piątek, 12 lipca, 2024

D’Artagnan, Atos czy Portos? …

0
D’Artagnan, Atos czy Portos? …
Janusz Rak, fot. arch.
Udostępnij:

Przeczytałem artykuł Czy Jasielski Starosta stoi ponad prawem? Pierwsza refleksja jest dość przygnębiająca. Radna zadaje banalnie proste pytania, na które nie dostaje odpowiedzi. Sytuacja opisana już mnie nie dziwi. Wręcz idealnie pasuje do brazylijskiej telenoweli z prawym i sprawiedliwym, przedsiębiorczym detektywem amatorem, który „prawie” z narażeniem życia, śledzi swoją koleżankę z rady, celem pozbawienia jej mandatu. Można by tak jeszcze długo wymieniać. A wszystko to z inspiracji jednego człowieka i jego środowiska politycznego.

W czasach określanych przez niektórych jako słusznie minione, takie zachowanie uznane byłoby za kolejny przejaw buty niedemokratycznej władzy, która całkowicie oderwała się od społeczeństwa. Zastanawiam się, jak nazwać to co dzieje się dzisiaj. Może Czytelnicy mają jakiś pomysł?

Już miałem napisać, coś na kształt podsumowania, gdy górę wzięło lenistwo. Postanowiłem podeprzeć się gotowcem. Tym razem jest to kolejny, jakże smaczny, przecudnej urody tekst Jacka Kaczmarskiego „Dwadzieścia lat później”. Moim subiektywnym zdaniem, w tak genialny sposób opisuje naszą rzeczywistość, że cytuję go w całości, gdyż grzechem byłoby zamieszczenie tylko fragmentu. Smaczku dodaje fakt, że Solidarność zamówiła ten tekst u Artysty z okazji obchodów 20 lecia związku. Nie wiem czy spełnił oczekiwania zamawiających, ale przyznacie Czytelnicy, iż tekst ten pomimo upływu lat jest ciągle aktualny. Niestety.

Muszkieterowie już nie ci sami
Dojrzałości pożółkli goryczą
Zaczęli liczyć się z realiami
Choć realia się z nimi nie liczą

Muszkieterowie już nie ci sami
Dojrzałości pożółkli goryczą
Zaczęli liczyć się z realiami
Choć realia się z nimi nie liczą

Słaby tron, książęta żadni, kwaśne wina
Cech żebraków i proboszczy trzęsie miastem
Nagrabionym srebrem karmi się kardynał
Dawna służba na polityków wyrasta

D’Artagnan jest muszkieterów oficerem
Sam purpurat raczy dawać mu rozkazy
W przedpokojach władzy czeka na karierę
Szpadą oskrobując but z zapachu władzy

Brat Aramis stal w biskupiej skrył sukience
Maścią intryg pielęgnuje gładkość dłoni
Kiedy trzeba zdradzi i umyje ręce
Kiedy trzeba Pismem Świętym się zasłoni

Muszkieterowie już nie ci sami
Dojrzałości pożółkli goryczą
Zaczęli liczyć się z realiami
Choć realia się z nimi nie liczą

Muszkieterowie już nie ci sami
Dojrzałości pożółkli goryczą
Zaczęli liczyć się z realiami
Choć realia się z nimi nie liczą

Portos w hołdów i tytułów tłuszcz obrasta
Szpada służy mu za rożen na zające
Można lepić i urabiać go jak ciasto
Byle olśnić jakimkolwiek celu słońcem

Prawy Atos przestał wreszcie pić na umór
Czci i chroni szpady etos dumny Atos
Choć wątroba nie ta, wciąż ta sama duma
Jego syn zapłaci kiedyś życiem za to

Przyjaciele okłamują się w ukłonach
Nie ufają sobie dawno już za grosz
Nowych czasów bólem dali się przekonać
Że się zdradą a nie szpadą kreśli los

Każdy za siebie kosztem każdego
Na prywatną miarę grób mości
Jeden za wszystkich wszyscy za jednego
Stara baśń niewinnej młodości

Każdy za siebie kosztem każdego
Na prywatną miarę grób mości
Jeden za wszystkich wszyscy za jednego
Stara baśń niewinnej młodości

Jeszcze stać ich by historii się przypomnieć
Wskoczyć w siodło i wykrzesać iskry z ostrza
Znów uwierzyć w zew: Muszkieterowie do mnie!
Lecz historia – czy się stanie przez to prostsza?

Psieje świat, czy może właśnie psieją oni
Psiocząc na to co ich dziełem w takim stopniu
Z siebie samych szydzą, gdy im się przypomni
Jacy byli kiedyś pięknie nieroztropni

Własne wspomnienia jak cudze losy
Trzosy pełne, a serca próżne
Fałszu zeskrobać z prawdy nie sposób
Zaledwie w dwadzieścia lat później

Własne wspomnienia jak cudze losy
Trzosy pełne, a serca próżne
Fałszu zeskrobać z prawdy nie sposób
Zaledwie w dwadzieścia lat później

Własne wspomnienia jak cudze losy
Trzosy pełne, a serca próżne
Fałszu zeskrobać z prawdy nie sposób
Zaledwie w dwadzieścia lat później
Zaledwie w dwadzieścia lat później
Zaledwie w dwadzieścia lat później

Tym którzy dotarli do tego miejsca, tradycyjnie przysługuje wyjaśnienie, o co chodzi z tym tytułem.
Czytelnikom proponuję wybranie postaci, która najlepiej pasuje do opisanej sytuacji.
D’Artagnan, Atos czy Portos? A może Aramis?

Małą nagrodą za trafny wybór niechaj będzie możliwość wysłuchania utworu w wykonaniu samego Artysty.

Janusz Rak