niedziela, 14 sierpnia, 2022

„Tylko wielcy potrafią się cieszyć z małych rzeczy”

0
„Tylko wielcy potrafią się cieszyć z małych rzeczy”
Udostępnij:

O karierze sportowej Daniela Myśliwca z Jasła miłośnicy sportu mieli okazję słyszeć w ciągu ostatnich kilkunastu lat wielokrotnie: wychowanek KS Gamrat Jasło trampkarze i juniorzy, Czarni Jasło seniorzy, Strzelec Frysztak – grający trener seniorów i trener juniorów, potem trener w akademii FC Barcelona w Warszawie. Od czterech lat trener Akademii Legii Warszawa, obecnie prowadzi rocznik 1998. Gratulujemy sukcesów, trzymamy kciuki za kolejne i zapraszamy do lektury wywiadu, jaki niedawno udzielił.

– Czasami daje okazje do gry zawodnikom, którzy zmniejszą szanse zespołu na zwycięstwo. Zwiększam wówczas szanse na zwycięstwo zawodnika – w rozmowie z akademia.legia.com mówi trener Legii 1998, Daniel Myśliwiec. Zachęcamy do lektury!

 

akademia.legia.com: Zespół juniora młodszego w zeszłym roku nieoczekiwanie odpadł z rywalizacji o mistrzostwo Polski już na szczeblu regionalnym. W tym sezonie niespodzianki nie było, ponieważ Legia 1998 awansowała do ligi makroregionalnej, ale walka o tytuł mistrzowski nie będzie chyba głównym celem na pozostałą część sezonu…

Daniel Myśliwiec: Cel, niezmiennie odkąd pracuję w Akademii Legii, jest ten sam, a jest nim maksymalny rozwój indywidualny każdego zawodnika. Nie martwiliśmy się brakiem awansu w ubiegłym roku. Zastanawialiśmy się, czy zrobiliśmy wszystko dla rozwoju zawodników i na tej podstawie ocenialiśmy sezon. Moglibyśmy za cel wyznaczyć konkretny wynik i pod tym kątem przygotowywać zespoły, ale taki system pracy nie przyniesie efektów w realizacji naszych założeń szkoleniowych.

Pracujemy jednak w Legii Warszawa i mówienie o rozwoju zawodników w momencie porażek zazwyczaj jest traktowane prześmiewczo jako próba usprawiedliwienia.

– Każdy z trenerów, każdy zawodnik ma świadomość tego, w jakim klubie się znajduje. Wszyscy wiemy, że często patrzy się na nas krytycznie i że kibic Legii jest o wiele bardziej wymagający niż kibic innej drużyny. Dodatkowo każdy chce z nami wygrać. My też wpajamy zawodnikom dążenie do zwycięstw, ale wynik ma być dodatkiem, który zmotywuje do jeszcze większej pracy. Dzięki dobrej pracy w Akademii, dzięki maksymalnemu rozwojowi poszczególnych graczy, możemy zbierać plony w postaci pozytywnych rezultatów meczów i cieszyć się z tytułów mistrzowskich. Na tym etapie szkolenia wynik nigdy nie będzie jednak celem samym w sobie.

Awans do makroregionu oznacza, że część tych plonów została zebrana. Czy w związku z tym praca z zawodnikami zmieni się w porównaniu do pierwszej części sezonu?

– Tak naprawdę zmieni się tylko punkt odniesienia, czyli w teorii lepsi rywale (zakładając, że do makroregionu awansowały najlepsze zespoły), dzięki którym będziemy mogli jeszcze lepiej się rozwijać. Stawka meczów wzrasta, ale nasz cel się nie zmienia.

A jest nim: „Maksymalny rozwój indywidualny każdego zawodnika”. Jak to wygląda w drużynie juniora młodszego?

– Wszystko opiera się na analizie. Obserwujemy zawodnika, dokonujemy analizy konkretnych elementów jego gry. Na przykład, jeżeli ktoś zarzuca mojemu napastnikowi, że nie zdobywa bramek, muszę znaleźć tego przyczynę. Chodzi o to, czy w odpowiedni sposób ustawia się w fazie budowania ataku? Czy w odpowiednim momencie wychodzi do piłki? Czy w fazie ataku pozycyjnego ustawia się prawidłowo? Czy ma odpowiednią technikę? I tak dalej. Bez względu na to, czy chodzi o bramkarza, obrońcę, pomocnika, czy napastnika, zawsze zaczynamy od wymagań wobec zawodnika grającego na danej pozycji. W dalszej kolejności zastanawiamy się nad tym czy ma jakieś braki i nad czym przede wszystkim powinniśmy z nim pracować. Jeżeli zawodnik ma jakiś duży atut, cechę wiodącą, to staramy się ją jeszcze bardziej rozwinąć, by stał się jak najbardziej efektywny. Nie tu i teraz, ale w przyszłości. Chodzi o to, żeby kiedyś zasilił szeregi pierwszej drużyny, a by tak się stało, musi się rozwijać. Jak naprawdę wygląda rozwój poszczególnych graczy, osoba postronna nigdy nie będzie w stanie faktycznie ocenić. Wynika to z tego, że nie widzi naszego procesu treningowego, nie zna sposobu pracy, informacji trafiających do zawodników oraz tego czego tak naprawdę od nich wymagamy.

Daniel 2

Łatwo powiedzieć, że skoro Legia przegrywa, to znaczy, że nie szkoli. Łatwo powiedzieć, że napastnik jest słaby, bo nie strzela goli. A ja wiem, że ten sam napastnik wykonał zrobił ogromny postęp w działaniach defensywnych, poprawił swoje zachowania w fazie ataku pozycyjnego, dzięki czemu umożliwił partnerom z drużyny jeszcze lepsze działanie. Był zawodnikiem, który zgodnie z naszymi założeniami, miał pełnić rolę rozgrywającego, mimo że jest nominalnym napastnikiem. To tylko przykład, który jest argumentem na to, że osoba postronna nigdy nie będzie w stanie faktycznie ocenić rozwoju danej jednostki. Nie mówię o tym, by usprawiedliwiać porażki. Dla mnie priorytetem zawsze będzie zawodnik i perspektywa jego rozwoju.

Cały wywiad na akademia.legia.com

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj