czwartek, 1 grudnia, 2022

Niebezpieczna wyrwa

0
Niebezpieczna wyrwa
Udostępnij:

Na prawym brzegu rzeki Ropy na osiedlu Gądki powstała wyrwa, która może spowodować podmycie wału przeciwpowodziowego, a w ekstremalnej sytuacji nawet jego przerwanie. Mimo wysyłanych przez urzędników pism, Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej na razie nie zamierza jej naprawić
Szczególnie zaniepokojeni powstałą wyrwą są mieszkańcy osiedla Gądki, które często zalewane było przez wody powodziowe okalających je rzek. Do dnia dzisiejszego widoczne są efekty katastrofalnej powodzi z 2010 r. – pękające budynki, wilgoć, zagrzybienie itp. – Mieszkańcy zaczęli zgłaszać ten problem rok temu. Wyrwa powstała w brzegu, nie w wale, ale jest niebezpieczna. Przy wysokim stanie wody może dojść do podmycia stopy wału, a w konsekwencji do jego przerwania – mówi Michał Rybka, przewodniczący zarządu osiedla Gądki.

Piszą od trzech lat

Wyrwa powstała na długości 60 metrów na prawym brzegu rzeki Ropy, w odległości ok. 3 metrów od stopy wału przeciwpowodziowego. Ponadto corocznie, wiosną i jesienią, Podkarpacki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Rzeszowie wraz z przedstawicielami Urzędu Miasta w Jaśle prowadzą przegląd stanu wałów przeciwpowodziowych i urządzeń wodnych. Na oględziny stanu obwałowania na terenie Jasła za każdym razem zapraszani są pracownicy Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie, który to odpowiada za stan rzeki oraz jej linii brzegowej. Jednak od co najmniej kilu lat nie pojawiają się na tych kontrolach.

Następnie protokoły z kontroli przesyłane są przez PZMiUW do RZGW. Sprawa jest również bardzo dobrze znana pracownikom Urzędu Miasta w Jaśle. – Od trzech lat zwracamy się do RZGW o usunięcie wyrwy. Ostatnie pismo wysłaliśmy w październiku br., ale wciąż nie dostaliśmy odpowiedzi. To poważny problem, bo wyrwa powoduje realne zagrożenie podmycia wału przeciwpowodziowego i jego przerwania przy wysokich stanach wód w rzece Ropie – mówi Maciej Jagielski, kierownik wydziału bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego Urzędu Miasta w Jaśle. Natomiast w okresie wiosennym wyrwa brzegowa narażona będzie na erozję geologiczną przez spływającą krę. – Z odpowiedzi, które otrzymaliśmy od RZGW w poprzednich latach wynika jednoznacznie, że realizacja tego istotnego zadania uzależniona jest od możliwości finansowych RZGW. Do dzisiaj RZGW nie zabezpieczyło w swoim budżecie środków finansowych na ten cel – dodaje M. Jagielski. Według szacunkowych wyliczeń RZGW koszt wykonania powyższego zabezpieczenia wyniesie ok. 120 tys. zł.

W ostatnim, przesłanym do RZGW w Krakowie piśmie czytamy m.in. „Sytuacja ta powoduje uzasadnione obawy i duże niebezpieczeństwo przerwania wału przeciwpowodziowego i zatopienia Osiedla Jasło – „Gądki”. W/w osiedle (ponad 200 budynków mieszkalnych + budynki gospodarcze, firmy prowadzące działalność gospodarczą itp.) już kilkukrotnie zostało zatopione przez wody powodziowe rzeki Ropy powodując wielomilionowe straty w mieniu prywatnym, jak i komunalnym. (…) Zdajemy sobie sprawę z faktu, że istniejące obwałowanie Osiedla Jasło – „Gądki” nie zabezpiecza go w 100 proc. przed powodzią. Natomiast nie możemy dopuścić do sytuacji, gdy widząc realne zagrożenie przerwania obwałowania nie reagujemy na nie”.

Miasto chciałoby również uzyskać informację, czy RZGW opracowało lub zleciło opracowanie dokumentacji technicznej na usunięcie wyrwy. „Brak dokumentacji może spowodować kolejne opóźnienie w realizacji tej bardzo ważnej inwestycji w zakresie zabezpieczenia przeciwpowodziowego mieszkańców osiedla Jasło – „Gądki”. Konsekwencje przesuwania w czasie naprawy wyrwy mogą być katastrofalne zarówno dla mieszkańców Osiedla Jasło – „Gądki”, jak i miasta Jasła” – czytamy w piśmie skierowanym do RZGW.

RZGW nie ma kasy

Z informacji uzyskanych w RZGW w Krakowie wynika, że ich zdaniem wyrwa nie powoduje takiego zagrożenia. – Zakole powyżej miejsca, w którym znajduje się wyrwa, zostało na prawym brzegu wzmocnione w roku 2012 opaską brzegową, która dziś przerasta wikliną i tym samym się wzmacnia (takie ma zadanie). Nurt w tym miejscu (przy uszkodzeniu) jest odpychany na prawy brzeg przez żwirowisko pośrodku rzeki. Jednak zniszczenia nie stanowią zagrożenia powodziowego – wyjaśnia Konrad Myślik, rzecznik prasowy RZGW w Krakowie.

Podkreśla również, że według ich szacunków, jak i danych systemu ISOK – publicznie dostępnych – teren wewnątrz zakola Ropy i nurtu Wisłoki nie jest zagrożony zalaniem wodami rzek, ale podtopieniami, czyli spływem i przestojem wód opadowych – czyli deszczów padających na danym terenie, które z racji wezbranej rzeki nie mogą swobodnie do niej spływać. – Z punktu widzenia praw fizyki ulokowanie osiedla Gądki uważam za niezwykle ryzykowne. Nieprzypadkowo należy uzyskiwać oddzielne i każdorazowe pozwolenia na lokowanie budynków w odległości mniejszej niż 50 metrów od podstawy wału. Stopień zabudowania Gądek i odległość wielu budynków od wału wskazuje, że takich pozwoleń wydano wiele (decyzja PZMiUW). To oznacza, że ubiegający się o te pozwolenia są w pełni świadomi zagrożenia, na które się narażają – zaznacza K. Myślik.

W chwili obecnej zarządca nie planuje usunięcia wyrwy, a powodem jest brak środków finansowych. – Ropa na całej swojej długości przepływu przez Jasło jest objęta obszarem Natura 2000. Na każde planowane prace nakłada to konieczność uzyskania zgód dotyczących dość restrykcyjnej ochrony środowiska – dodaje rzecznik prasowy RZGW.

Marzena Miśkiewicz/Nowe Podkarpacie

Tekst ukazał się w numerze 47 Tygodnika Regionalnego Nowe Podkarpacie z dnia 25 listopada br.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj