Był sobie kiedyś młody człowiek. Jako działacz Solidarności walczył ze zbrodniczym, totalitarnym reżimem o wolność i prawa pracownicze.
Dzisiaj, ten sam człowiek, dalej głoszący ideały Solidarności, już jako starosta, toleruje sytuację o której mowa w artykule:
Co będzie z odpisem na Zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych w Szpitalu?
A stary Karol Marx uśmiecha się szyderczo i mówi: A jednak miałem rację. To byt określa świadomość.
W tym miejscu stali czytelnicy zapytają, a gdzie Kaczmarski? Odpowiadam więc: Wystarczy odsłuchać utwór z ostatniego felietoniku:
Kaczmarski i Marks jednym głosem, zaiste chichot historii.
Janusz Rak





























































