piątek, 12 lipca, 2024

Urabianie „drewnianej” opinii

0
Urabianie „drewnianej” opinii
Udostępnij:

No i zaczęło się… Równolegle do toczących się różnych procedur sprawdzających prawidłowość prowadzenia działań ochronnych w Magurskim Parku Narodowym, na jednym z jasielskich portali regionalnych pojawił się artykuł pod wieszczącym katastrofę tytułem „Miał być Park i drewno. Park jest – drewna nie ma. Czy i kiedy dojdzie do protestu mieszkańców Gminy Krempna, Nowy Żmigród i Osiek Jasielski”. Ile jest w nim prawdy to trudno ustalić, ale na pewno jest sporo kłamstw i manipulacji. Żeby sprawa stała się czytelna to najlepiej podzielić mój komentarz na części:

  1. Poruszanie się po terenie parku narodowego, jak również pozyskiwanie owoców runa leśnego i grzybów określa artykuł 15 Ustawy o Ochronie Przyrody. Pominę już nawet fakt, że wątek ten rozpoczyna „Pan Adam z Krempnej”, co przypomina „przypadkowego przechodnia” z publicznej telewizji sprzed roku. Może jednak „Pan Adam” czy ktokolwiek inny mógłby zauważyć, że istotna część dochodów gminy Krempna (a może większość) pochodzi z działalności turystycznej, bezpośrednio wynikającej z istnienia Parku. Gdyby Magurski PN nie istniał, wtedy z pewnością „Pan Adam” byłby szczęśliwy, bo wszędzie w lesie mógłby zbierać grzyby i drewna byłoby pod dostatkiem. Zapewne przywoływani w artykule dyrektor i jego zastępca mogliby również zostać zapytani o miejsca wyznaczone do zbierania grzybów, bo przecież takie są…
  2. W artykule pada magiczne słowo „pozyskanie” w odniesieniu do drewna sprzedawanego przez Park. Otóż może warto zauważyć, o czym nawet nie wzmiankowano w rzeczonym artykule, że park narodowy powoływany jest przede wszystkim do ochrony zasobów przyrody, edukacji i udostępniania turystycznego, co określa artykuł 8b Ustawy o Ochronie Przyrody, a nigdzie nie zapisano, że jego celem jest sprzedaż drewna. Skala owego „pozyskania” w ubiegłych latach jest przykładem patologii w ochronie przyrody i obecna decyzja o ograniczeniu tego procederu jest słuszna. Zwrócić należy także uwagę, że pozyskanie drewna iglastego wciąż pozostaje na dość wysokim poziomie.
  3. W czasie poprzedzającym utworzenie MPN, przedstawiciele Ministerstwa Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa podpisali porozumienie z przedstawicielami Rady Gminy Krempna, w którym uzgodniono, że mieszkańcy będą mieli prawo pierwszeństwa zakupu drewna opałowego z przebudowy drzewostanu. Nigdzie nie zapisano, że ma to być drewno gatunków liściastych, a określenie pochodzenia drewna z zabiegów „przebudowy” jednoznacznie wskazuje, że to drewno w zdecydowanej większości sosnowe. Nikt nie został więc oszukany, co sugeruje autor tamtego tekstu. Zadziwiające jest, że nie wspomniano o tym, że zarówno od zachodu, jak i od wschodu Park otaczają drzewostany na gruntach zarządzanych przez PGL Lasy Państwowe, a więc najważniejszego i największego w kraju producenta drewna opałowego.
  4. Kłamstwem jest, że decyzja o ograniczeniu pozyskania drewna w MPN zapadła poza Parkiem. Świadczy o tym moja korespondencja z dyrektorem Parku, Panem Norbertem Kieciem, który jednoznacznie potwierdził, że wydał polecenie wstrzymania cięć na chronionych siedliskach przyrodniczych, a następnie przekazał tę decyzję Głównemu Konserwatorowi Przyrody. Skoro w artykule zawarto zestawienie planowanego i wykonanego pozyskania drewna w roku 2023 i plany co do roku 2024 to na pewno możliwe było uzyskanie tej informacji bezpośrednio od gospodarza terenu. Przynajmniej tak nakazywałaby dziennikarska rzetelność.
  5. Drewno martwe, zalegające w lesie i zamierające drzewa, stanowią ważny składnik siedlisk przyrodniczych, które podlegają ochronie w Magurskim Parku Narodowym. W pewnym zakresie pozostawia się je również na siedliskach przyrodniczych na gruntach zarządzanych przez Lasy Państwowe. To martwe drewno nie ma nic wspólnego z drewnem wytwarzanym i sprzedawanym przez LP i stanowi zwykle kilka procent biomasy drzewostanu. Nieporozumieniem jest zestawianie kwestii martwego drewna w lesie z zagadnieniami handlu drewnem. Gdybyśmy przyjęli taką logikę, to zapewne doszlibyśmy do stanu, w którym najbardziej opłacalnym byłoby wycięcie i sprzedaż wszystkich drzew. Według niektórych, to pomogłoby walczyć z ociepleniem (sarkazm!). Prawda jest jednak taka, że nadleśnictwa LP prowadzą sprzedaż drewna i jest możliwość legalnego nabywania go.
  6. Nie wiadomo skąd autor wywiódł podejrzenie, że nastąpi teraz fala kradzieży drewna. Nie sądzę, żeby mieszkańcy wymienionych w tamtym artykule miejscowości mieliby z założenia parać się taką działalnością. Założenie takie jest co najmniej nie w porządku. A udokumentowane, złożone w stos drewno sosnowe, które rzekomo przygotowano do wywozu, pozwala podejrzewać, że jednak nadaje się do palenia w piecu. Warto jeszcze raz podkreślić, że drewna sosnowego pozyskuje się i będzie się pozyskiwać w MPN sporo i będzie tak jeszcze przez długi czas.
  7. Połączenie w tekście wstrzymania cięć na siedliskach przyrodniczych w MPN i ograniczenia pozyskania w wybranych miejscach na gruntach zarządzanych przez LP jest manipulacją, mającą na celu splątanie tych dwu sytuacji. Jeszcze raz podkreślam, pierwsza z tych decyzji jest podjęta przez dyrektora Parku, druga natomiast przez Panią Minister Paulinę Hennig-Kloskę.
  8. Z artykułu dowiadujemy się jeszcze, że jedna z Pań Posłanek z regionu nie zgadza się z decyzją Pani Minister, choć nie wiadomo czemu ma ta informacja służyć, poza podkreśleniem stanowiska Pani Poseł, ale przecież nie jest to artykuł wyborczy…

I może na podsumowanie, park narodowy nie służy do produkcji drewna, podobnie jak nie służy temu park miejski, uzdrowiskowy itd., a przecież nikt nie podnosi tej kwestii do rangi problemu. Lokalna społeczność, choć niekiedy odczuwa ograniczenia, wynikające z ochronności terenu, uzyskuje liczne benefity, o których rzadko się wspomina. Przecież większość osób, które odwiedzają MPN, przyjeżdżając z bliska i z daleka, pozostawia w regionie pieniądze, działający w branży turystycznej płacą podatki, z których gmina opłaca prowadzenie szkół, remont dróg, opiekę społeczną. Może dla równowagi należałoby przywołać wszystkie „za” i „przeciw”, a nie tylko, przydatne dla założonej tezy sytuacje. Proponuję wszystkim oburzonym tym, że MPN nie będzie pozyskiwał tyle drewna co uprzednio, wyobrazić sobie swoją gminę bez Parku. Kraj miodem i mlekiem płynący? Czy na pewno?

tekst i fot.:
Dominik Wróbel
Dr nauk biologicznych
botanik i siedliskoznawca
autor i współautor kilkudziesięciu publikacji naukowych i popularnonaukowych,

ponad 20 planów zadań ochronnych dla obszarów Natura 2000
i kilkunastu planów ochrony rezerwatów przyrody w południowo-wschodniej Polsce
członek Rady Zespołu Karpackich Parków Krajobrazowych w Krośnie
członek prezydium Rady Naukowej Magurskiego Parku Narodowego

Warto przeczytać:

Zmiana filozofii leśnej, wreszcie…