piątek, 12 sierpnia, 2022

Koniec taryfy ulgowej dla podrzucających śmieci. Posypią się mandaty

0
Koniec taryfy ulgowej dla podrzucających śmieci. Posypią się mandaty
Udostępnij:

Miasto postanowiło rozprawić się z osobami podrzucającymi śmieci. Od 1 sierpnia przyłapani na gorącym uczynku zostaną ukarani mandatem.

Wprowadzona w 2013 roku ustawa śmieciowa miała rozwiązać problem dzikich wysypisk, a przede wszystkim uregulować kwestie opłat. Za wywóz odpadów płacić miał każdy. Tak też się stało. Tyle, że wciąż ludzie podrzucają śmieci do wiat przy blokach oraz do koszy ulicznych. Tak się dzieje m.in. na ulicy Bednarskiej w Jaśle. Wiata znajduje się przy wjeździe na osiedle i mieszkańcy nie raz przyuważyli osoby spoza, które wyrzucają worki ze śmieciami. Przez to jest ona zawsze przepełniona śmieciami, a do tego tzw. szperacze rozrzucają je. Nie wygląda to estetycznie.

Będą konsekwencje

Władze miejskie postanowiły rozwiązać ten problem wprowadzając zmiany w Regulaminie utrzymania czystości i porządku na terenie Jasła. Po pierwsze wiaty śmietnikowe zostaną oznakowane numerami bloków, z których mieszkańcy będą wyrzucać odpady. Po drugie osoba, która podrzuca śmieci, a nie jest mieszkańcem danego osiedla, może dostać mandat w wysokości nawet do 500 zł. Kontrolą zajmą się strażnicy miejscy. Te zmiany obowiązują od 1 sierpnia br. – Zmiany mają doszczelnić system. Chcemy, aby było narzędzie do kontroli, a w przypadku konieczności ukaranie takiej osoby mandatem. Wpłynie to na estetykę wiat, a pojemniki nie będą przepełnione odpadami – mówi Marcin Gustek, zastępca kierownika wydziału inwestycji, gospodarki komunalnej i ochrony środowiska w Urzędzie Miasta Jasła.

Miasto chce również zrobić porządek z osobami, które wybierają z pojemników odpady nadające się do recyklingu i odzysku. W regulaminie pojawił się przepis zabraniający tego procederu. Egzekwowaniem tego zajmie się Straż Miejska w Jaśle. – Mieszkańcy wielokrotnie nam zgłaszali, że osoby zbierające np. puszki rozrzucają odpady wokół pojemników. Wcześniej nie było przepisów, które dawały możliwość wyciągania konsekwencji wobec takich osób – dodaje przedstawiciel urzędu.

Jaślanie wciąż nie ustrzegają się błędów w segregacji odpadów. Przykładem jest wykorzystywanie worków, które są do tego przeznaczone na inne odpady np. zielone. – To uderza w koszty systemu. Worki są wliczane przez firmę w cenę, którą płacimy im za wykonanie usługi. Ponadto często obserwujemy, że mieszkańcy wystawiają śmieci niezgodnie z terminem podanym w harmonogramie – zaznacza M. Gustek. Dlatego w regulaminie pojawił się zapis mówiący o tym, że odpady należy wystawiać w terminach określonych w harmonogramach.

Ponadto jaślanie mogą skorzystać z usługi dodatkowej na odbiór odpadów budowlanych oraz zielonych np. grubych gałęzi. Można zamówić kontener, a koszt wynosi od 120 zł do 770 zł w zależności od rodzaju odpadów i wielkości kontenera.

Segregacja pozostawia wiele do życzenia

W Jaśle wciąż kuleje segregacja odpadów. Owszem, w porównaniu do roku 2012, kiedy zbierano 3,5 proc. segregowanych odpadów, nastąpił wzrost w 2013 r. do około 9 proc., a w 2015 r. do 9,5 proc., ale to wciąż za mało. Tym bardziej, że Unia Europejska nakłada normy związane z recyklingiem i odzyskiem odpadów. W 2020 roku ma on wynieść 50 proc. Jeżeli miasto tego nie osiągnie, to będzie musiało zapłacić karę za każdą brakującą tonę. – W 2015 roku poziom recyklingu dla selektywnie zebranych odpadów w Jaśle wynosił 35 proc. Jaślanie rocznie wytwarzają około 11 tys. ton śmieci, z czego 1 tys. ton to odpady segregowane, czyli papier, plastik, szkło, metal czy opakowania wielomateriałowe. Ta ilość nie może być w całości poddawana recyklingowi, ponieważ takie odpady muszą być jeszcze doczyszczone. Żeby osiągnąć w 2020 r. poziom 50 proc. czeka nas wytężona praca, przede wszystkim w naszych domach, bo tylko „u źródła” wytwarzania odpadów możemy uzyskać dobry surowiec. Osiągnięcie takiego poziomu segregacji będzie wymagało zaangażowania wszystkich nas. Jednak wierzę, że staniemy na wysokości zadania – zaznacza M. Gustek.

W Jaśle 28 101 osób złożyło deklaracje śmieciowe, z czego 24 223 segreguje, a 3 878 nie.

Owszem jaślanie segregują, ale nie do końca tak jak powinni. Nie wszystkie odpady, które podlegają segregacji wrzucają do kolorowych worków czy pojemników. To obserwują pracownicy, którzy odbierają odpady. Dlatego miasto przygotowuje kampanię informacyjną, aby uświadomić wszystkim, jak ważna i potrzebna jest segregacja odpadów. – Najlepszą z zachęt jest z pewnością ekonomiczna, czyli zróżnicowanie wysokości opłat za odbiór śmieci. Będziemy również musieli bardziej kontrolować czy są właściwie segregowane. Musimy ludzi uświadamiać, żeby robili to z przekonania i stało się to ich nawykiem. Zdajemy sobie sprawę, że w blokach ze względu na anonimowość mieszkańców, trudniej jest utrzymać segregację odpadów na właściwym poziomie. Często obserwujemy, że w pojemnikach przeznaczonych na pozostałość po segregacji znajdują się również odpady podlegające selektywnej zbiórce. Apelujemy do mieszkańców, aby te najbardziej wartościowe surowce jak np. butelki PET czy szklane wrzucali do odpowiednich pojemników. Dużo jest do zrobienia, a czasu coraz mniej – dodaje Marcin Gustek.

Marzena Miśkiewicz/Nowe Podkarpacie

Tekst ukazał się w numerze 31 Tygodnika regionalnego „Nowe Podkarpacie” z 3 sierpnia br.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj