środa, 17 sierpnia, 2022

Lubią leśne strzelanki

0
Lubią leśne strzelanki
Udostępnij:

Ubrani w wojskowe mundury chwytają broń i jadą na manewry w lesie. Mają pistolety, które choć wyglądają jak prawdziwe, takimi nie są. To repliki. Strzelanki przypominają wojenne potyczki, ale to tylko gra… i pasja, która połączyła młodych jaślan

Hobby może mieć różne oblicza. Od jakiegoś czasu dużą popularnością w Polsce cieszy się airsoft. To gra zespołowa, w której wykorzystuje się pneumatyczne, elektryczne, gazowe czy sprężynowe repliki broni palnej strzelając z nich plastikowymi, sześciomilimetrowymi kulkami. Uczestnicy spotykają się w terenie i w leśnych ostępach podzieleni na grupy i odpowiednio umundurowani walczą między sobą odgrywając scenariusze fikcyjne lub historyczne. Choć to tylko gra z zewnątrz może wyglądać jak ćwiczenia wojskowe, a nawet prawdziwe, żołnierskie potyczki.

Pasjonaci militariów

Od 13 lat w wojsko bawią się jaślanie skupieni w drużynie Czarny Korpus Południa Airsof Jasło. Grupę w 2004 roku założyli Sebastian Trznadel, Michał Gąsiorski oraz Tomasz Bajorek. A połączyło ich zamiłowanie do militariów oraz sportów ekstremalnych, a o taktykach wojennych mogli rozmawiać godzinami. Właśnie połączeniem tego wszystkiego jest airsoft. – W czasie wspólnych spotkań staramy się ćwiczyć techniki wojskowe, doskonalić działanie w grupie, pogłębiać wiedzę militarną, jak i poprawiać sprawność fizyczną. Ale przede wszystkim staramy się spędzić wolny czas w przyjacielskiej atmosferze – mówi Krystian Czenczek, jeden z obecnych dowódców „Czarnego Korpusu”.

Grupa na początku liczyła kilka osób. Z czasem grono miłośników zaczęło się powiększać. Większość z nich o CKP Airsoft Jasło dowiedziała się pocztą pantoflową.

Krystian do drużyny dołączył w 2008 roku. O strzelankach opowiedział mu kolega ze szkolnej ławy w liceum. – Wtedy ekipa była spora – około 25 osób w różnym wieku, a obecnie jest nas około 10 aktywnych członków. Cały czas przychodzą nowi, potem odchodzą, bo brakuje czasu, a czasami po prostu ktoś się znudzi albo jego oczekiwania są inne. My nie jesteśmy wojskiem, komandosami itp. – mówi K. Czenczek.

ckp2

Było ciężko

Struktura „Czarnego Korpusu” opiera się na zasadzie hierarchii. Głównym dowódcą jest Sebastian, który obecnie przebywa za granicą. Rolę dowódców niższego szczebla pełni, oprócz Krystiana i Miłosza, Łukasz Kluz. Grono uzupełniają zwykli członkowie i młodzież.

Początki istnienia jasielskiej grupy były trudne. Grupę stworzyli młodzi chłopcy, którzy nie mieli funduszy na wyposażenie, a poza tym ciężko było kupić lepszej jakości sprzęt, bo airsoft raczkował w Polsce. Najpierw biegali z pistoletami z odpustu, później ze sprężynowymi replikami lepszej jakości aż doszło do tego, że każdy mógł sobie pozwolić na replikę elektryczną dostosowaną na jego kieszeń.

Również ich spotkania na początku były bardzo spontaniczne. Zbierali się raz w tygodniu, a miejscem strzelanek były najczęściej opuszczone budynki w Jaśle. Biegających z bronią mężczyzn często można było spotkać na osiedlu Gądki, w budynku po dawnej knajpie. Dziś już go nie ma, bo w tym miejscu powstał park linowy.

Obecnie strzelają głównie w okolicach Jasła np. w Świerchowej, w lesie w Bierówce czy na Goleszu. Starają spotykać się co tydzień, w niedzielę. Do dyspozycji mają poligon w Świerchowej, przygotowany specjalnie pod airsoft. Zloty organizują też w wielu innych miejscach, często poza powiatem jasielskim, gdzie spotykają się z zaprzyjaźnionymi drużynami z innych części Podkarpacia czy Małopolski.

Jak zacząć przygodę z airsoft? Nie potrzeba żadnych, specjalnych umiejętności. Nawet strzeleckich. Kondycja fizyczna też jest wskazana, ponieważ podczas jednej zabawy trzeba czasami pokonać kilka kilometrów.

To bardzo wciągające hobby, a jak podkreślają członkowie jasielskiej grupy, gdy raz spróbujesz i spodoba się, to potem nie wyobrażasz sobie bez tego życia. Korpus łączy ludzi w różnym wieku i niekiedy ze zgoła innych światów. Wciągają się w to przedstawiciele przeróżnych zawodów. Działają w nim m.in. ochroniarz, monter światłowodów, właściciel agencji reklamowej, ale i psychiatra.

Uniknąć kulki

Zasady rozgrywki są proste. Najważniejsze to oczywiście trafić przeciwnika plastikową kulką, aby go wyeliminować, a samemu pozostać w grze. Wygrywa ten, któremu uda się uniknąć kulki. – Uczestnicy mogą ustalić między sobą, że na jakimś etapie zabawy osoby „zastrzelone” wracają na pole bitwy, na zasadach „nowego życia”. Podobnie jak w grach komputerowych. Scenariusze zmagań bywają różne, jedynym ograniczeniem są: liczba zawodników, charakter miejsca strzelanki i granice naszej wyobraźni. My najczęściej gramy o przejęcie flagi bądź „wybicie” – opisuje zasady airsoft dowódca.

Nieodzownym elementem gry jest sprzęt. Obecnie bazują na pneumatycznych replikach oryginalnej broni palnej. To nie jest broń ostra. Ważą one zwykle tyle co oryginał, więc bieganie po lesie bywa meczące. Jednak to wybór rodzaju czy modelu jest kwestią indywidualną. W znacznym stopniu zależy też od roli, jaką dana osoba pełni w drużynie. Wśród nich są snajperzy, szturmowcy, czy żołnierze ciężko opancerzeni. – Najczęściej spotykamy się z replikami elektrycznymi zasilanymi akumulatorkami lipo (to taka bardzo mocna bateria). Snajperzy posiadają repliki sprężynowe, gdzie po każdym strzale muszą przeładować – wyjaśnia Krystian.

ckp

Bezpieczeństwo przede wszystkim

Choć airsoft to tylko gra, zabawa, która dostarcza jej uczestnikom sporej dawki adrenaliny i emocji, to bardzo dbają o swoje bezpieczeństwo. Podstawowym sprzętem mającym na celu ochronę zdrowia graczy są okulary. To nie jest duży wydatek, bo w zupełności wystarczające są okulary do koszenia trawy. – Są niezbędne, mimo że staramy się zawsze celować w korpus, nogi czy ręce. Nigdy w głowę. Niektórzy używają też specjalnych masek na twarz – dodaje.

Ponadto do korpusu nie są przyjmowane osoby poniżej 16. roku życia. W przypadku młodzieży spełniającej to kryterium, ale wciąż niepełnoletniej, warunkiem jest zgoda obojga rodziców. W ten sposób akceptują zasady strzelanek zawarte w regulaminie rozgrywek air sof i przede wszystkim biorą odpowiedzialność za swoje dziecko. – Podczas naszych spotkań każdy z dowódców ma oczy dookoła głowy i kiedy tylko coś go zaniepokoi, od razu wkracza do akcji. Nieraz krzyczę, bo ktoś zdjął gogle czy strzela podczas posiłku gdzieś blisko, ale dzięki temu że się dba o bezpieczeństwo nic złego się nie dzieje – podkreśla Krystian.

Airsoft to nie tylko strzelanie, adrenalina i czysta rozrywka, ale też kształtowanie charakteru, bo liczy się tu także uczciwe zachowanie na polu walki czy odpowiedzialność za kolegów. Zawsze trzeba grać fair play.

Przyjaciele

Korpus jest jak rodzina. Jego załoga spotyka się nie tylko na strzelankach, ale też na różnych imprezach. – Przynależność do naszej ekipy dała mi bardzo wiele, od nauczenia się wielu rzeczy od ludzi z różnych środowisk, zawodów, po podstawy taktyki wojskowej czy obchodzenia się z bronią palną. Jeździmy też na strzelnice, a kilku członków należy do Obrony terytorialnej. Każdy kto lubi wojsko musi po prostu przyjść, by poczuć tę atmosferę – mówi dowódca.

Co roku można ich zobaczyć na WOŚP w Jaśle w roli wolontariuszy, ale także na różnych festynach rodzinnych, gdzie organizują strzelnice i prezentują repliki broni. Wykonują także pokazy, organizują bramy weselne, wyjeżdżają na survivale, a także spotykają się razem w przyjacielskim gronie. Łączy ich nie tylko zamiłowanie do broni i zabawa w strzelanki. Wyjeżdżają na wspólne wakacje, a ich ulubionym miejscem jest Polańczyk.

Przede wszystkim zawsze możemy na siebie liczyć. Np. gdy jeden z kolegów potrzebuje dodatkowych rąk przy przeprowadzce, a do takiej sytuacji niedawno doszło, wystarczy telefon. Tacy już jesteśmy – zaznacza Krystian Czenczek.

ckp 1 online

Jeżeli zainteresował cię „Czarny Korpus” i chciałabyś dołączyć do grupy, to więcej informacji znajdziesz na facebooku.

Marzena Miśkiewicz/Nowe Podkarpacie

Tekst ukazał się w numerze 11 z dnia 15 marca br. w Tygodniku Regionalnym Nowe Podkarpacie

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj