piątek, 24 maja, 2024

“Osiągnęliśmy dojrzałość…”

0
“Osiągnęliśmy dojrzałość…”
Janusz Rak, fot. arch.
Udostępnij:

Wybory i po wyborach. Powoli opada kurz bitewny, pora więc na jakieś podsumowanie. Wydarzeniem medialnym była rekomendacja, jakiej jednemu z kandydatów udzieliła pewna znana osoba. Z opinii jakie słyszałem w gronie swoich znajomych wynika, że rekomendacja ta spełniała wszystkie warunki by zasłużyć sobie na miano strzału w stopę, nie swoją, lecz kandydata. Zastanawiam się tylko, czy ta niedźwiedzia przysługa oddana była z dobroci serca, czy też, co w środowisku polityczny nie byłoby nowością, z premedytacją. Myślę że odpowiedzi na tak postawione pytanie udzieli sobie sam zainteresowany.

Rekomendacja, o której mowa powyżej wpisuje się w bogo-narodowo-ojczyźnianą narrację, o zagrożeniach czyhających na naszą Ojczyznę, która płynie ostatnimi czasy ze zdwojoną mocą ze środowisk, które same siebie określają, sam nie wiem dlaczego, patriotyczno-narodowymi.

Jeżeli już jesteśmy w tej atmosferze rekomendacji, to postanowiłem i ja pokusić się na moją rekomendację, kierowaną do parlamentarzystów, burmistrza, starosty oraz radnych rad miasta i powiatu. Wszystkim tym, którzy na podstawie listy adresatów posądzą mnie o megalomanię, odpowiem, że zawsze warto próbować. Rekomenduję więc zapoznanie się z fragmentem felietonu profesora Bronisława Łagowskiego, który pomimo tego, że został opublikowany 10 lutego 2010, pozostaje nadal aktualny, dzięki swej przecudnej zaiste, intelektualnej urodzie.

„ Warto przeczytać np. przemówienie pani minister spraw zagranicznych Szwajcarii w dniu święta narodowego tego kraju….powiedziała z tej okazji m.in. „Nie celebrujemy bitew (a był to naprawdę bitny naród i takim by się znowu okazał w razie potrzeby – B.Ł), bohaterów wojennych czy określonych osób. Człowiek, dialog, bezpośrednia demokracja, federalizm skupiają naszą uwagę. Nasze państwo dobrobytu było i jest po to, by pomagać słabszemu i biedniejszemu mieszkańcowi naszego kraju. Ludzkość może uporać się z aktualnymi zagrożeniami zmiany klimatu, zmniejszającymi się zasobami wody, presją migracji, bezpieczeństwa żywnościowego czy dalszego rozprzestrzeniania broni jądrowej tylko przez współpracę, lecz nie przez walkę…..”.  Takich mów rocznicowych chcemy słuchać, a nie patetycznie-błazeńskiej „narracji” o tym, jak gdański szewczyk zabił strajkiem wszechświatowego czerwonego smoka i nadal go zabija.”

I tutaj tradycyjnie pojawia się pytanie, co autor felietoniku miała na myśli w tytule. Powracamy do środowisk patriotyczno-narodowych. Moim, subiektywnym zdaniem doskonale ich aktualny stan opisał, a jakże inaczej, Jacek Kaczmarski, w swoim „proroczym” utworze „Nasza klasa (ciąg dalszy)”. Dopisując dalszy ciąg, do powszechnie znanej i z takim pietyzmem odtwarzanej „Naszej klasy”, genialnie oddał to co obserwujemy na co dzień w naszej polityce, tej małej i tej dużej. Na dowód czego niech posłuży poniższy cytat:

Osiągnęliśmy dojrzałość,
Zajmujemy stanowiska,
Co się zżarło i wychlało –
Na zmęczonych puchnie pyskach.
– Cośmy pozapominali –
Zostawiło w oczach pustkę;
Żar zwycięstwa nas wypalił
Jak karabinową łuskę”

Całość utworu można odsłuchać poniżej:
https://youtu.be/wb5xx0sPkfg?si=YcZnOKQXtDB9roFr

Janusz Rak