piątek, 19 sierpnia, 2022

Rękodzielniczka

0
Rękodzielniczka
Udostępnij:

Ze strusiego jaja potrafi zrobić piękną szkatułkę bądź pisankę, z kieliszka na wino lampion, butelki zamienić w ozdobne karafki, a z kawałka kalki wyczarować kartki na różne okazje. Zmysłu artystycznego i pomysłów Agacie Maślance nie brakuje. Uwielbia tworzyć, a robótki ręczne to jej pasja i odskocznia od codzienności.

Artystyczna dusza tkwi w Agacie Maślance od dziecka. Zamiłowanie do robótek ręcznych wyniosła z domu rodzinnego, a jej pierwszą nauczycielką była mama. Zresztą rodzina pani Agaty jest artystycznie uzdolniona, a szczególnie ciocia, która robiła swetry na maszynie, na drutach i jej trzy córki. Robią pisanki malowane, wiercone, różne rzeczy ze słomy, quillingu, frywolitki.

– Moja mama szyła i każdą wolną chwilę poświęcała na robótki ręczne. Haftowała, robiła na drutach, na szydełku. Podpatrywałam, przyglądałam się jej i bardzo chciałam nauczyć się i robić to samo, co mama. Miała wiele cierpliwości dla mnie, kiedy po raz pierwszy wzięłam do ręki druty i z uporem, mozolnie przerabiałam kolejne rzędy. Pokazywała mi pierwsze ściegi, rysowała wzory do wypełniania haftem płaskim, uczyła przeplatania oczek na szydełku. Chociaż szydełka nie polubiłam i zostało mi to do dzisiaj – wspomina Agata Maślanka.

Jako dziecko robiła wiele rzeczy, czy to ozdoby choinkowe, a później w szkole podstawowej na zajęciach z techniki poznała ściegi hafciarskie, robiła na zaliczenie np. przyborniki, które ozdabiała ściegami dzierganym, jodełkowym, czy na drutach opaski, szaliki. – To były proste rzeczy. Miło wspominam te zajęcia, których nie ma już w szkole i dzieci nie potrafią nawet przyszyć guzika – przyznaje.

Zaczęło się od forum

Swoją pasję i umiłowanie do robótek ręcznych rozwinęła w dorosłym życiu, a pomógł w tym Internet. To było pod koniec lat 90. A zaczęło się od forum rękodzielniczek Kaan, którego właścicielką była Anna Tomczak z Łodzi, a z którą pani Agata zaprzyjaźniła się. – Polubiłyśmy się, nadajemy na tych samych falach, mamy to samo poczucie humoru. Widziałyśmy się może dwa, trzy razy, ale uwielbiamy się, dzwonimy do siebie i ta przyjaźń przetrwała przez te lata – opowiada. Na forum rękodzielniczki chwaliły się swoimi pracami, czy to z filcu, quillingu, haftu, na szydełku itd. Tam poznawały się, wymieniały różnymi informacjami, robiły wspólne zakupy przez Internet. – Przecież wtedy nie można był wiele dostać, sklepów internetowych nie było. Robiłyśmy zakupy w Anglii, dzieliłyśmy się kosztami i potem ktoś rozsyłał to do wszystkich – dodaje A. Maślanka.

Ukochane pergamano

Na forum zaczęła się jej przygoda z pergamano. Znalazła ją jedna z kobiet. To technika zdobienia kalki na zasadzie rysowania wzoru białym tuszem na kalce, tłoczenia, cieniowania, dziurkowania i wycinania misternego wzoru. Tyle, że wtedy nie było kursów, szkoleń, narzędzi, więc forumowiczki same rozpracowywały tę technikę na zasadzie prób i błędów. Gdy pojawiły się instrukcje w języku angielskim osoba, która znała język tłumaczyła dla wszystkich. Tak wyglądały pierwsze próby pani Agaty. – Najpierw na zwykłej, cienkiej kalce, która pod naciskiem pękała i kruszyła się. Do pergamano potrzebna jest kalka o gramaturze 160 albo 200. To było nie do zdobycia. Pierwszym narzędziem był pusty długopis i osadzona na poxipolu igła, którego używam do dzisiaj. Dopasowywałyśmy się do wszystkiego, co trzeba było zrobić. Ktoś rzucił hasło, że spinaczem dobrze się cieniuje, więc próbowałyśmy – wspomina. W końcu zaczęły się pojawiać profesjonalne narzędzia, najpierw na rynku angielskim, a potem w Polsce. Właścicielka forum Anna Tomczak została przedstawicielem holenderskiej firmy Pergamano na Polskę sprowadzała kalkę, narzędzia, akcesoria i książki. Sama też opracowywała wzory i instrukcje wykonania. To ona uczyła panią Agatę tej techniki i była jej nieocenionym konsultantem.

Obecnie Agata Maślanka należy do wąskiego grona osób, które w Polsce jako jedne z pierwszych rozpropagowały tę metodę tworzenia koronkowych kartek z życzeniami, pudełeczek, wachlarzy, aniołków itp. Ponadto posiada certyfikat, wystawiony przez Enitan – Pergamano – Polska, dzięki czemu może prowadzić szkolenia z pergamano i uczyć innych. – To moja miłość od kilkunastu lat. Pergamano to unikalna technika i dosyć trudne, czasochłonne i misterne zajęcie. Niewiele osób tym się zajmuje – zaznacza.

Różne techniki

Agata Maślanka lubi poznawać i uczyć się samodzielnie nowych technik. Wykonuje dzianiny na drutach, hafty: płaski, angielski, krzyżykowy, richelieu i hardanger.

Bardzo lubi decoupage, którym ozdabia przedmioty codziennego użytku m.in. butelki, drewniane pudełka, chusteczniki. To technika zdobnicza polegająca na przyklejaniu na odpowiednio spreparowaną powierzchnię m.in. drewno, metal, szkło, tkaninę, plastik, ceramikę wzoru wyciętego z papieru lub serwetki papierowej. Robiła lampiony z papieru ryżowego z różnymi elementami decoupage. Z wydmuszek jaj strusich powstają przepiękne szkatułki na biżuterię, a z wydmuszek gęsich potrafi wyczarować misterne, ażurowe pisanki.

Agata Maślanka robi pisanki wiercone, które zdobi decoupage, czy też tzw. słowackie kraslice przyozdobione dodatkowo roztopionymi na gorąco woskowymi kredkami.

Natomiast na Boże Narodzenie wykonuje bombki – szklane z gipiurowymi ozdobami czy styropianowe ozdobione zdjęciami przeniesionymi metodą transferu.

Od kilku lat zajmuje się przygotowywaniem zaproszeń ślubnych, na komunie winietek i podziękowań, a także kart okolicznościowych w różnych technikach na wszelkie okazje, quilling, haft matematyczny i krzyżykowy, 3D, pergamano. – Wielu z tych technik nauczyłam się na forum, jak np. kartki przestrzenne 3D. Ono przetrwało kilkanaście lat, potem każdy zajął się swoimi sprawami, ale przyjaźnie zostały. My jesteśmy grupą osób serdecznych, bardzo pomysłowych, pomagałyśmy sobie wzajemnie i dawałyśmy sobie radę wyśmienicie. To bardzo miłe wspomnienia i fajny czas – zaznacza rękodzielniczka.

Wciąż poznawać nowe

Pani Agata jest bardzo twórczą i artystycznie uzdolnioną osobą, a wszystko czego dotknie potrafi zamienić w piękne, zrobione ze smakiem i wyczuciem prace. Sama wymyśliła białe kwiatuszki pergaminowe wycięte ozdobnymi dziurkaczami, które trzeba odpowiednio wytłoczyć, skleić, a następnie przymocować je na jajka pomalowane na granatowo, bordowo, ciemnozielono.

Robi też tzw. zimną masę porcelanową ze skrobi kukurydzianej i kleju vicol, z której po zabarwieniu farbą akrylową formuje maleńkie różyczki i ozdabia nimi np. jajka, pudełka. Zawsze stara się wymyślać coś nowego, czym może zaskoczyć. Prace pani Agaty można podziwiać na kiermaszach, m.in. podczas Dni Wina w Jaśle, w Iwoniczu-Zdroju czy podczas corocznego Święta Pierogów w Tarnowcu. Prowadzi też kursy i szkolenia.

Wciąż poszukuję inspiracji i metod twórczych. Chciałabym nauczyć się techniki frywolitkowej – bardzo lubię robić pisanki, a pięknie wyglądają one przyozdobione misternie utkaną, białą koronką. To rodzaj koronki artystycznej wykonywanej z cienkiej nici bawełnianej, jedwabnej, poliestrowej za pomocą specjalnych czółenek lub igły i szydełka. Tylko brakuje mi czasu, bo pracuję, do tego dochodzą obowiązki domowe, ale na pewno kiedyś poznam tę technikę – zaznacza A. Maślanka.

Odskocznia i relaks

Robótki ręczne to dla niej najlepsza odskocznia od codziennych spraw. Najczęściej swoje prace tworzy w nocy kiedy jest cisza i spokój. Nie wyobraża sobie dnia bez ręcznych robótek. Jest osobą bardzo dokładną i męczy ją, gdy coś nie wygląda tak jakby chciała. Wtedy potrafi wszystko odkleić i zrobić od nowa. – To cudowny czas, kiedy można usiąść i tworzyć. Zasypiam i myślę, co będę robić kolejnego dnia. Uwielbiam papiernicze sklepy. Często rezygnuję z rzeczy dla siebie na koszt narzędzi, kartonów i innych ozdób. Na to mi nie żal – mówi z uśmiechem.

W swoich pracach lubi łączyć różne techniki, w których dominuje kolor biały i wszystkie pastelowe odcienie, krem, zieleń, wrzos, fiolet. Trzeba mieć choć odrobinę zmysłu plastycznego, żeby dopasować do siebie barwy, aby wszystko ze sobą spójnie się łączyło.

Ta chęć robienia czegoś tkwi we mnie od lat. W każdą pracę wkładam wiele czasu, cierpliwości i zaangażowania, co sprawia, że stają się one dla mnie takimi wyjątkowymi przedmiotami „z duszą”. Nie wyobrażam sobie życia bez moich robótek, bez żadnych zainteresowań. Poza rękodziełem lubię czytać książki, prace w ogrodzie, spędzać czas na wędrówkach, piec ciasta i ciasteczka i wiele, wiele innych. To dla mnie cudowny relaks – stwierdza Agata Maślanka.

Marzena Miśkiewicz/Nowe Podkarpacie

Tekst ukazał się w numerze 08 z dnia 22 lutego br. w Tygodniku Regionalnym Nowe Podkarpacie

{gallery}galerie/17_rok/rekodzielniczka{/gallery}

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj