czwartek, 11 sierpnia, 2022

Wciąż tak żywy czas w Jaśle miniony

0
Wciąż tak żywy czas w Jaśle miniony
Udostępnij:

Książka dla jaślan wyjątkowa. Kurtuazja – pomyślałem – kiedy biorąc ją do ręki usłyszałem od Pani Łucji, że skoro zaczęła lekturę nie mogła przestać i zatrzymała się dopiero na ostatniej stronie. Wieczorem zdecydowałem się zaryzykować i … przytrafiło mi się to samo –  przeczytałem ją jednym tchem.
W Rzeszowie kiedyś, a w Jaśle pewnie też się nie obrażą – dzielili ludzi na „pnioki”, „krzoki” i „ptoki”. W Jaśle wyjątkowo mało tych pierwszych, co to będąc z dziada-pradziada jaślanami głęboko tkwią rodzinnymi korzeniami w tutejszej ziemi. Wojna większość dawnych mieszkańców rozrzuciła daleko w świat. Jednym z tych co od dziecka mieszka w Jaśle, pamiętając jeszcze tamto miasto – jest Henryk Zych Autor tej książki – „Mój czas w Jaśle miniony”.

Publikacja składa się z 20 szkiców – krótkich opowiastek, o czasach wojny, odbudowy i nam współczesnych. To opowieści dużej urody. Proza przeplata się z poezję. Warto dodać, że Autor obok twórczości prozatorskiej wydał kilka tomików wierszy.

Paradoksalnie istotnym walorem tej pracy jest aktualność tematów. Na przykład mamy obecnie dyskusję o roli Łukasiewicza w naszym mieście – wywołaną paszkwilem na Jasło jednego krośnieńskiego felietonisty, (który nim dowiódł jak daleko jest wiedzieć od rozumieć) – a tu mamy historię mieszkańców dworku, jego wyburzenia, początków biznesu okresu transformacji…

Bardzo ważnym wydarzeniem w relacjach sąsiedzkich był turniej miast Jasło-Krosno w 1965  r. Szeroko tu został opisany. Wiecie Państwo, że w czasie zawodów, naszemu reprezentantowi – listonoszowi – ktoś wrzucił drut w szprychy roweru? A znowu krośnianin, rywalizując ze swoim krajanem punktował dla Jasła w zawodach spadochronowych! I jeszcze jedno – współpomysłodawcą turnieju był sam Mariusz Walter. Wtedy w jedynie słusznej TVP, dziś ikona TVN.

Takich „smaczków” jest w tej książce sporo. Od czasów wybuchu wojny, kiedy to mały Henio zidentyfikował symbole na samolotach na niebie nad Jasłem jako podobne do „krzyżackich”, po dzisiejszy czas znikających pomników, o których niektórzy chcieliby zapomnieć. Do tego ilustracje, bardzo ciekawe, głównie z wydarzeń artystycznych. Mnie szczególnie urzekło to z Misterium Męki Pańskiej w Domu Kolejarza z 1946 r., gdzie w otoczeniu postaci w strojach Rzymian i Świętych, rozpięty półnagi na krzyżu sam Autor w roli Chrystusa.

Według tytułu książka autobiograficzna, ale kiedy tak wczytać się w te opowieści, to w zasadzie jeszcze bardziej jest to historia o Jaśle ostatnich 75 lat. Wyjątkowa gratka dla każdego zainteresowanego naszym miastem. Nie tylko dla „krzoków”, czy „pnioków”.

Dotyczy wydanej ostatnio publikacji Henryka Zycha, „Mój czas w Jaśle miniony”.
Wyd. Stowarzyszenie Miłośników Jasła i Regionu Jasielskiego, Jasło 2013.

Mariusz Skiba

Tekst z bloga Za śladem lemiesza po polu niebieskiem.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj