Redakcja portalu Twoje Jasło nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w dziale "Z prawa i z lewa". Poszczególne wypowiedzi są prywatnymi opiniami osób podpisanych pod tekstami.

Brawo My (Jaślanie)!

24

XII już edycja Międzynarodowych Dni Wina okazała się pod wieloma względami najlepszą z dotychczasowych. Nareszcie po wielu eksperymentach i mozolnym lawirowaniu wśród przepisów naszego skomplikowanego prawa celnego i skarbowego, weszliśmy na właściwe i mało konfliktowe tory. Byle tylko znów nie wymyślono ostrzejszych, antyalkoholowych przepisów, bo wino znowu przegra!

Biorąc czynny udział w powstaniu i organizacji tej imprezy przez długie 10 lat, czuję się upoważniony do wyrażenia kilku konstruktywnych uwag:

– zakup przez miasto kolejnych domków oceniam na strzał w dziesiątkę! Żadne kosztowne pożyczanie namiotu wystawienniczego, lub dzielenie imprezy pomiędzy płytę rynku, a plac targowy, tylko sprawdzona w sąsiednich winiarskich krajach formuła, choćby z egerskiego Dobo Ter. Także rozstawienie między domkami ławek i parasoli to świetny pomysł. Mam nadzieję, że w przyszłym roku zadaszenie i ławki pojawią się na całej długości alejki,

– bardzo duża frekwencja odwiedzających, także z odległych rejonów Polski, potwierdza wartość promocyjną imprezy oraz sens ponoszonych wydatków przez nasze miasto. MDW wciąż jest w czołówce imprez winiarskich w Polsce,

– duża liczba wystawców wina i to coraz lepszej jakości, także wielu ciekawych stoisk z produktami regionalnymi. Z liczbą winiarzy nie powinno być w kolejnych edycjach żadnych problemów, gdyż obecnie w Polsce mamy już zarejestrowanych 200 producentów!

– za drobny ale znaczący plus oceniam wczesne zamieszczenie reklam MDW na Rondzie Solidarności – imprezę trzeba zapowiadać i reklamować na 2-3 miesiące przed,

– co do części artystycznej to dobór zespołów był w miarę dobry. Moim zdaniem nie powinno się wydawać lekko dużych publicznych pieniędzy na tzw. „gwiazdy”, wystarczą w zupełności o wiele tańsze zespoły w klimatach „pasujących” do wina: blues, rock, folk… , a może jazz?

– występ Marcina Dańca z racji swego poziomu zasługuje na oddzielny akapit w mojej subiektywnej opinii. Możliwe, że wielotysięcznej (!), publiczności, sądząc po salwach śmiechu, występ się podobał, ale ja nie mam najmniejszej wątpliwości w zdecydowanie negatywnej opinii tego wydarzenia! Niski, żeby nie powiedzieć prymitywny poziom, bez merytorycznego składu i ładu, niesmaczne polityczne komentarze – posługując się słownictwem „artysty” – żenująca „wazelina” i prymitywna, prostacka, prowincjonalna chałtura. Nie wiem ile za ten żałosny występ zapłacił JDK, ale ja bym czegoś takiego nie wziął nawet za darmo!

Pomimo tej jednej wpadki oceniam bardzo wysoko całość organizacji tegorocznej imprezy. Myślę, że jest nawet z wielu względów przełomowa i jak najbardziej godna dalszego kontynuowania dla dobra Naszego Miasta!

Roman Myśliwiec

Artykuły powiązane: 

Rekordowe Dni Wina!

Kto nie był niech żałuje!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj