Redakcja portalu Twoje Jasło nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w dziale "Z prawa i z lewa". Poszczególne wypowiedzi są prywatnymi opiniami osób podpisanych pod tekstami.

Trzej policjanci oskarżeni!

82

Dziś na ławie oskarżonych zasiedli trzej jasielscy policjanci. Oskarżeni są o pobicie sześciu osób. Pierwsza rozprawa była jednak bardzo krótka.

Dzisiaj w Sądzie Rejonowym w Jaśle, został otworzony przewód sądowy. Krzysztof B., Damian Cz. oraz Daniel J., policjanci wydziału kryminalnego KPP, oskarżeni zostali o pobicie sześciu młodych jaślan. Śledztwo w tej sprawie prowadziła Prokuratura Rejonowa w Krośnie.

 

Trznadel PatrycjaAkt oskarżenia odczytała prokurator Patrycja Trznadel.

„ Oskarżam Krzysztofa B., Damiana Cz., Daniela J., o to, że w nocy 17 czerwca 2011 roku w Jaśle, działając wspólnie i w porozumieniu dopuścili się pobicia pokrzywdzonych Michała Cz., Łukasza B., Damiana Ś., Mateusza B., Wojciecha S. i Artura K. podczas którego zadawano pokrzywdzonym uderzenia pięściami w okolice głowy i tułowia, szarpano za odzież, podcinano nogi powodując upadek i kopiąc ich po całym ciele”.(…)”

Oprócz oskarżeń o pobicie jest też oskarżenie o uszkodzenie samochodu jednego z uczestników zajścia i naruszenia nietykalności cielesnej osoby, która przyjechała zobaczyć, co się dzieje.

Od początku oskarżeni policjanci odmawiali składania zeznań, nie przyznawali się do winy twierdzą, że nie byli uczestnikami żadnej bójki. Dziś podczas rozprawy oskarżeni także odmówili składania wyjaśnień.

I na tym dzisiejsza rozprawa się skończyła. Mimo prawidłowego wezwania w Sądzie nie stawili się dziś poszkodowani i oskarżyciel posiłkowy. Sąd nie wzywał też wcześniej świadków na rozprawę, będą wezwani na kolejną w dniu 6 marca br.

Przypomnijmy:

Do zdarzenia doszło w nocy z 17 na 18 czerwca 2011 r. w pobliżu jednego z zajazdów położonych na peryferiach Jasła. Oskarżeni policjanci uczestniczyli tego wieczoru w towarzyskiej imprezie, żegnali odchodzących na emeryturę kolegów z pracy. Po północy oskarżeni wyszli z restauracji. Po drodze spotkali mieszkającego w pobliżu 19-letniego Damiana. On też wracał do domu ze spotkania z kolegami. Został zaczepiony, a potem pobity przez policjantów. Wiadomość o tym błyskawicznie rozeszła się wśród jego znajomych, szybko na miejscu zaczęli pojawiać się koledzy 19-latka. Oni także zostali pobici. Dwie osoby trafiły do szpitala.

Agresywni napastnicy byli w cywilnych ubraniach, ale jeden z nich został rozpoznany, jako funkcjonariusz jasielskiej komendy. Dwóch poszkodowanych złożyło zawiadomienie o przestępstwie.

Śledztwo w tej sprawie prowadziła krośnieńska prokuratura. Postępowanie wykazało, że policjanci bili i kopali pokrzywdzonych. Ciosy zadawali w głowę i klatkę piersiową. Jeden z pokrzywdzonych doznał złamania nosa, miał podejrzenie wstrząsu mózgu.

– To nie była bójka dwóch grup – informowała w wówczas media Beata Piotrowicz, szefowa krośnieńskiej prokuratury. – To było zdarzenie rozciągnięte w czasie a cała sytuacja dynamicznie się rozwijała. Z naszych ustaleń wynika, że bezpośrednio przed zdarzeniem doszło do wymiany zdań między podejrzanymi a pokrzywdzonymi. Ale nie ma dowodów, by któryś z młodych ludzi sprowokował całe zajście – podkreślała pani prokurator.

Czy powodem agresywnego zachowania policjantów mógł być alkohol?

Na imprezie, w której brali udział był podawany, ale czy oskarżeni po wyjściu z niej byli pijani nie wiadomo, ponieważ nie byli badani bezpośrednio po zdarzeniu. Sprawdzono za to poszkodowanych, niektórzy z nich też pili w tym dniu alkohol, ale – jak wykazały badania – były to niewielkie ilości.

Oskarżeni policjanci występują w tej sprawie jako osoby prywatne, ponieważ podczas całego zajścia byli poza służbą. Mimo tego konsekwencje służbowe ich nie ominęły, ale tylko czasowo.

– Zgodnie z ustawą o Policji funkcjonariusze po usłyszeniu zarzutów zostali zawieszeni w obowiązkach służbowych na trzy miesiące – mówi podkom. Łukasz Gliwa, rzecznik prasowy KPP w Jaśle. Po tym okresie wrócili do pracy. W ich sprawie nie wystąpiły nowe przesłanki do dalszego zawieszenia, takiej potrzeby nie widzi sąd, jak też prokuratura. Kolejne decyzje uzależnione będą od wyroku sądu – podkreśla Gliwa.

Do sprawy wrócimy.

Ewa Wawro

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj