Redakcja portalu Twoje Jasło nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w dziale "Z prawa i z lewa". Poszczególne wypowiedzi są prywatnymi opiniami osób podpisanych pod tekstami.

Kiedy wreszcie usuną te szlabany?

61

Przez trzy miesiące ekipy drogowe remontowały mały most wzdłuż drogi Jasło-Dębowiec. Uciążliwe objazdy dokuczały wszystkim, ale inaczej się nie dało. Remont zakończono, droga jest przejezdna, jeździć nią jednak nie wolno. Kierowcy radzą sobie łamiąc przepisy.
Jak można tak utrudniać ludziom życie? – pyta Marek Janusz, właściciel sklepu Biedronka w Dębowcu. – Potrzebne jest oficjalne przecięcie wstęgi i wielka pompa?

Sklep, który prowadzi pan Marek położony jest przy skrzyżowaniu remontowanej drogi z drogą prowadzącą od miejscowości Majscowa. Tędy na czas remontu zorganizowany jest jeden z objazdów. Drugi wiedzie wąskimi, krętymi drogami przez okoliczne osiedla.

ac04Przy remoncie pracuje kilka ekip na raz, które same sobie blokują drogę – mówi Janusz. – Czasem jest tak, że jedna ekipa wystawi znaki, porobi jakieś objazdy, a za dwie godziny je zdejmuje. Pół godziny później przychodzi kolejna ekipa robi to samo. Bywa tak, że sklep jest całkowicie odcięty od ruchu, nie można dojechać nie łamiąc przepisów i nie jadąc pod zakaz. Sam kilkakrotnie próbując dojechać do sklepu, musiałem objechać cały Dębowiec dookoła, bo gdzie chciałem wjechać to objazdy kierowały mnie zupełnie gdzieś indziej. Było i tak, że od strony Niegłowic droga była zamknięta, a od Majscowej postawili szlaban. Musiałem pojechać pod zakaz. Klientów w sklepie jak na lekarstwo. Skarżyli się do nas wielokrotnie, że nie nożna dojechać, że kłopot. Widać całkowity brak koordynacji prac, pomyślunku, czegokolwiek. Ewidentnie zawiodło w urzędzie planowanie i logistyka.

Kierowcy „łamią bariery”

Remont mostu już się zakończył, położono nowy asfalt na drodze, przejazd jest w pełni bezpieczny, ale szlabany nadal stoją. Ludzie unikając uciążliwego objazdu „radzą” sobie znakomicie – przesuwają bramki, przejeżdżają, po czym szybko ustawiają szlaban na swoje miejsce. Mimo, że potrzeba do tego sporo siły, bo taki do lekkich nie należy, kierowcy „łamią bariery”. Sprawdziliśmy, w ciągu 30 minut taki manewr zrobiło aż kilkunastu. Widząc, że ktoś stoi za szlabanem i „pstryka” zdjęcia rezygnowali i cofali kilkadziesiąt metrów, by wrócić przed most z zakazem przejazdu i nawrócić. Z kilkoma osobami udało nam się porozmawiać. Jedni przyznawali, że świadomie łamią przepisy, tłumacząc się tym, że to wina urzędników , bo przecież remont zakończony. Inni, może obawiając się konsekwencji, nie przyznawali się do „grzechu”. Ponoć byli pewni, że już można jeździć, a szlabany to tylko ktoś zapomniał zabrać.

– Rozmawialiśmy z ekipą tu pracującą. Mówili, że wszytko jest gotowe do tego, by puścić ruch. Pan inspektor z wydziału dróg też nas zapewniał, że u nich jest już wszystko porządku. Na pytanie, czy był tu kiedykolwiek i widział te zakazy i objazdy odparł, że u niego na mapach jest wszystko porządku i on nie widzi żadnego problemu – opowiada nie kryjąc zdenerwowania właściciel Biedronki.

Nikt nie zaprzecza, że remonty dróg są potrzebne, wszyscy się cieszą z tego, że i ta droga była remontowana.

Zgadzam się z tym, ale niech urzędnicy w starostwie biorą pod uwagę to, że przy tych drogach ktoś prowadzi interesy, zatrudnia ludzi. Niech organizują objazdy i dojazdy do tych zakładów pracy, tak aby w miarę możliwości nie utrudniać ludziom życia, szybko odbierać te roboty, szybko kończyć, a nie czekać na przecinanie wstęgi. Urzędnikowi bardzo sympatycznie siedzi się za biurkiem i patrzy w mapy, a tu ludzie mogą stracić pracują. Jak przeciągną jeszcze te remonty, to my będziemy musieli zwolnić 20 osób, trzeba będzie zamknąć sklep – podkreśla pan Marek.

Górczyk: Nie będzie żadnego przecinania wstęgi

W starostwie powiatowym w Jaśle, dowiedzieliśmy się, że przejazd opisywaną drogą możliwy będzie dopiero po oficjalnym odebraniu robót.

Nie da się remontować drogi i nie ograniczyć przejazdu – podkreśla Tadeusz Górczyk, etatowy członek zarządu powiatu jasielskiego. – Na etapie kładzenia warstw asfaltu musiały być chwilowe przestoje w ruchu i utrudnienia na pewno były. Zawsze występują przy tego typu pracach drogowych. Prace prowadzone były na jednym i drugim odcinku wahadłowo, można było przejeżdżać jednym pasem. Tam gdzie jest most, była wskazana droga objazdowa od strony Niegłowic, z drugiej strony można było bez problemu dojechać od Majscowej. Mogło się tak zdarzyć, że przez dzień czy dwa, kiedy były kładzione masy bitumiczne, to ruch musiał faktycznie zostać czasowo zamknięty na tych odcinkach. Takich prac inaczej zrobić się nie da.

Remont mostu zakończony, droga jest przejezdna, ale szlabany nadal stoją. – Na co czekają w starostwie? Najpierw muszą zrobić pokazówkę z przecinaniem wstęgi? – denerwują się kierowcy.

Górczyk Tadeusz online– Nie będzie żadnego oficjalnego otwarcia z wstęgami – zapewnia Górczyk. – Jeszcze trwają prace wykończeniowe. Sam proces inwestycyjny na jezdni został zakończony, ale pozostały pobocza, które trzewna uporządkować i dokończyć, robione są też zjazdy do posesji. Jest wyznaczony termin odbioru drogi, który będzie podstawą do sporządzenia protokołu, a później zgłoszenia do nadzoru budowlanego. Odbiór planowany jest w tym tygodniu, potrwa prawdopodobnie trzy dni. Trzeba przejść całą drogę, sprawdzić czy rowy i przepusty zostały wyczyszczone, czy krawężniki zostały prawidłowo wyniesione, czy studzienki kanalizacyjne zostały prawidłowo dźwignięte. Tematów do odbioru jest dużo – podkreśla.

ac10

Czy do czasu ostatecznego odbioru nie można było warunkowo pozwolić kierowcom na przejazd, puścić ruch, chociażby wahadłowy? – pytamy?

To wymagałoby zrobienia projektu ruchu, pozwolenia, opiniowania przez policję, w wydziale komunikacji, a to wszytko trwa. Te formalności trwałyby dłużej niż te prace, które nam zostały jeszcze do wykonania – wyjaśnia Górczyk.

Ewa Wawro

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj