wtorek, 27 lutego, 2024

Zmiana filozofii leśnej, wreszcie…

0
Zmiana filozofii leśnej, wreszcie…
Udostępnij:

Okołowyborcze spory, związane z przejmowaniem władzy przez każdą nową ekipę, wymiana kadr i pierwsze regulacje, jakie zostają wprowadzone przez decydentów, zawsze przyciągają uwagę i rozgrzewają emocje, zarówno po stronie tych, którzy chcą „nowych” pochwalić, jak i tych, którzy z tęsknotą wspominają „starych”. Nie zawsze jednak, takie sytuacje wiążą się ze zmianą sposobu myślenia, a już na pewno najrzadziej mieliśmy do czynienia ze zmianą sposobu myślenia o wartościach lasu, zarówno produkcyjnych jak i tych innych, niezbyt często wyliczalnych w kategoriach ekonomicznych.

Również w ostatnich kilku tygodniach uwaga opinii społecznej skupiła się na wydarzeniach politycznych, i nieco na uboczu pozostają kwestie przyrodnicze, nie będąc wcale mniej ważnymi od pozostałych. Cóż takiego się stało? Otóż w pierwszych dniach Nowego 2024 roku Lasy Państwowe otrzymały z Ministerstwa Klimatu i Środowiska nakaz wstrzymania cięć w wybranych (dodajmy, że nielicznych, bo zaledwie 10) lokalizacjach na terenie całego kraju. Jak informuje oficjalna strona ministerstwa, ograniczenie ingerencji w drzewostany dotyczy fragmentów starych lasów, w dużej mierze uzdrowiskowych lub o znaczeniu rekreacyjnym. Znaczna część z nich to lasy wodo- i glebochronne, stanowiące elementy rozległych, już istniejących obszarów chronionych, ale także projektowanych rezerwatów, a możliwe, że również parków narodowych (mapy planowanych ograniczeń: https://www.gov.pl/web/klimat/pierwszy-krok-rzadu-w-kierunku-ochrony-cennych-lasow).

Decyzja ta wywołała u jednych zadowolenie, z powodu oczekiwanej zmiany podejścia do lasów w ogóle, u innych wściekłość, co zrozumiałe, jeśli „nowe” uderza w czyjeś, z dawna ustalone, interesy, albo wręcz wymaga przyznania, że dotychczasowa działalność miała w sobie zaszyte błędy, prowadzące do konkretnych, negatywnych skutków przyrodniczych. Zarysowany w ten sposób spór ma sens znacznie głębszy, bo etyczny. Dotyczy bowiem podejścia do zasobów przyrodniczych w ogóle. Tym bardziej, że problem eksploatacji, a nie tylko pieczy, zawitał w ostatnich latach także do bram parków narodowych, przynajmniej niektórych.

Żeby dobrze zrozumieć istotę całego zagadnienia należy się zastanowić czym w ogóle są lasy. Wbrew temu co twierdzą zaciekli wyznawcy eksploatacyjnego podejścia do przyrody, nazywający go „gospodarskim” lub (ostatnio) o zgrozo, „zrównoważonym”, las to nie uprawa, a przynajmniej nie tylko uprawa (nawet jeśli został zasadzony i jest uprawiany). Jest to złożony ekosystem o wielorakich powiązaniach strukturalnych, przestrzennych i funkcjonalnych. Jeśli więc zakładamy, że drzewa rosną tylko po to, żeby je ścinać i przerabiać na deski, meble czy opał, to upraszczamy znaczenie lasu, pomijając wszystkie funkcje pozaprodukcyjne, ale również umniejszając liczne oddziaływania lasu na otoczenie przyrodnicze, które pośrednio lub bezpośrednio przekładają się na szerokie spektrum uwarunkowań gospodarczo-ekonomicznych regionu i całego kraju. Opisanie tych wszystkich korzyści, jakie wynikają z przyrodniczych funkcji lasu, wymagałoby stworzenia wielotomowej epopei, ale spróbujmy chociaż pokrótce.

Grądowe zbocze w szacie wiosennej, obszar Natura 2000 Las Niegłowicki (woj. podkarpackie), lipiec 2021, fot D.Wróbel

Stabilność ekosystemów

Lasy wpisują się w krajobraz naszej części świata. Żyjemy w krajobrazie, który ze swojej natury jest leśny. Gdyby ustała nasza (ludzka) działalność gospodarcza, to właśnie lasy zajęłyby większość terytorium Europy, zapewne około 97%. Historia naszych ziem, która ukształtowała otaczające nas środowisko po ostatecznym ustąpienia lądolodu skandynawskiego z terytorium Polski wpłynęła nie tylko na rzeźbę terenu, gleby, układ rzeczny ale również na skład rodzimej fauny i flory. Wytworzone warunki klimatyczne i glebowe okazały się odpowiednie dla rozwoju zróżnicowanych zbiorowisk leśnych i zaroślowych. Duża część, jeśli nie większość rodzimych gatunków roślin i zwierząt ma właśnie rodowód leśny i dlatego to lasy są kluczem do ich odpowiedniej ochrony. Co więcej, zabezpieczenie stabilności populacji gatunków typowo leśnych wymaga zachowania rozległych areałów tzw. „wnętrza lasu” gdzie nie docierają oddziaływania spoza jego granic. Ogólnie rzecz biorąc skraje leśne też są bardzo cenne przyrodniczo i występuje w nich duża liczba gatunków ale tego typu siedliska „brzeżne” są wskutek działalności człowieka względnie częste, a duże, niepodzielone na fragmenty kompleksy leśne i borowe coraz rzadsze. Właśnie to sprawia, że należy dążyć do ochrony tych pozostałych jeszcze, zwartych ekosystemów leśnych, bo to głównie tam grupują się gatunki rzadkie. Taki układ przestrzenny, w którym wnętrze lasu, jest najsilniej chronione, także przed rozluźnianiem drzewostanu i przed nadmierną wycinką, stanowi gwarancję utrzymania wielości powiązań międzygatunkowych, decydujących o trwałości lasu. Zjawiska starzenia się niektórych części lasu, wywracania się i obłamywania próchniejących drzew są tam zupełnie naturalne. Otwierają przestrzeń dla młodego pokolenia drzew, a tym samym sprawiają, że las, przy zachowaniu puszczańskiego charakteru swojego wnętrze, staje się różnowiekową mozaiką, nakładającą się na zróżnicowanie glebowe, wilgotnościowe i mikrosiedliskowe. Tylko taki las będzie trwały, jednak jego ukształtowanie wymaga ograniczenia ingerencji antropogenicznej.

Przewracające się sosny w borze bagiennym, obszar Natura 2000 Bory Bagienne nad Bukową (woj. podkarpackie), lipiec 2019, fot. D.Wróbel

Bioróżnorodność

Wyżej opisane zjawisko przestrzennego różnicowania się lasu sprzyja utrzymywaniu wysokiej różnorodności biologicznej zarówno w lasach, jak i poza nimi. Wynika to nie tylko z wielości gatunków leśnych, ale również ze wspomnianych wyżej gatunków ekotonowych oraz tych zwierząt, które podczas wędrówek lub okresowych migracji wykorzystują las jako miejsce żerowania lub odpoczynku. Trzeba pamiętać, że bioróżnorodność należy rozpatrywać na różnych poziomach. Jest to zarówno wielość ekosystemów (buczyny, jedliny, grądy, łęgi, bory, jaworzyny i wiele innych), jak i obecność gatunków różnych grup systematycznych, wśród nich roślin, grzybów i zwierząt, ale również zróżnicowanie wewnątrzgatunkowe. Każde zwierzę czy roślina różni się od innych osobników swojego gatunku tak jak ludzie między sobą. Nie wystarczy więc chronić tylko kilka wybranych osobników lub tylko w kilku miejscach, a już na pewno nie tylko w rezerwatach przyrody. Racjonalnej ochronie należy poddawać możliwie całość zasobów tych gatunków, które ochrony wymagają, wraz z ich siedliskami. Różnorodność przyczynia się nie tylko do stabilności ekosystemów, ale i do innych korzyści płynących z lasów. Warto o nią zadbać.

Kwiatostan chronionego i zagrożonego wyginięciem buławnika wielkokwiatowego w runie buczyny storczykowej, rezerwat przyrody Bukowa Góra (woj. świętokrzyskie), czerwiec 2023, fot. D.Wróbel

Ochrona zasobów wodnych

O roli lasów w ochronie wód przypominamy sobie zazwyczaj podczas powodzi, kiedy wezbrane rzeki i potoki niszczą zabudowania, drogi i zagrażają naszemu życiu i zdrowiu. A przecież to właśnie lasy, w ogromnym stopniu decydują o ograniczeniu gwałtowności spływu wód opadowych i roztopowych, które w klimacie umiarkowanym decydują o krążeniu wody i reżimie rzecznym. Spowalniają topnienie śniegu przez co woda dopływa do cieków stopniowo, odparowują znaczną część wody glebowej, przyspieszając jej krążenie w środowisku i łagodząc skutki nawalnych opadów, tworzą gąbczastą strukturę gleby leśnej przez co zwiększają jej chłonność i zdolność do retencjonowania wody, ale nawet i to nie wszystko. Lasy związane z wodami rzecznymi, łęgi, które należą do najsilniej zniekształconych lasów całej Europy (Polski też!) wzmacniają brzegi, ograniczając ich erozję, spowalniają odpływ wody, zmniejszając kumulację powodziową w niżej położonych odcinkach rzeki, i wreszcie przechwytują istotną część substancji biogennych spływających do rzek z terenów rolniczych. To dzięki nim wody są czystsze i łatwiejsze do uzdatnienia jako wody pitne. Szkoda tylko, że ochroniliśmy jak dotąd zaledwie niespełna 3% ich naturalnego zasięgu. Naprawdę stać nas na ich dalszą dewastację?

Wąskie pasy lasów łęgowych nad Sanem, obszar Natura 2000 Dolina Dolnego Sanu (woj. podkarpackie), wrzesień 2021, fot. D.Wróbel

Ochrona gleb

Wiele lasów, zwłaszcza na terenach górskich i wyżynnych, porasta strome zbocza i tym samym powstrzymuje osuwanie się gleby i jej erozję wodną. Nie tylko zabezpiecza to glebę pokrytą lasem ale również chroni tereny położone poniżej i powyżej lasu. To następny kontekst, o którym przypominamy sobie dopiero poniewczasie. Warto również dodać, że las zmniejsza siłę i zasięg oddziaływania wiatru a tym samym poprawia warunki dla rolnictwa, zwiększa wilgotność powietrza, ogranicza erozję gleb, łagodzi zmiany temperatury. Zjawiska te znany są już i stosowane w praktyce od XIX wieku. Może już czas najwyższy zdać sobie z tego sprawę…

Strome, porośnięte buczyną zbocza parowów erozyjnych, obszar Natura 2000 Las Niegłowicki (woj. podkarpackie), lipiec 2021, fot. D.Wróbel

Sekwestracja węgla

Gorący temat, szczególnie dlatego, że gromadzenie się dwutlenku węgla w atmosferze, jako główna przyczyna wzrostu średniej temperatury na Ziemi, urosło w ostatnich dziesięcioleciach do rangi najpoważniejszego wyzwania dla ludzkości. Jednocześnie mnóstwo „geniuszy”, swojej własnej produkcji, znalazło rozwiązanie tej kwestii. Otóż panaceum ma być odmładzanie lasów, wręcz celowe usuwanie starych, zamierających drzew. Chciałoby się chwycić w rozpaczy za głowę, że wciąż jeszcze takie pomysły się rodzą w ludzkich umysłach. Ale po kolei. Rośliny, jako producenci pierwotnej materii organicznej, gromadzą węgiel w swoich strukturach, wykorzystując jego zasoby w atmosferze. Z wiekiem tempo tego gromadzenia spada ale nie ustaje póki drzewo żyje. Oczywiście, późniejsze zamieranie rośliny i dekompozycja drewna będzie powodowała uwolnienie zgromadzonego w nim dwutlenku węgla. To prawda, ale: 1) proces rozpadu drewna trwa dziesięciolecia, w trakcie których na próchniejącym drewnie żerują inne organizmy i wyrastają rośliny, w tym młode drzewa, 2) mimo niewielkiego tempa przyrostu (niewielka wartość w %) dzięki ogromnej masie stare drzewa wciąż wiążą duże ilości węgla (wysoka wartość w kg), 3) zamieranie starych drzew otwiera przestrzeń dla młodego pokolenia drzew i krzewów, które pod ich okapem włączają się w proces sekwestracji CO2, 3) wiązanie węgla następuje nie tylko w masie pnia ale również w glebie objętej korzeniami drzewa (zwłaszcza na podłożach bagiennych) i przeogromnej masie mikoryzowej, tworzonej przez grzyby współpracujące z drzewami i przejmującej część ich produkcji (jeśli stare drzewo zamiera to skala wiązania węgla przez grzybnię spada). Jeśli więc dowodem na uwalnianie dwutlenku węgla przez stare drzewa ma być kawałek martwego drewna, to jest to tak, jakbyśmy chcieli budować nasze wyobrażenie lasu w oparciu o obserwację żołędzia kiełkującego na wilgotnej gazie w słoiku. No i wreszcie koronny argument. Pomyślmy co się stanie z drewnem, które wywieziemy z lasu. Będzie meblem, sztachetą ogrodową lub spłonie w piecu. W każdym przypadku dwutlenek węgla w nim zgromadzony uwolnimy do atmosfery w ciągu kilku godzin, miesięcy lub może najwyżej 20 lat. A dorodny buk ścięty w wieku lat 100 wciąż mógłby żyć nawet dwa razy tyle, wciąż pochłaniałby atmosferyczny CO2, wciąż uczestniczyłby we wszystkich usługach jakie ludziom pełni las.

Sędziwa topola czarna na skraju łęgu nadwiślańskiego, obszaru Natura 2000 Przełom Wisły w Małopolsce (woj. lubelskie), lipiec 2021, fot. D.Wróbel

Łagodzenie zmian klimatycznych

Wspomniane wyżej przechwytywanie węgla wraz z, między innymi, zdolnościami, drzew z osobna i lasu w całości, do łagodzenia dobowych wahań temperatury, obniżania temperatury powietrza w gorące dni, bioretencji wody, decydują o niezwykłej roli jaką spełniają lasy w obliczu zagrażającej nam katastrofy klimatycznej. Znaczenie to jeszcze wzrośnie ale podkreślić należy, że zdolności te wykładniczo wzrastają wraz z wiekiem lasu. Młody, nawet gęsty las, jest bardzo wrażliwy na wysokie temperatury. Stary las o wielowarstwowym drzewostanie posiada znacznie większą zdolność znoszenia tego rodzaju stresów klimatycznych. Odporność ta ma szczególne znaczenie także dlatego, że las zmniejsza niedobory wilgoci i obniża temperaturę także w swoim otoczeniu, gdzie mieszkają i gospodarują ludzie. Kiedy pozbawiamy las starych drzew może nie tylko nie być w stanie oddziaływać tak szeroko na swoje sąsiedztwo, ale być może nawet utraci zdolność buforowania zmian w swoich granicach i rozpadnie się na naszych oczach.

Cienisty bór jodłowy, rezerwat przyrody Prządki (woj. podkarpackie), maj 2023, fot. D.Wróbel

Pożytki przygodne

Pod tą jakże ciekawą nazwą kryje się między innymi to, co dla wielu z nas najbardziej kojarzy się z lasem: jagody, jeżyny i grzyby. Zbiór owoców leśnych i grzybów to nie tylko nasze prawo i doskonała okazja do rekreacji, odpoczynku i poprawy własnej kondycji, ale także, w wielu miejscach całego kraju jest to ważny wkład do domowych budżetów. To właśnie także w lesie znajdziemy wiele spośród cennych roślin leczniczych. Medycyna ludowa i ziołolecznictwo przeżywają obecnie renesans, stąd nie może dziwić, że poszukiwane są wciąż nowe miejsca, gdzie rosną rzadkie rośliny ekosystemów leśnych. Wiele z ich stanowisk zostało zniszczonych właśnie dlatego, że zwarte areały starych lasów uległy rozczłonkowaniu a drzewostany rozrzedzeniu. Konieczne jest teraz wsparcie tych lasów aby mogły samoistnie odtworzyć swoją utraconą strukturę i zregenerować zanikające, dotąd liczne i bardzo zróżnicowane, nisze ekologiczne.

Owocująca borówka brusznica w runie borów gminy Jarocin (woj. podkarpackie), sierpień 2009, fot.D.Wróbel

Areały dzikich zwierząt

Stare lasy są najważniejszym siedliskiem zwierząt terytorialnych, zwłaszcza tych dużych. Zwracamy często uwagę na szkody powodowane przez dzikie zwierzęta, na zagrożenie jakie mogą powodować wędrujące poza lasem drapieżniki, na zwiększające się ich liczebności i pojawianie się w nowych obszarach. Niestety rzadko zdajemy sobie sprawę z faktu, że przyczyną ich wędrówek jest, w wielu wypadkach, utrata schronienia w najgłębszych częściach lasu. Te najstarsze i najbardziej niedostępne ostępy powinny być szczególnie chronione, szczególnie wtedy, kiedy wciąż zachowują wysokie wartości przyrodnicze predestynujące je do obejmowania w przyszłości ochroną prawną.

Młody łoś, rezerwat przyrody Polana Polichno (woj. świętokrzyskie), maj 2023, fot. D.Wróbel

Powyższe zestawienie nie wyczerpuje tematu, a w zasadzie zaledwie go napoczyna, bo każdy z akapitów należałoby ogromnie rozwinąć i wyposażyć w cytowanie rozległej literatury i dostępne wyniki licznych badań. Ważne jest jednak podkreślanie wielości korzyści wynikających z posiadania lasów naturalnych i zbliżonych do naturalnych, o cechach puszczańskich. Może w osobnych artykułach znajdzie się miejsce na kontynuację wskazanych tu wątków.

Naturalny las o cechach puszczańskich, rezerwat przyrody Świnia Góra (woj. świętokrzyskie), czerwiec 2023

Podsumowując powyższe rozważania, warto podkreślić zmianę podejścia i odwagę decyzyjną, jaka zagościła po raz pierwszy od bardzo dawna w Ministerstwie Klimatu i Środowiska. Ciężar decyzji, a w konsekwencji także hejtu, wziął na siebie wiceminister Mikołaj Dorożała, po konsultacjach zarówno z przedstawicielami organizacji pozarządowych, jak i leśników. To naprawdę bardzo istotne bo przecież „przykład idzie z góry”. Wskazane ograniczenia w pozyskiwaniu drewna na gruntach, którymi w naszym imieniu, w imieniu wszystkich obywateli, zarządzają Lasy Państwowe, wytyczają kierunek tych zmian. Zwrócę przy tym uwagę, że w ciągu ostatnich kilku lat mieliśmy do czynienia z zupełnie inną filozofią działania. Nie tylko nasilono wtedy skalę pozyskania drewna na gruntach Lasów Państwowych, co czasem dawało się zrozumieć, ale podobne sytuacje następowały również nawet w parkach narodowych. Niechlubnym przykładem jest to, co miało miejsce do niedawna w Magurskim Parku Narodowym. Wyrąb drzew, dokonywany wyłącznie w celach gospodarczych, został tam posunięty do niezrozumiałych granic. W skrajnym przypadku, w sercu Parku, dokonano prawie 1 hektarowego zrębu zupełnego. Miejmy nadzieję, że ostatnimi decyzjami ministerstwa odbiliśmy się od dna. „Czynienie sobie Ziemi poddaną” nie musi już wcale oznaczać kolonialnego podporządkowania, ale troskę o wszystkie elementy środowiska. Korzyści jakich w efekcie tego podejścia doświadczamy, tak czy inaczej, zawsze ostatecznie odbierają ludzie, nawet, jeśli w pierwszej chwili wydaje się nam, że tak nie jest. Potrzeba tylko trochę zastanowienia.

Zrąb zupełny w Magurskim Parku Narodowym, w miejscu gdzie kiedyś rosła 120 letnia buczyna, październik 2023, fot. D.Wróbel

tekst i fot.:
Dominik Wróbel
Dr nauk biologicznych
botanik i siedliskoznawca
autor i współautor kilkudziesięciu publikacji naukowych i popularnonaukowych,

ponad 20 planów zadań ochronnych dla obszarów Natura 2000
i kilkunastu planów ochrony rezerwatów przyrody w południowo-wschodniej Polsce
członek Rady Zespołu Karpackich Parków Krajobrazowych w Krośnie
członek prezydium Rady Naukowej Magurskiego Parku Narodowego