poniedziałek, 8 sierpnia, 2022

Architektoniczny ład po jasielsku

2
Architektoniczny ład po jasielsku
Przykładowe rzuty, jakby niektóre ulice wyglądały z taką wysoką zabudową
Udostępnij:

Już niedługo w środku miasta mogą stanąć wysokie bloki. Czy presja kilku inwestorów zwycięży i pokona rozsądek naszych radnych? Czy odpowiedzialność samorządowców za ład przestrzenny w mieście ugnie się przed możliwym architektonicznym chaosem ?

Miasto Jasło przystąpiło do sporządzania zmiany Studium Zagospodarowania Przestrzennego, dokumentu regulującego ład urbanistyczno-architektoniczny w Jaśle. Zgodnie z ustawowymi wymogami niedawno propozycje zostały wyłożenie do publicznego wglądu i każdy mógł zgłosić do nich swoje uwagi. Ale czy przed rozpoczęciem prac nad zmianami Studium ktoś gdzieś, w jakiś sposób, informował mieszkańców, że potrzebna jest zmiana Studium? Że obowiązujące do tej pory założenia urbanistyczno-projektowe wymagają aktualizacji, bo uniemożliwiają rozwój miasta? Chyba nie!

– Sposób informowania mieszkańców o zmianach w Studium spełnia zaledwie minimalne wymagania formalne, natomiast kompletnie brakuje tu zachęcania mieszkańców do aktywnego udziału w konsultowaniu i współtworzeniu Studium – alarmuje Małgorzata Więch Kettele, młoda Jaślanka angażująca się mocno w sprawy miasta. Zdesperowana przeciwniczka niektórych nowych zapisów w Studium podkreśla, że absolutnie nie wykorzystano dostępnych narzędzi i kanałów komunikacji, jak chociażby profil miasta w mediach społecznościowych, newsletter do przedsiębiorców, nie poproszono mediów o nagłośnienie tematu. – A gdzie publiczna debata nad przyszłym kształtem miasta? Czy poza ogłoszeniem na BIP była gdzieś umieszczana informacja o planowanych konsultacjach online? Czy była prowadzona kampania informacyjna promującą te konsultacje online lub wyjaśniająca ważność jaką jest dokument Studium? Nie! A co z osobami starszymi, nie posiadającymi umiejętności i możliwości technicznych by wziąć udział w debacie online? –  pyta zawiedziona Jaślanka.

Zmiany? Po co czy może raczej dla kogo?

I czego ta proponowana zmiana miałaby dotyczyć? Otóż wprowadza zabudowę wysoką, o zgrozo także do Śródmieścia.

Studium Zagospodarowania Przestrzennego to jeden z najważniejszych dokumentów regulujących ukształtowanie urbanistyczne na terenie miasta. Obecne Studium przyjęte zostało w 1995 r. i było już kilka razy uaktualniane. Pierwsza zmiana wprowadzona w 2009 r. dotyczyła głównie wyznaczenia ternów związanych z handlem wielkopowierzchniowym. A precyzyjniej usankcjonowania, czegoś co już się stało, to był „ukłon” w stronę jasielskiego inwestora. Teren (rejon Warzyc przy ulicy Bieszczadzkiej) dotychczas przeznaczony w Studium pod handel wielkopowierzchniowy, został poszerzony o tereny przy ulicach: Lwowskiej i Piotra Skargi. Protesty jasielskich kupców na nic się wówczas zdały. W konsekwencji tych zmian wcześniej zarezerwowany w Studium teren przy ulicy Lwowskiej pod rozwój usług medycznych przepadł. Biorąc pod uwagę lokalizację tam szpitala i szkoły medycznej rezerwa terenowa i związany z tym przepis był uzasadniony. Ale tego już nie ma, zamiast tego mamy „Kaufland” i w pewnie w najbliższej perspektywie kolejną „wielkopowierzchniówkę”, bo tak zdecydowali ówcześni samorządowcy.

Druga istotna zmiana MPZP z roku 2015 roku dotyczyła potrzeby zapewnienia lądowiska dla SOR-u. Szpital wskazał na strefę przemysłowo-składową w Warzycach. I co z tym teraz? Teraz okazuje się, że zmiany były niepotrzebne, niepotrzebna była walka z nadzorem, z wojewodą, który trzykrotne stwierdzał nieważność podjętych przez samorząd uchwał w tym zakresie. Teraz okazuje się, że to rozwiązanie było złe, bo lądowisko można było ulokować bliżej szpitala (!), na zarezerwowanych planistycznie terenach. Znowu zmarnowany został czas i niepotrzebnie wydane pieniądze na koncepcje, plany, projekty.

Pozostałe założenia planistyczno-urbanistyczne przyjęte w Studium z 1995 r. pozwalają na uchwalanie Miejscowych Planów Zagospodarowania Przestrzennego i prowadzenie normalnej polityki inwestycyjnej. Tak przynajmniej by się wydawało, ale teraz okazuje się że nie! Nie, ponieważ mamy grupę inwestorów, która próbuje, na bazie oceny aktualnych możliwości inwestycyjnych, zmieniających się przepisów, nieaktualności niektórych zapisów Studium, umożliwić własną ekspansję inwestycyjną.

Co nas czeka?

– Te nowe propozycje uważam za mocno nietrafione. Dodatkowe zagęszczanie budownictwem wysokim śródmieścia czyli istniejącej tam zabudowy, może spowodować pogorszenie dotychczasowych warunków zamieszkania przez – nazwijmy to umownie – „rodzimych” Jaślan – mówi Janusz Przetacznik, prezes Jasielskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. – Teraz chociażby przyjedzie do Jasła ktoś, kto ma środki, ma pomysł, a że zmieniają się czasy, to można kupić i wyburzyć kamienicę a na to miejsce zbudować coś nowoczesnego, coś co przynosi zysk. Przyzwolenie samorządu uruchamia wyobraźnię, uwolnione zostają wodze inwestycyjnych „fantazji” kolejnych inwestorów, którzy nie zważając, że pogarsza się warunki zamieszkania dla osób już od dawna tam mieszkających, nie mówiąc już o estetyce miejsca, będą dążyć do maksymalizacji swoich zysków. Ulice Kościuszki, Kołłątaja, Czackiego i wszystkie inne w Śródmieściu mogą stracić swój niepowtarzalny klimat, wygląd i funkcje publiczne. W przypadku budynków wielorodzinnych wysokich miasto Jasło powinno zaproponować określoną strefę do takiej zabudowy przygotowując tam kompletną infrastrukturę, w tym również drogową dobrze skomunikowaną z miastem. Taki dedykowany obszar gwarantuje funkcjonalność zamieszkania, pracy, użytkowania trenów, w takim kompleksie życie jest przyjazne i wygodne. Natomiast dogęszczania istniejącej zabudowy, wchodzenie w inne tereny, tylko poprzez fanaberię jednego lub dwóch właścicieli, potencjalnych inwestorów, jest nieracjonalne i nie powinno mieć miejsca w sensownym, zaplanowanym ładzie przestrzennym – podkreśla J. Przetacznik.

Co mogą więc zrobić przeciwnicy proponowanych zmian? Na dzień dzisiejszy nic! Mogli wprawdzie zgłaszać swoje uwagi do proponowanych zmian, ale to już czas przeszły. Wrócę jeszcze to tego, o tym za chwilę, pozostańmy na razie przy tym co teraz.

Przeciwnikom zostają tylko protesty, pokazywanie, że miasto nie może przyjmować rozwiązań, które w przyszłości będą skutkować negatywnymi formami architektoniczno-urbanistycznymi.

Przeciwnicy nowych zapisów planistycznych wypowiadali się już tutaj:

Czy Jasło zamieni się w Manhattan?

Tak nie powinno być!

– Studium powinno harmonijne rozwijać miasto i dbać o zastany ład przestrzenny, a jak można mówić o ładzie, kiedy obok powojennych zabudowy mieszkaniowej, starych kamienic, czy przedwojennych willi, będą mogły powstawać wieżowce, dwukrotnie przewyższające dotychczasową architekturę? Jak tu można mówić o kontekście lokalnym? Czy to jest „prawidłowe kształtowanie struktur przestrzennych” oraz „estetyki przestrzeni” wymaganej Planem Zagospodarowania Przestrzennego województwa podkarpackiego? – pyta Małgorzata Więch Kettele, mieszkanka śródmieścia, apelująca w tej sprawie do burmistrza Jasła. – Studium powinno porządkować układ architektoniczny, a nie burzyć go wprowadzając tak odbiegającą od zastanej, historycznej już linii zabudowy. W tym nadrzędnym dokumencie planistycznym wprowadzone zapisy winny dyscyplinować rozwój urbanistyczny, tak by rozwijać estetykę przestrzeni i spójność architektoniczną. Powinny tworzyć sprzyjające warunki do życia i rekreacji, zgodne z aktualnymi tendencjami i standardami, dążąc do podnoszenia jakości życia mieszkańców. Dlaczego takie wysokie budynki nie są planowane w innych strefach poza centrum? Dlaczego dopuszcza się dla takiej wysokiej zabudowy cały obszar Śródmieścia? – czytamy w złożonym przez młodą jaślankę oficjalnym piśmie do burmistrza Jasła.

Za ład przestrzenny odpowiada samorząd, który uchwala tego typu regulacje, jest to wyłączna kompetencja miejskich radnych. – Tak nie powinno być, że tak ważne uregulowania są realizowane w ten sposób. Miasto powinno tworzyć warunki do godnego życia, pracy, a jeśli są inwestorzy, to można się zastanowić czy w granicach administracyjnych miasta Jasła nie stworzyć enklawy, gdzie ci inwestorzy mogliby je realizować. Moim zdaniem, genialna dla takich pomysłów, byłby chociażby lokalizacja przy ul. Kwiatowej, czyli tam gdzie otwieramy drogę 992, poniżej Górki Klasztornej, w kierunku Sobniowa. Stworzyliśmy tam centrum rekreacyjne, które jest aktualnie mało atrakcyjne, w związku z tym kto wie, czy nie warto by było umożliwić rozwój budownictwa wysokiego w tamtym obszarze. Na pewno receptą na rozwój miasta nie jest pozbawianie czy znaczne ograniczenie w mieście terenów zielonych, „dogęszczanie” działek inwestycyjnych czy dopuszczenie do nazwijmy to delikatnie „różnorodności” urbanistycznej w centrum miasta – mówi J.Przetacznik.

Inwestor, który zabiega teraz o zmianę zapisów Studium, planował już budowę wysokiego bloku przy ul. Konopnickiej. Mieszkańcom udało się zablokować ten pomysł tylko dlatego, że obecne Studium, które jest podstawą uchwalania MPZP, nie przewidywało tam budownictwa wysokiego.

Jeśli nowe Studium zostanie przyjęte, to różne „kwiatki” mogą się pojawić w naszym mieście. W oparciu o zmieniony dokument będzie można przystępować do opracowywania Miejscowych Planów Zagospodarowania Przestrzennego ale to nie wszystko czego możemy się spodziewać. Jeżeli samorządu – z różnych powodów – nie będzie stać na zmianę MPZP, to inwestor może wystąpić o wydanie decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania swojej działki, stosownie do ustaleń Studium. I pewnie tą decyzję dostanie! A do tego skoro w Polskim Ładzie otrzymujemy dodatkowe ułatwienia, które tak krytykują budowlańcy i urbaniści, dotyczące ścieżki inwestycyjnej, to może się okazać, że wystarczy Studium i „przychylny urzędnik” i inwestor zrobi co chce.

Nie muszę dodawać chyba, że do tematu jeszcze powrócimy.

Ewa Wawro

Artykuł powiązany: W Jaśle znowu szumi po „jasielsku”

2 KOMENTARZE

  1. I tak to miasto umiera… Na ulicy coraz mniej młodych, ja kończyłem szkołę w 2015 roku, a z mojej klasy 32 osoby zostało raptem 6 osób… Może w tych budynkach powstaną lokale i miejsca pracy, które zatrzymają odpływ młodych, a mieszkając w ścisłym śródmieściu nie odczuwam, że mój komfort życia miałby się zmniejszyć przez powstanie budynków o 2 piętra wyższe niż te które w Jaśle od PRL-u w okolicy i przyznajmy za piękne nie są. Ktoś tu usilnie zatrzymuje rozwój miasta, szkoda że to sami mieszkańcy…

  2. Odnoszę wrażenie, że to miasto wszelkiego rodzaju blokowania. To nie, tamto nie, tamto też nie, bo ZAWSZE znajdzie się powód na NIE … Niedaleko poczty powstał ładny nowy fragment bloku. Nie widzę żadnych negatywnych oddziaływań w najbliższej okolicy nawet, gdyby był nieco wyższy (np. dwa piętra więcej). Co złego w budynku o wysokości 7 pięter w Jaśle? To nie 10, ani 12 pięter. Jeśli inwestor chce budować zakładam, że popyt jest. Śródmieście to zagęszczenie budownictwa, również w górę. Ale zawsze komuś nie będzie pasowało i kontynuujemy trwanie w marazmie… To oczywiście moje prywatne zdanie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj