sobota, 13 sierpnia, 2022

Tylko tu i teraz! Jutro będzie innych!

0
Tylko tu i teraz!  Jutro będzie innych!
Udostępnij:

Wciąż nie mogę zrozumieć, a tym bardziej z tym się pogodzić, że w naszym mieście tak lekko i nierozważnie gospodaruje się publicznymi pieniędzmi. Na dodatek – i to w każdej z ostatnich kadencji – przekuwa się w tę niegospodarność władz miasta w medialne sukcesy. Bo rzadko kiedy są naprawdę czymś większym niż zwykłe działania public relations.

Zainspirowany doniesieniami medialnymi o „szalonej” inwestycji, jaką jest przebudowa Jasielskiego Domu Kultury, postanowiłem podzielić się swoimi uwagami w tym temacie.

Zadanie realizowane jest w ramach projektu pn. „Podniesienie jakości świadczonych usług poprzez przebudowę infrastruktury kulturalnej Domów Kultury w Jaśle i Liptowskim Mikulaszu”. Projekt współfinansowany jest ze środków UE i Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Współpracy Transgranicznej Rzeczpospolita Polska- Republika Słowacka 2007-2013.

Już trzeci garnitur władz do tego tematu podchodzi i każdy patrzy na problem wyłącznie poprzez jeden pryzmat, który zawsze krytykowałem i będę krytykował. Dla władz miasta liczy się tylko kolejna szansa na pozyskiwanie zewnętrznych publicznych pieniędzy i poprawę wskaźników oraz statystyk budżetowych, bo akurat pojawiły się gdzieś oszczędności i ktoś otworzył aplikację, a nie to, czy miastu taka inwestycja jest naprawdę potrzebna.

Remonty budynku JDK podejmowane są od blisko 20 lat, z różnym skutkiem i powodzeniem, z reguły raczej bez powodzenia. Kolejne władze ograniczały się do niezbędnego minimum i odsuwały konieczny remont czy modernizację obiektu na lata następne, pozostawiając temat swoim następcom. A zmiany na pewno są potrzebne i to nie tylko w sferze technicznej obiektu ale a może również w jednostkach kultury prowadzących tam działalność.

Podejmując się jakiegoś zadania zawsze powinno się zadać podstawowe pytanie: co nam to da i czemu ma służyć? Czy staraliśmy się poszukać odpowiedzi na zasadnicze pytanie: dlaczego miastu potrzebny jest taki nowy twór ? Pomijam w tym miejscu kwestie związane z polepszeniem funkcjonalności czy dostosowaniem obecnego obiektu do standardów XXI wieku, a więc jego przebudową czyli wykonywaniem robót budowlanych, w wyniku, których następuje zmiana parametrów użytkowych lub technicznych istniejącego obiektu, poza charakterystycznymi parametrami, takimi jak: powierzchnia zabudowy, kubatura, długość, szerokość, wysokość, liczba kondygnacji. Nigdy natomiast w wyniku przebudowy nie może powstać nowa substancja budowlana.

Bez względu, który burmistrz realizowałby ten projekt, czyli projekt rozbudowy, a nie przebudowy czy remontu obiektu, uważam, że już sam pomysł w tym miejscu jest błędem, nie mówiąc już o konsekwencjach takiej decyzji. Patrzę na problem poprzez funkcje, jakie w przyszłości, po wykonanej rozbudowie i modernizacji obiektu, spełniać ma JDK i MBP. Jakże ważna i potrzebna w takim przypadku analiza i dyskusja na forum Rady Miejskiej nigdy się nie odbyła. I kolejny aspekt warty zastanowienia i wyciągnięcia wniosków. Jeżeli mówimy o „szalonej” inwestycji, bo o takiej się głośno mówi, to pytam czy do takiej sytuacji musiało dojść?

Niewłaściwą metodykę postępowania władz miasta w tym, jak i wielu innych tematach, wielokrotnie wytykałem na sesjach Rady Miejskiej Jasła. Kończyło się jak zawsze: zwyciężał argument siły a nie siła argumentu. Gdyby taka analiza była przeprowadzona w sprawie rozbudowy JDK i radni uznaliby, bez względu na opcje polityczne i podziały klubowe, że jest to inwestycja miastu potrzebna, to po co było czekać aż do miesiąca marca czy nawet kwietnia 2015 r. z przygotowaniem poprawnej dokumentacji projektowej, na rzetelne przygotowanie się do realizacji inwestycji? Skoro coś miastu jest tak bardzo potrzebne, to to wykonujemy w ramach budżetu miasta, a środki zewnętrzne mogą tylko nam w tym pomóc.

W naszym mieście niestety obowiązuje zasada: aplikujemy nie o to co miastu jest potrzebne, tylko na co w tym momencie można dostać dofinasowanie. Stąd były chociażby aplikacje związane z modernizacją parku miejskiego – to ewidentny przykład takiego postępowania. Dlaczego? Bo na tym etapie projekt modernizacji parku nie był projektem pełnym, kompletnym, nie obejmował renowacji glorietki parkowej, budowy nowych szaletów, ogrodzenia, ani dodatkowych funkcji publicznych, które miałaby i powinna ta przestrzeń publiczna w centrum miasta spełniać, ograniczał się tylko do tematu aplikacji (naboru wniosków). I co się okazało? Zadanie zostało zrealizowane, cieszyliśmy się nowymi alejkami, ale w dalszym ciągu przez kolejne lata i kadencje straszyła glorietka parkowa, wstydziliśmy się miejskiego parkowego szaletu, pozostało „stare” ogrodzenie, nie udało się wprowadzić nowych funkcji publicznych.  

Przykłady, gdy zwyciężał argument siły i szło się do przodu!

Pierwszy przykład – płyta rynku. W 1996 r. ówczesny burmistrz Janusz Rak ogłosił konkurs na projekt rewitalizacji jasielskiego rynku. To nie był tylko konkurs, ale pewna przyszłościowa projekcja, wyznaczająca określony cel, jak ten projekt powinien się zakończyć dla Jasła. To była pewna, dobrze przemyślana układanka: nagrodzona praca miała być podstawą uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, który będzie uwzględniał kierunki modernizacji wszystkich kamienic i ulic wokół rynku oraz samej płyty rynku. Co się okazało? Kolejne władze miasta znów poszły na skróty. Burmistrz A. Czernecki nie patrząc na rozstrzygnięcia konkursowe zlecił wykonanie projektu i modernizacji tylko płyty rynku, a następnie pani burmistrz M.Kurowska kontynuując rozpoczętą modernizację wyremontowała i zamknęła (wyłączyła z ruchu) część ulicy Rynek. Cóż mamy: stary plan, który dopuszcza swobodę w kształtowaniu funkcji tego fragmentu Jasła, zmodernizowaną płytę, fontannę, ograniczoną zieleń i sporo prowizorki, gdy chcemy zorganizować imprezę plenerową na płycie rynku.

Kolejnym tematem, przy którym znów zabrakło wyobraźni i rozmów, to sala gimnastyczna przy gimnazjum nr 1. Nikt nie kwestionował potrzeby jej zbudowania, ale dlaczego powstała w tym miejscu, kosztem otwartych boisk sportowych, kosztem zieleni wokół szkoły, a nie w innym, jako wspólna inwestycja z powiatem (I LO), która mogła być większa i w przyszłości mogła okresowo zastępować halę MOSiR-u? O współpracy w Jaśle się nie rozmawia, nie dyskutuje się o potrzebach i o przyszłości, patrzy się tylko i wyłącznie na swój partykularny interes. Tu i teraz, w tej kadencji.

Niestety nie jest to zamknięty katalog przedsięwzięć, gdy zwyciężał argument siły. Należy do tych dwóch zadań zaliczyć jeszcze co najmniej: realizację szkoły podstawowej na osiedlu Rafineryjnym, czy już najnowsze osiągnięcie minionej kadencji jak projekt: „Apteka I.Łukasiewicza w Jaśle” 

I kolejny przykład

Historia lubi się powtarzać. Burmistrz Andrzej Czernecki na zakończenie kadencji IV kadencji (2006 r.), zostawił nowej władzy projekt techniczny budowy nowej hali sportowej na miejscu istniejącej hali. I co robi ten sam burmistrz po czterech latach, kiedy wraca na stanowisko burmistrza? Modernizuje starą halę sportową zapominając, że wydał ponad milion zł z publicznych pieniędzy na przygotowanie dokumentacji projektowej budowy nowej hali. Znowu ten sam błąd! Najpierw zapewniamy, że miastu jest potrzebna nowa hala i o zgrozo projektujemy ją w miejscu starej, a nie szukamy dla niej nowego miejsca, mimo iż przy takim założeniu byłoby to dużo rozsądniejsze.

Teraz mamy wręcz identyczną sytuację. Przystępujemy do rozbudowy i modernizacji budynku JDK, gdyż zaplanowane prace trudno nazwać przebudową czy remontem JDK i znowu nasuwa się pytanie: w takim razie co z potrzebami kulturalnymi społeczeństwa, o które tak dbamy? Na okres 6-8 miesięcy działalność JDK przeniesiono do różnych innych miejskich obiektów i jak dowiadujemy się z mediów wszystko gra. Skoro tak, to może takie jest zapotrzebowanie mieszkańców miasta i tak kosztowna inwestycja w tym miejscu to przerost formy nad treścią? A jak w tym kontekście ocenić działania dyrektora JDK związane z zakupem z budżetu miasta w 2014 roku projektora kinowego i przystosowaniem sali widowiskowej na potrzeby kina, żeby teraz znów do tego wracać i po raz kolejny ją przebudowywać? Logiczne? A może logiką jest samo wydawanie publicznych pieniędzy dla poprawy wskaźników i statystyk?

Postępując racjonalnie, mamy i znamy potrzeby miasta, mamy wizję i jasno sprecyzowany docelowy cel, który chcemy po realizacji określonego projektu osiągnąć. Jeżeli analiza naszych możliwości wykaże, że aktualnie brakuje nam środków, to musimy podzielić zadanie na etapy i w dalszym ciągu, konsekwentnie zabiegać o inne zewnętrzne źródła finansowania. Etapowanie zadania jest powszechne i logiczne.

Cóż mamy tylko tu i teraz, a więc nie pozostaje nam nic innego, jak mocne zaciskanie kciuków za dobrą pogodę, za wykonawcę wraz projektantami i inspektorami nadzoru, aby dotrzymali terminu realizacji, za urzędników z Brukseli czy z Warszawy aby nie zwracali uwagi, że jasielski projekt znacznie odbiega od „przebudowy infrastruktury kulturalnej” oraz – a może przede wszystkim – za 10 kolejnych budżetów miejskich, aby nie zabrakło w nich pieniędzy na pokrycie wydatków rozbudowywanych instytucji kultury i aby te zwiększone wydatki nie były okupione wyższymi daninami publicznymi.

 

Janusz Przetacznik
Członek Zarządu Miasta w latach 1994-97
Radny Rady Miejskiej Jasła w II, III, IV i VI kadencji
Radny Rady Powiatu obecnej kadencji

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj