poniedziałek, 15 sierpnia, 2022

„Twarze znaczące i nieobecne, białe i rumiane, neogotyckie i nagie, bezwzględne” i… zapatrzone w twórczość Janusza Kopcia

0
„Twarze znaczące i nieobecne, białe i rumiane, neogotyckie i nagie, bezwzględne” i… zapatrzone  w twórczość Janusza Kopcia
Udostępnij:

Wczoraj w sali bankietowej Gminnego Ośrodka Kultury w Kołaczycach odbyło się uroczyste otwarcie wystawy malarstwa Janusza Kopcia z Chicago. Artystę reprezentowała jego siostrzenica Iwona Aleksandra Matysik.

Patriotyzm i Ojczyzna to dwie wartości, które Janusz Kopeć ceni sobie najbardziej. Jego pasją są nie tylko podróże, ale również malarstwo i poezja. Już od najmłodszych lat interesowała go sztuka, kultura, ludowe obrzędy i obyczaje. Był zawsze niespokojnym duchem. Ukończył Akademię Rolniczą w Krakowie. Pracował w Instytucie Ochrony Roślin w Poznaniu. Po czterech latach pracy w Iwoniczu Zdroju wyjechał do Ameryki i tam został na stałe.

Mimo tego, że Stany Zjednoczone zauroczyły artystę, ciągle powraca pamięcią do ukochanego Podkarpacia, co wielokrotnie da się zauważyć w jego twórczości. Bowiem w wielu wierszach można wyczytać tęsknotę za Ojczyzną i miejscami, gdzie dorastał. Pracując w biurze podróży „Polamer”, Janusz Kopeć zwiedził wiele zakątków świata, ale Podkarpacie jak nieustannie podkreśla – jest jego największą miłością.

„tam daleko na Podkarpaciu
goreją serca wielkie makom
kukułka kuka tylko w maju
a biele głogów niewinne takie”

Emigracja ma różne oblicza. Dla jednych jest wieczną przygodą, dla innych ciągłą nostalgią i tęsknotą. Francuskie przysłowie mówi „odjechać to umrzeć po trochę”. Dla niego ta podróż okazała się być szczęśliwą. Wysublimowała jego talenty, wszystkie jego nadwrażliwości. To na emigracji objawił się jako poeta i malarz. Cóż więcej trzeba? – mówiła Iwona Aleksandra Matysik.

W swoim malarstwie za najważniejsze uznaje formę, kolory, ekspresję i odmienność. Lubi stosować odmienne techniki malarskie. Spytany, dlaczego zaczął malować, odpowiedział – Przecież nikt nie pyta słowika, dlaczego śpiewa w korczynowym gaju.

Artysta maluje twarze, pejzaże i kwiaty. Maluje przedziwnie, z rozmachem i odmiennie. W jego malarstwie uderza niezwykła kompozycja, specyficzne prowadzenie linii, drastyczne zestawienia obrazów – kontynuowała Matysik. Janusz widzi świat odmienny, zadumany, zatrwożony. W jego galerii twarzy widzimy różne postacie ludzkie – zamyślone, o przenikliwym spojrzeniu, czasem twarze niczym z horrorów, to znów bardzo wyrafinowane. Maluje portrety gotyckie, renesansowe, secesyjne, pokerowe, współczesne. W tych twarzach jest cała skomplikowana rzeczywistość XX i XXI wieku. Twarz to fenomen. To coś nieodgadnionego. Coś nawet czasem pozaziemskiego – dodała.

twarze
znaczące i nieobecne
białe i rumiane
neogotyckie i nagie
bezwzględne
zapatrzone […]

twarze pomniki obłudy
fortece tajemnic
bunkry narcyzmu
echa mizantropii

(tomik Twarze, Chicago 2007).

Malarstwo jak widać, to nie jedyna pasja artysty. Jego poezja, w której zazwyczaj ukazywane są problemy filozoficzne, egzystencjonalne i uniwersalne, doceniana jest nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie.

W ciągu czternastu lat wydał 10 tomików poezji, książkę Polonii portret własny. Jest członkiem Związku Literatów Polskich w Krakowie. Pisze białym, nieregularnym wierszem. Bez kropek i przecinków. Bez wielkich alegorii i sanskryptu. Potrafi połączyć srebrną nitką radości i smutki dnia codziennego. Doskonale portretuje nasze wady narodowe, ludzkie słabości i przywary – mówiła siostrzenica artysty.

W jego utworach wyraźnie można dostrzec tęsknotę za Ojczyzną.

Każdy z tych wierszy ma jedno motto: jest nim Ojczyzna. Myślę, że tego typu twórczość była, jest i zawsze będzie – mówiła burmistrz miasta Kołaczyce Małgorzata Salacha.

Siostrzenica Janusza Kopcia porównuje artystę do Odysa, wędrującego do Itaki.

W swej drodze traktuje rzeczywistość barwnie i odmiennie. Wędrujemy z poetą po bezdrożach Podkarpacia tam, gdzie stoją przydrożne kapliczki, modlą się świątki, zasmucają stare wierzby. Jego poezja to gałązka oliwna, której cień przynosi ulgę. To balsam łagodzący chropowatości życia – mówiła.

Jego twórczość doceniają również znajomi artysty.

Twarze Janusza są pełne piękna i zadumy. Każda wyraża co innego. Jedna smutek, inna radość. Jako malarz i poeta potrafi to w nader artystyczny sposób przekazać – mówił Julian Kędzior, emerytowany nauczyciel, przyjaciel artysty.

Za promocję Podkarpacia Panu Januszowi wdzięczni są wszyscy. Dlatego rok 2014, jak poinformowała burmistrz miasta Kołaczyce, będzie rokiem twórczości Janusza Kopcia. Już teraz organizatorzy zapraszają do wzięcia udziału w konkursie recytatorskim.

Po 15 listopada na stronie internetowej Urzędu oraz Gminnego Ośrodka Kultury będzie umieszczony regulamin konkursu. Natomiast w lutym odbędzie się finał twórczości Pana Janusza. W imieniu artysty serdecznie zapraszam do wzięcia udziału – powiedziała.

Janusz Kopeć jest autorem książek: Tam, gdzie trawy mówią pacierze (wiersze, Parafia Redemptorystów w Tuchowie, 1998), Zielnik wspomnień (wiersze, Parafia Redemptorystów w Tuchowie, 2000), Nienasycenie (fraszki, Związek Literatów Polskich w Krakowie, 2001), Kolory czasu (wiersze, Związek Literatów Polskich w Krakowie, 2002), Imperfectum (wiersze, Związek Literatów Polskich w Krakowie, 2003), Haiku (wiersze, Związek Literatów Polskich w Krakowie, 2004), Polonii portret własny (wywiady, Związek Literatów Polskich w Krakowie, 2004), Twarze (wiersze, Związek Literatów Polskich w Krakowie, 2007).

Wystawy malarstwa Janusza Kopcia, które do tej pory się odbyły: Polamer Travel w Chicago, 2007 Art. Gallery Kafe w Wood Dale, Illinois, 2008 Muzeum Polskie w Ameryce, Chicago, 2008 Omega Business Center w Chicago, 2009 Jezuicki Ośrodek Milenijny w Chicago, 2009 Muzeum Marii Konopnickiej w Żarnowcu, 2009 Jasielski Dom Kultury w Jaśle, 2009 Copernicus eFoundation w Chicago, 2010 Galeria „Pasaż” w Iwoniczu Zdroju, 2010 Rzeszowski Dom Kultury w Rzeszowie, 2010 Cafe Prague w Chicago, 2011.

Natomiast od dzisiaj prace artysty będzie można oglądać w Gminny Ośrodku Kultury w Kołaczycach w dniach: dzisiaj (9-13), sobota (15-19), wtorek 29.10 (9-13) i środa 30.10 (15-19) oraz 4.11 (9-13), 5.11 (15-19), 6.11 (9-13) i 7.11 (9-13).

Serdecznie zapraszamy!

Weronika Samborska
fot. Weronika Samborska

***

Podkarpacie

tam daleko na Podkarpaciu
goreją serca wielkie makom
kukułka kuka tylko w maju
a biele głogów niewinne takie

tam zioła w królewskiej koronie
jabłonie w różowych tunikach
lipy pachną miodowym szczęściem
a nad łąkami cisza taka

tam niebo malowane farbką
gwiazdy ze srebra ludowe takie
i lampa w każdym domu
wiatr śpiewa arie ptasie

tam dzika róża zawstydzona
żaby chórzystki w wysokich altach
jaśminy piją wodę przy studni
a pociąg wiezie wspomnienia nasze

tam Fredro Pol i Konopnicka
piszą liberetto do leśnej opery
dzięcioł puka do drewnianej kapliczki
na Anioł Pański idą chochoły

tam panny w jaskrawych kolorach
niosą wianki bukiety powoje
w drewnianym kościółku mieszka sowa
grają organy śpiewają nastroje

tam starcy o fiołkowym spojrzeniu
a malwy brązowe oczy mają
Chrystus przygrywa na harfie z kłosów
Chopin nasłuchuje pieśni losu

tam komputery wśród traw
wirtualność w kolorach ogona sroki
medialność szelestem tataraku
Galicjo moja tyś kolorowym ptakiem

Janusz Kopeć

Chicago, 2010

{gallery}galerie/kopec_wernisaz{/gallery}

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj