piątek, 19 sierpnia, 2022

Polscy kierowcy nie znają przepisów!

0
Polscy kierowcy nie znają przepisów!
Udostępnij:

Stare porzekadło głosi, że tak jak żaden mężczyzna nie przyzna się, iż jest kiepskim kochankiem, tak samo żaden zmotoryzowany nie powie o sobie, że jest słabym kierowcą…

A ty znasz przepisy?

Zwłaszcza panowie poczytują sobie za dowód męskości sprawne kierowanie samochodem, a jakiekolwiek krytyczne uwagi pod swoim adresem traktują jak straszną zniewagę.

Wyminąłem go, bo jechał za wolno.

Nie oczekuję wcale, by każdy kierowca miał kodeks drogowy w małym palcu i na wyrywki recytował poszczególne jego artykuły. Z drugiej jednak strony, podstawowa znajomość najważniejszych terminów bardzo by się przydała.

W rzeczywistości spora część zmotoryzowanych myli podstawowe pojęcia. Na przykład wyprzedzanie notorycznie mylone jest z wymijaniem. „Wyminąłem autobus, który wlókł się przede mną…” – a przecież wymijanie to przejeżdżanie obok uczestnika ruchu poruszającego się w kierunku przeciwnym!

Zakaz zatrzymywania się bardzo często mylony jest z zakazem postoju, światła pozycyjne z postojowymi, włączanie się do ruchu z wyjeżdżaniem z drogi podporządkowanej itd.

Pomijam już żargonowe „długie światła” (zamiast poprawnie: drogowe), „droga główna” (zamiast: droga z pierwszeństwem), „teren zabudowany” (zamiast: obszar), „holowanie przyczepy” (zamiast: ciągnięcie), „sygnał pomarańczowy” (zamiast prawidłowo: żółty), „halogeny” (zamiast: światła przeciwmgłowe). Określenia te są zresztą nagminnie powielane w mediach, w tym także motoryzacyjnych, a to już kiepsko świadczy o ich profesjonalizmie.

Przeczytaj więcej na: Interia.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj