piątek, 19 sierpnia, 2022

Śmieciowy biznes

0
Śmieciowy biznes
Udostępnij:

Ostatnio zwróciły moją uwagę artykuły na portalu twojejaslo.pl odnośnie sytuacji zatrucia studni w Wolicy jaki i też protestów mieszkańców przeciwko rozbudowie funkcjonującego we wsi zakładu zagospodarowania odpadów.

Jak dowiadujemy się z artykułów publikowanych na naszym portalu: „kilka lat temu w Wolicy zaczęła się rozbudowa zakładu, odbierającego z gminy odpady komunalne. Początkowo było to niewielkie przedsięwzięcie, ale z czasem interes dobrze się rozwijał i właściciel zaczął rozbudowywać zakład. W 2009 roku mimo protestów mieszkańców okolicznych domów wójt gminy Jasło wydał firmie pozytywną decyzję środowiskową. Przyznał wprawdzie, że uciążliwość istnieje, ale był przekonany, że po rozbudowie powinna zniknąć. Starosta też wydał stosowne pozwolenie na prowadzenie działalności. Protesty nic więc nie dały i inwestycja ruszyła pełną parą. Właściciel firmy Ekomax, Jerzy Kotulak, w oparciu o dotację unijną postanowił rozbudować zakład. Mieszkańcy Wolicy zaczęli znów protestować, stąd prawdopodobnie pojawił się pomysł by swoją nową inwestycję ulokować w Gamracie. Tam też pojawiły się protesty, głównie działających na tym terenie przedsiębiorców. Inwestor nie dostał wymaganej zgody środowiskowej i chcąc nie chcąc wrócił do Wolicy. Mimo iż wciąż nie ma zgody na uruchomienie nowej instalacji, już ją wybudował i przetestował. Buduje także hale przyjmowania odpadów.

Protestujący podkreślali również fakt, że zakład położony jest na wzniesieniu, dlatego mieszkańcy położonych niżej domów nie piją wody ze swoich studni, bo jest niezdatna do spożycia.

Zauważyli to już dwa lata temu, kiedy z kranów kilku położonych najbliżej zakładu domów zaczęła lecieć śmierdząca woda. Rok temu jedna z mieszkanek wsi zadzwoniła do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska ze zgłoszeniem, że jej woda jest czymś zatruta. W ślad za tym z WIOŚ poszło pismo do właściciela Ekomaxu z prośbą o ustosunkowanie się do zarzutu. Dwa tygodnie później delegatura w Jaśle otrzymała odpowiedź, z której jasno wynikało, że proces gromadzenia odpadów prowadzony jest zgodnie z posiadanymi zezwoleniami. I tak urzędnicza, papierkowa kontrola, została zakończona.”

Natomiast w ubiegłym miesiącu, mieszkańcy Wolicy zaczęli składać na policji doniesienia o zanieczyszczeniu ich studni przez Ekomax. Zwrócili się również do Sanepid-u z wnioskiem o przebadanie przydomowych studni. Ekspertyzy wykazały, że dopuszczalne normy bakterii coli i enterokoków są znacznie przekroczone, a w jednym z przypadków nawet stokrotnie. Sprawą zajęła się już jasielska prokuratura, śledztwo w toku. Jak na razie to tyle odnośnie faktów w tej sprawie.

Zastanawiające dla mnie jest to, że Pan Kotulak tak szybko i sprawnie rozwija swój zakład. Miejsce do budowy dostał wręcz wyborne, na wzgórzu, blisko innych gospodarstw. Oczywistym jest, że przy takim położeniu wszelkie zanieczyszczenia będą przenikać do wód gruntowych. I nawet Sanepid tu nie pomoże, bo jak twierdzi Dariusz Pomprowicz, państwowy powiatowy inspektor sanitarny w Jaśle: „nie ma jednoznacznych przesłanek do tego, by stwierdzić, że tylko i wyłącznie dzięki działalności tego zakładu studnie są zanieczyszczone.” Inwestor nie dostrzega żadnego problemu, bo dokumentacja się zgadza, kontrole nic nie wykazują, czyli wszystko jest OK. Tylko Ci ludzie jacyś tacy nieżyczliwi i bez przerwy protestują, a bo nie mają zdatnej wody do picia, fetor rozchodzi się po całej okolicy.

A mieszkańcy analizując raport oddziaływania na środowisko planowanej inwestycji, wykazali wiele nieścisłości w tym raporcie. Dlaczego zatem tego dokładnie nie sprawdzono? Jak sami mieszkańcy zwracają uwagę: „od czasu do czasu sprzątają jak ma przyjechać jakaś kontrola, ale nieraz śmieci fruwają w powietrzu tygodniami”. Jeśli właściciel jest uprzedzany o kontrolach, to oczywistym jest, że odpowiednio do takiej kontroli się przygotuje. Może czasem warto byłoby z zaskoczenia przeprowadzić inspekcję, by otrzymać twardy dowód na istniejącą sytuację?

Według deklaracji regionalnej instalacji unieszkodliwień odpadów komunalnych w Krośnie firma Ekomax będzie spełniać rolę zakładu zastępczego składowania i przetwarzania śmieci dla Jasła, Kołaczyc i gminy Brzyska. Jest to niewątpliwie okazja do zarobienia niezłych pieniędzy. A przecież pieniądze nie śmierdzą. Tylko czy to miastu wyjdzie na zdrowie? Czas pokaże…

Piotr Pykosz

Artykuły powiązane:

Mieszkańcy Wolicy znów protestują

Kto zatruł studnie?

Śmierdzi? Na szczęście nie u nas!

Absurdy „śmieciowe” w polskim stylu?

Będzie poprawka w „śmieciowym” regulaminie?

 

 

 

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj