niedziela, 14 sierpnia, 2022

Drzewa na rynku nie będą już leczone

0
Drzewa na rynku nie będą już leczone
Udostępnij:

Po raz kolejny drzewa na rynku w Jaśle wzbudzają emocje. Od kiedy wyremontowano płytę rynku chorują. Przez kilka lat próbowano ratować je stosując nowatorskie zabiegi pielęgnacyjne. Teraz władze miasta uznały, że nie warto.

Stare drzewa rosnące na płycie rynku zaczęły stopniowo obumierać już osiem lat temu. Chorują, źle rosną, bo przy układaniu nawierzchni uszkodzono im korzenie. Do pokaleczonych dostały się grzyby i bakterie i rozpoczęły się procesy gnilne. Od tamtej pory kilka razy robiono cięcia pielęgnacyjne, ale nie dały efektu. Obudowane ciasno kostką brukową i metalowymi obręczami drzewa, nie były też należycie nawadniane, co utrudniało dostęp wody.

Co raz, poprzez media, ktoś z mieszkańców interweniował w tej spawie u władz miasta, a te podejmowały kolejne działania. Cztery lata temu drzewa poddane zostały specjalistycznej ekspertyzie dendrologicznej. Wyrok był jednoznaczny: z 46 drzew aż 14 musi być wyciętych, bo żadne zabiegi ich już nie uratują. W ich miejsce posadzono nowe.

– Aby wprowadzić idealny porządek i zrobić profesjonalną zieleń na płycie rynku, należałoby wyciąć wszystkie drzewa i posadzić nowe, z zastosowaniem najnowszych osiągnięć ogrodnictwa – wyjaśniała wówczas Joanna Pawelec, insp. ds. zieleni miejskiej UMJ. – Ale musimy liczyć się z sentymentami mieszkańców Jasła, bo na pewno nie spotkalibyśmy się ze zrozumieniem mimo to, iż wszystko byłoby wyjaśnione i poparte należnymi ekspertyzami. Dlatego idziemy na kompromis i postaramy się poprawić to, co się jeszcze da. Nie ma jednak pewności, że po wykonaniu zleconych prac nie da się uratować drzew i w przyszłości trzeba je będzie wymienić wszystkie – podkreślała urzędniczka.

Ratunek w EM-ach?

Za namową Włodzimierza Gadzały z Brył koło Jasła, sadownika z dużym doświadczeniem, zastosowano nowatorską technologie EM, czyli efektywnych preparatów zwiększających w sposób istotny biodostępność mikro- i makro-elementów zawartych w glebie. Regulują także kwasowość gleby. Tym sposobem próbowano ratować 7 obumierających drzew, które cudem uniknęły wycięcia.

Akcję nadzorował Gadzała, a niezbędne prace wykonali strażacy z OSP. Miasto płaciło po 2 tys. zł rocznie za preparaty EM do koniecznych zabiegów pielęgnacyjnych.

– Stan drzew wyraźnie się poprawił – podkreśla Gadzała i pokazuje nam nowe przyrosty na drzewach.

O skuteczności tych preparatów przekonał się także Marek Nowiński, właściciel Winnicy Dwie Granice w Trzcinicy.

– EM-y stosuję od 4 lat i zauważyłem ogromną poprawę w strukturze gleby i w rozwoju krzewów – przyznaje winiarz.

Stowarzyszenie Winiarzy Podkarpacia, którego prezesem jest Nowiński, opiekuje się miniaturową winnicą na Rondzie Solidarności, będącą wizytówką Jasła.

– Początkowo krzewy rosły źle i chorowały, szkodziły im bowiem spaliny samochodowe. Odkąd prowadzimy tam zabiegi pielęgnacyjne wykorzystujące działanie efektywnych mikroorganizmów, rondo wygląda zupełnie inaczej – podkreśla prezes SWP.

Drzewa nie dostaną już EM-ów

c10W tym roku władze miasta zrezygnowały z pielęgnacji drzew na rynku wspomnianą metodą. Oburzony tym faktem Gadzała zgłosił się do naszej redakcji z prośbą o interwencję.

– Nie pojmuję dlaczego. Liście na kasztanach utrzymywały się do jesieni, widoczne są przyrosty, pojawiały się młode pędy – wylicza pan Włodzimierz.

Jego zdaniem należałoby pójść dalej, zdjąć pas kostki brukowej ułożonej wokół drzew, zrobić analizę gleby, a na wolnej przestrzeni posadzić roczne kwiatki.

Urzędnicy mają jednak inne zdanie.

– Czteroletni okres stosowania środków nie przyniósł w stosunku do najsłabszych drzew oczekiwanych rezultatów – mówi Tomasz Kołcz, kierownik wydziału ochrony środowiska UMJ. – Drzewa wykazują oznaki postępującej degradacji, zamieranie korony, chlorozę, choroby grzybowe widoczne na pniu. W związku z tym, że nie było widocznych efektów zdecydowano o czasowym zaniechaniu stosowania preparatów biologicznie czynnych – dodaje kierownik.

Być może zapadnie decyzja o wycięciu starych, umierających drzew, a w ich miejsce posadzeniu nowych, tak jak miało to miejsce w 2010 roku.

– Jednocześnie w najmniejszym stopniu nie kwestionujemy dobroczynnego działania preparatów serii EM w szeroko pojętym ogrodnictwie – mówi Kołcz. – Stwierdzamy jedynie iż nie osiągnęliśmy zadowalającego efektu przy ich czteroletnim stosowaniu w naszym trudnym przypadku – podkreśla Kolcz.

Ewa Wawro, Marcin Słomiak

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj