niedziela, 27 listopada, 2022

My też jesteśmy mieszkańcami Jasła

0
My też jesteśmy mieszkańcami Jasła
Udostępnij:

– Czy musi dojść do tragedii, że zrobili nam wreszcie ten chodnik? – pytają rozgoryczeni mieszkańcy ulicy Granicznej w Jaśle. Cztery lata temu wywalczyli remont drogi, ale chodnika już się nie doczekali. Prosili, przypominali i nic. Teraz znów dopominają się o zapewnienie bezpieczeństwa na drodze.
Jeszcze cztery lata temu ulicą Graniczną w Jaśle trudno było przejechać. Na wyrwach z asfalcie poszło niejedno zawieszenie samochodu, a przy większych opadach ulica tonęła w wodzie. Po interwencjach zdesperowanych mieszkańców ówczesne władze miasta i powiatu dogadały się i wspólnymi siłami wyremontowano drogę. Przysłowiową dziurę na dziurze zastąpiła nowa nawierzchnia asfaltowa, a problemy z zaleganiem wody zniknęły wraz z wybudowaniem tam kanalizacji deszczowej. Do szczęścia brakowało jeszcze chodników, a przynajmniej jednego, naprzemiennie po obu stronach drogi, bo nie wszędzie bliskie usytuowanie prywatnych posesji pozwala na budowę chodników po obu stronach. Obiecano im wówczas, że w kolejnym roku będzie i chodnik. W międzyczasie zmieniły się władze samorządowe, o złożonych mieszkańcom deklaracjach nikt nie pamiętał.

Nawet uciekać nie ma gdzie

To bardzo ruchliwa droga, a ruch z roku na rok jest większy – mówi Piotr Furmanek, mieszkaniec ulicy Granicznej w Jaśle. – Drogą nie tylko jeżdżą samochody, ale chodzą też piesi. Są przystanki autobusowe, z komunikacji miejskiej korzystają najczęściej dzieci i osoby starsze. To bardzo niebezpieczne. Natężenie ruchu jest bardzo duże. W sytuacji, kiedy mijają się ze sobą dwa samochody jadące z naprzeciwka i w tym samym miejscu idą piesi poboczem, którego miejscami nie ma, to nawet nie ma gdzie uciekać.

Są kierowcy, którzy jeżdżą z kulturą, widząc samochód jadący z naprzeciwka i pieszego, zatrzymują się by przepuścić samochód i dopiero potem wymijają pieszego. Ale niektórzy to dosłownie na grubość lakieru mijają pieszych, trzeba uciekać po tych fatalnych poboczach – dodaje Wojciech Kotlinowski, mieszkaniec Granicznej. – To przykre, że tak się dzieje, że w dzisiejszym świecie wszyscy się spieszą, wszyscy gdzieś pędzą, a na drogach takich jak ta, robi się coraz bardziej niebezpiecznie. Zbliża się okres zimowy, będzie szybko ciemno, a dzieciaki wracają ze szkoły po południu. Nie muszę chyba dodawać, jak bardzo wzrasta zagrożenie. A w zimie co będzie? Zasypane śniegiem pobocza, do tego ślisko, niech któryś kierowca nie wyhamuje i tragedia gotowa. Gdyby był chodnik, to byłoby zupełnie inaczej, szłoby się w miarę bezpiecznie.

Mieszkańcy kilkakrotnie pisali w tej sprawie do starostwa i dopytywali się w zarządzie dróg o to, kiedy zapewnienia, że chodnik będzie zrobiony, zostaną zrealizowane. Niestety, albo nie dostawali odpowiedzi albo słyszeli, że nie ma pieniędzy.

Cały czas słyszymy, że to będzie już, że już są jakie plany, że co się będzie działo i na tym się kończy – podkreśla Kotlinowski. – Widzimy w innych częściach miasta, że remontuje się chodniki, tylko a my w ogóle go nie mamy. Tamci mieszkańcy mają chodniki może w złym stanie, ale mają jakieś, a co my mamy powiedzieć? Inwestycje w centrum miasta idą pełną parą, wymienia się płytki na kostkę, kostkę na nową kostkę a u nas nic.

Na brak chodnika narzekają wszyscy mieszkańcy Granicznej.

Zrobili nam drogę i kanalizację, za co jesteśmy wdzięczni, ale nie ma chodnika. Jest bardzo niebezpiecznie, samochód za samochodem, aż strach wyjść z domu – mówi Maria Buba.

Czasem trzeba uciekać jak na przysłowiowe drzewo, bo kierowcy jadą jak szaleni – dodaje Józef Buba, mąż pani Marii. – Często jest tak, że wyjeżdżam z bramy, nikogo nie ma na drodze, a tu nagle trąbi na mnie jakiś pirat drogowy i o mało nie wjeżdża mi w bagażnik. Wali co najmniej stówą. Nieraz z sąsiadami mówimy, że jakby dziecko na rowerze wyjechało z bocznej drogi, to byłoby nie możliwe, by udało się takiemu kierowcy-wariatowi zahamować. Gdyby był chodnik, byłoby bezpieczniej.  

Samorządowcy wiedzą o problemie

Nie wiem, jakie były obietnice i kto je składał w poprzedniej kadencji – mówi Tadeusz Górczyk etatowy członek zarządu powiatu jasielskiego, odpowiedzialny m.in. za inwestycje drogowe. – Ja chodziłem regularnie na zebrania w Sobniowie. Podkreślałem to, że najtrudniejszym odcinkiem jest ulica Floriańska i ten chodnik chcemy zrobić w pierwszej kolejności, w drugiej chodnik przy ulicy Granicznej.

Remont chodnika przy ul. Floriańskiej współfinansowany przez miasto, rozpocząć się w ubiegłym roku, w tym zostało zrobione odwodnienie i okrawężnikowanie, w przyszłym roku planowane jest położenie kostki i zamknięcie tego zadania inwestycyjnego. A co z Graniczną?

– Złożyłem propozycję budowy chodnika przy ul. Granicznej do przyszłorocznego budżetu – informuje Górczyk. – Trudno jest powiedzieć, jak w trakcie prac nad tym budżetem będą wyglądały losy tego chodnika. Sytuacja finansowa jest trudna, chodnik będzie budowany, jeżeli my wygospodarujemy środki, a drugą połowę dołoży miasto. Taką przyjęliśmy zasadę, że robimy inwestycje drogowe tylko tam, gdzie gminy partycypują w kosztach, dotyczy to również miasta. Słyszę często takie głosy, że to droga powiatowa, więc do nas należy jej remont. Jednak droga powiatowa ma dać ciąg komunikacyjny między gminami albo powiatami, a ulica Graniczna nie ma charakteru drogi powiatowej, jest typową drogą miejską, będącą w zasobach powiatu. Jest już zrobiony projekt na chodnik przy tej ulicy i na pewno kiedyś powstanie. Chciałbym aby w przyszłym roku to było zrobione. Czy to wyjdzie, to na dzień dzisiejszy trudno jest mi powiedzieć. Ja mam jeden z pięciu głosów w zarządzie powiatu, który będzie za tym, by ten projekt przeszedł. Potrzebne są jeszcze co najmniej dwa głosy, a potem ponad połowa radnych powiatowych musi to zadanie zatwierdzić.

Górczyk przyznaje, że problemów z chodnikami przy drogach powiatowych położonych w mieście jest wiele. Wspólnie z miastem udało się już zrobić takie m.in. przy ul. Mickiewicza, na osiedlu Bryły, Floriańskiej, ale jeszcze sporo do zrobienia w tym temacie.

Na osiedlu Sobniów, w mojej ocenie, najpilniejszym jest poprawienie drogi przy ulicy Sobniowskiej, ale żeby to zrobić, należy wcześniej rozwiązać problem odwodnienia, czyli przebudowy kanalizacji deszczowej i odprowadzenie tych wód, które wciąż zalewają mieszkańców w okolicach Domu Ludowego i szkoły. Przy udziale powiatu została już zrobiona koncepcja, ale na tym na razie wszystko stanęło – podkreśla Górczyk. – Żeby przystąpić do budowy tej kanalizacji musi być zrobiona dokumentacja techniczna. Prowadzę rozmowy z projektantem, by przez okres zimowy tę dokumentację zrobił. Wówczas być może udałoby się zrobić to zadanie inwestycyjne na wiosnę przyszłego roku.

Burmistrz czeka na ruch starosty

Chodnik przy ulicy Granicznej jest bardzo potrzebny, to nie ulega wątpliwości – przyznaje Andrzej Czernecki, burmistrz Jasła. – Ten problem mieszkańcy osiedla Sobniów zgłaszają na spotkaniach konsultacyjnych do budżetu praktycznie co roku. Podobnie jest w przypadku koniecznej do realizacji inwestycji przy ulicy Sobniowskiej i przedłużenia Granicznej, na odcinku, na którym remont drogi nie został jeszcze zrealizowany. Dobrze, że powiat jest zainteresowany tymi inwestycjami. Do tej pory nie odmawialiśmy nigdy współpracy przy inwestycjach potrzebnych mieszkańcom Jasła. Tym razem także włączymy się do finansowania, ale oczekujemy konkretnych propozycji ze strony powiatu – zapewnia burmistrz.

Do sprawy wrócimy.

W wersji papierowej tekst dostępny będzie jutro w nowym wydaniu tygodnika Nowe Podkarpacie.

Ewa Wawro

{gallery}galerie/graniczna{/gallery}

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj