys. zł (po 4,5 tys. zł od Krzysztofa B. i Sebastian Cz.). Jego brat Łuksza B. (uszkodzenie łuku brwiowego) dostał 1 tys. zł (2 razy po 500 zł).

Obaj nie mają już żalu do oskarżonych, chcą zapomnieć o całej sprawie, a wyrok sądu jest im obojętny.

– Podpisałem oświadczenie, że nie czuję do nich urazy, a pieniądze, które wziąłem są wystarczającym zadośćuczynieniem. Wprawdzie nos już nigdy nie będzie taki sam jak był, ale zapłacili. Minęło trochę czasu. Teraz jest mi to obojętne, co się stanie z oskarżonymi i jaki będzie wyrok sądu – mówił Damian B.

Kolejna rozprawa i przesłuchania świadków 3 kwietnia br.

Do sprawy wrócimy.

Ewa Wawro

Udostępnij:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj