Redakcja portalu Twoje Jasło nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w dziale "Z prawa i z lewa". Poszczególne wypowiedzi są prywatnymi opiniami osób podpisanych pod tekstami.

„Śmieciowa” równość czy nierówność?

654
Tak wygląda "śmietnisko" na os. Kopernika, tydzień w tydzień

Sterty porozrzucanych śmieci, walających się wokół kontenerów na odpady komunalne, to częsty obrazek na osiedlu Kopernika, w okolicy rampy kolejowej i garaży (przejścia przez tory „Pektowin-u w kierunku AS”. Podobne obrazki spotkać można w innych rejonach miasta. Nie dość, że szpecą i śmierdzą, to jeszcze zanieczyszczają środowisko. Kto za to odpowiada?

– Tak wygląda śmietnisko na os. Kopernika, tydzień w tydzień. Czy nie można tych kontenerów jakoś zabezpieczyć, zabudować?! – denerwują się mieszkańcy osiedla. I słusznie, płacą za odbiór i wywóz odpadów komunalnych, mają więc prawo oczekiwać, że śmierdzący nierzadko a już na pewno nieestetyczny wygląd otoczenia będzie usunięty.

Podobne problemy można spotkać na innych osiedlach, gdzie nie ma wystarczającej liczby kontenerów na odpady komunalne lub ich opróżnianie, z różnych powodów, się opóźnia. Szczególnie dotkliwe jest w tam, gdzie miejsce składowania jest ogólnodostępne z drogi publicznej. Wyznaczone do tego celu miejsca nie są zabezpieczone i każdy może wyrzucić tam swoje śmieci, nawet jeśli jest do tego nieuprawniony. Mieszkańcy bloków, widząc inne dobrze utrzymane i zagospodarowane tego typu miejsca, chociażby na tym samym osiedlu, obwiniają za to JSM, ale czy słusznie?

Okazuje się, że do tego szpecącego osiedle problemu przyczyniają się sami mieszkańcy Jasła, właściciele położonych w sąsiedztwie domów jednorodzinnych. Wygodniej jest podrzucić swoje śmieci do pojemników wystawionych przez miasto dla „blokowiczów”. Wygodniej, bo po co gromadzić u siebie worki z odpadami, skoro można je na bieżąco, codziennie wynosić z domu i podrzucać pod bloki? Po co mają piętrzyć się przed prywatną posesją, czekając aż firma sprzątająca je zabierze. A jak nie zabierze i będą tak czekać dwa tygodnie do wyznaczonego, kolejnego terminu odbioru? I nie trzeba wtedy mieć swoich kontenerów na czekające na wywóz odpady. Taniej w prawdzie nie jest, bo podpisując i składając obowiązkową deklarację „śmieciową” zgłasza się tylko liczbę domowników a nie ilość „produkowanych” odpadów, ale na pewno wygodniej. A może to zbyt wysoka cena za odpady każe mieszkańcom składać zaniżone deklaracje co do liczby faktycznie zamieszkałych osób i to powoduje przyjęcie rzadszych wywozów śmieci? A możne to jednak wina tak postępujących mieszkańców? Pytań nasuwa się tu wiele.

Kto za to odpowiada?

Zarząd osiedla Kopernika już od 7 lat próbuje załatwić ten problem, bezskutecznie zwraca się do burmistrza z prośbami o wybudowanie tam zadaszonej wiaty na kontenery na śmieci. Padają obietnice i na nich się kończy.

Zgodnie z prawem od lipca 2013 r. wystawiane przez mieszkańców odpady komunalne są „własnością” wójta, burmistrza, prezydenta. Od tego czasu mieszkańcy i firmy wnoszą opłaty z tytułu składowania, utylizacji i gospodarki odpadami na rzecz samorządu, a nie firm wywozowych. Kolejne zmiany w przepisach, wprowadzone od lutego br. zobowiązują firmy (o ile nie prowadzą swojej działalności w nieruchomościach zamieszkałych) do zawierania indywidualnych umów na wywóz śmieci. Dotyczy to także Jasielskiej Spółdzielni Mieszkaniowe, która jest de facto jedną z największych firm w Jaśle płacącą tę publiczną daninę.  

Przed wejściem w życie „reformy śmieciowej” JSM wybudowała na swoim terenie zadaszone wiaty (21), w których umieszczone zostały dostarczane przez miasto mniejsze pojemniki na odpady (1100l). Miasto, na terenach stanowiących jego własność, gęściej zamieszkałych i do tego z dostępem do dróg publicznych, gdzie dotychczas odpady gromadzone były w dużych kontenerach (7m3) postawiło 4 takie wiaty, a następnie przekazało je spółdzielni do eksploatacji i zarządzania. Na przykładzie osiedla Kopernika, można napisać, że ówcześni włodarze miasta podeszli do obowiązku wybiórczo i pominęli niektóre lokalizacje. W efekcie tej „reformy” samorząd zlikwidował ogólnodostępne kontenery zlokalizowane na osiedlach. Szkoda, bo te od 1996 roku skutecznie zapobiegały gromadzeniem odpadów nad rzekami i tworzeniu się dzikich wysypisk. W ich miejsce nic nie postawiono! Właściciele domów jednorodzinnych czują się więc często usprawiedliwieni, no bo przecież płacą za śmieci, które przecież i tak trafiają potem do wspólnego z „blokowiczami” worka i gromadzone są w jednym miejscu, w Wolicy, skąd wywożone są następnie na składowisko w Kozodrzy lub w Krośnie. Przykładem jest tu chociażby wiata przy ul. Baczyńskiego 27 i garaży (Kopernika boczna), korzystają z niej nie tylko lokatorzy JSM, ale także wspólnoty mieszkaniowej, Spółdzielni Mieszkaniowej „Trójka” a także właściciele garaży.

I kto ma za to zapłacić?

Troska o środowisko naturalne to obowiązek wszystkich, a samorządów lokalnych przede wszystkim. Na działania związane z ochroną środowiska miasto dostaje co roku znaczone pieniądze z Urzędu Marszałkowskiego. Znaczone czyli przeznaczone na jeden konkretny cel, jak są naliczane pominę, bo to w opisywanym problemie nie jest istotne. W 2018 r. z tej racji Jasło otrzymało 250 tys. zł, a w 2019 r. – 150 tys. zł, na ten rok zaplanowano w budżecie 180 tys. zł.

Dochodzą do tego opłaty wnoszone za wywóz odpadów komunalnych wynikające z decyzji radnych miejskich, którzy co roku ustalają ich wysokość (dla przypomnienia opłaty obowiązujące na terenie miasta od nieruchomości zamieszkałych są proporcjonalnie do liczby deklarujących zamieszkanie i zależne od prowadzenia bądź nie segregacji odpadów).
Z tego tytułu do budżetu miasta wpływa rocznie ok. 9,7 miliona zł. Łącznie, z tym co przekazuje Urząd Marszałkowski na utrzymanie czystości w mieście, mamy tu blisko
10 mln zł.

– Wiata śmietnikowa to koszt ok.15-30.000,00 zł. (wysokość zależy od jej wielkości i ewentualnie miejsca na segregacje) i nie bardzo wiem dlaczego mieszkańcy bloków JSM mają płacić za budowę wiaty śmietnikowej na działce należącej do UM. Trudno się zgodzić z tezą, że to sami mieszkańcy sobie śmiecą pod oknami – wyjaśnia Grzegorz Mielech, wiceprezes JSM.

Zdaniem Janusza Przetacznika, prezesa JSM tego typu problemy, jak opisywany przez nas, wynikają głównie z wygody urzędników i posiłkowania się przepisami ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminie. – Przyjęto, że to właściciel nieruchomości ma obowiązek zapewnić czystość, ład i porządek  w obrębie nieruchomości, ale nie tylko, bo ustawa wprowadza też obowiązek letniego i zimowego utrzymania chodników i likwidowania na nich śliskości, a więc miejsc publicznych, których właścicielem jest miasto. Natomiast gmina, która ma dochody nic lub prawie nic nie musi zapewniać?! Ma z tych dochodów tylko zatrudniać urzędników odpowiedzialnych za system odbioru i utylizacji odpadów, straż miejską i wystawiać mandaty? Czy na tym to ma polegać?

Idąc tym tokiem należy zadać kolejne pytanie: A co z czyszczeniem miasta po zalegającym piasku czy żwirku po sezonie zimowym na ulicach? Skutecznie robią to wiosenne deszcze zapychając miejską kanalizację deszczową, a kolejne burze czy nawałnice robią swoje, zalewając wszystko wokół, czego dotkliwie niedawno doświadczyliśmy. Gdyby system odprowadzania wód opadowych był sprawny i drożny można było tego uniknąć a już na pewno ograniczyć.

Gospodarka odpadami komunalnymi to powinien być system, pełny kompletny system, który obejmuje promocję, edukację, monitoring aktualnych działań i przedsięwzięć, recykling, selektywną zbiórkę odpadów, e-deklaracje. A co my mamy? Jest system skutecznego pobierania „podatku śmieciowego” i karania – podkreśla prezes JSM. – No, może jednak tak nie tak do końca, bo pomimo monitoringu Straż Miejska nie interweniuje, gdy osoby nieuprawnione podjeżdżają do ogólnodostępnych pojemników ze swoimi odpadami, w tym z również nierzadko z zakazanymi popiołami z domowych pieców czy odpadami zielonymi, bo do nich służby wynajęte i opłacane przez samorząd przyjadą dopiero za dwa tygodnie, a przecież płacą tak samo, jak „blokowe”! A odpady wielkogabarytowe, recykling itp. – mówi prezes Przetacznik nie kryjąc irytacji i dodaje: – Czy utrzymanie czystości w mieście to tylko uliczne kosze na śmieci? Czy np. budowa wiaty to nie element utrzymania czystego miasta i edukacji społeczeństwa? Lepiej i skuteczniej jest zastosować „spychologię” i zasłonić się ogólnym przepisem niż pomyśleć, jak rozwiązać problem, jak sprawić, by miasto wygląda schudnie i czysto. Wiem, czysto nie jest tam, gdzie zatrudniamy setki sprzątaczek czy sprzątaczy, ale sami umiemy o tę czystość zadbać i czujemy się z tym dobrze. Dbanie o środowisko i estetykę to jest nasz ludzki obowiązek.  

A jak na tym tle wygląda JSM? – Co miesiąc wpływa na konto miejskiego samorządu ok. 250 tys. zł, bez wezwania, bez uruchamiania dodatkowych nakładów na worki, egzekucję, korespondencję, dodatkowych „tonokilometrów” odpadów indywidualnie zbieranych. Dodatkowo JSM zarządza 25 wiatami. W tym świetle oczekiwanie, że to miasto wybuduje brakujące wiaty śmietnikowe i zadba o czystość tej części miasta wydaje się jak najbardziej na miejscu – podkreśla G.Mielech.

Z prośbą o komentarz i wyjaśnienia zwróciliśmy się do burmistrza Jasła i odpowiednich służb miejskich. Po otrzymaniu odpowiedzi wrócimy do poruszonego problemu.

Ewa Wawro

1 KOMENTARZ

  1. Wszystko super dlaczego Miasto ma finansować wiatę dla Mieszkańców JSM, mi nikt nie kupił pojemnika i nikt mi nie wybudował wiaty zrobiłem to za swoje ,a płace jak inni. Dodatkowo wystarczy być obiektywnym i sprawdzić jak to wygląda na innych osiedlach zapraszam osiedle Rafineria blaszak na gabaryty , zamknięta czyściutka wiata zero bałaganu, wieżowce to samo błysk, TBS ładne zgrabne wiaty zamknięte opisane porządek,Spółdzielnie Naftowiec Wiertniki i większość wspólnot się zorganizowała i jest ok problem jest tylko z JSM.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj