Redakcja portalu Twoje Jasło nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w dziale "Z prawa i z lewa". Poszczególne wypowiedzi są prywatnymi opiniami osób podpisanych pod tekstami.

I jak tu się nie wkurzać?

Ewa Wawro, radna RPJ

Po raz kolejny aż się “zagotowałam”.  No bo jak się nie denerwować, jak się po raz kolejny  widzi niegospodarność dyrekcji jasielskiego szpitala.

Nic tylko narzekanie, że nie ma pieniędzy, nic tylko wyciąganie ręki do samorządów. A powiat to przecież pewny i sprawdzony “dotacjodawca” żeby nie napisać trafniej “sponsor”.  Bo jak nazwać podmiot, który na zawołanie wręcz (no bo przecież to szpital i każdy z nas kiedyś tam trafi), udziela dotacji, płaci i nie żąda wyjaśnień, uzasadnień, programu czy określenia konkretnego celu, efektu końcowego? Nawet za koncepcje projektowe czy programowe powiat płaci!! A gdzie logika, gdzie rozsądek i dbałość o finanse publiczne? Jak coś będzie droższe czy drożej, to “sponsor” bez namysłu zaciąga kolejny kredyt i dopłaca, w myśl zasady: a co należy się, przecież wszyscy gdzieś się leczymy! Do miasta “dajcie” bo trzeba kupić jakiś sprzęt, albo wybudować parking dla szpitala, do gmin dajcie bo nowa karetka potrzebna … Ale już samemu postarać się, przygotować program czy koncepcję, poszukać i zdobyć jakąś kasę, zarobić na czymś, to już dla dyrekcji szpitala abstrakcja. No chyba, że logika jest tu taka: jak wyciągamy kasę z powiatu, to przecież zarabiamy, czyż nie? Nie, nie zarabiamy, ale na pewno kosztem samorządów zmniejszamy swoje wydatki. Taka “subtelna“ logika przebiegłej, ale chyba mało odpowiedzialnej za publiczne pieniądze dyrekcji szpitala. 

Przykład z ostatnich dni

Badania profilaktyczne to bardzo ważna rzecz, a jeśli chodzi o choroby nowotworowe to szczególnie nie wolno tego bagatelizować. Badania przesiewowe mogą uratować życie tak wielu kobietom. I ratują, bo NFZ nie szczędzi tu środków na profilaktykę i płaci za wszystkie wykonane procedury. Z badań może skorzystać bezpłatnie każda kobieta (jeśli jest najmniejsze podejrzenie mogącej rozwijać się choroby). A w pewnym wieku nawet nie potrzebuje skierowania od lekarza bo to uzasadnione uproszczenie procedur.

Jasielski szpital ma dobrej klasy cyfrowy mammograf i profesjonalną kadrę. Przy okazji napomknę, że o mało co a pan dyrektor gotów był zrezygnować z pracowni i w to miejsce “wpuścić” na teren szpitala podmiot zewnętrzny. I to obca firma zarabiałaby na badaniach, a szpital brałby tylko za dzierżawy lokalu? Cóż, to przecież zdecydowanie mniej kłopotów związanych z kadrą medyczną, pacjentkami i powiązanymi z tym wydatkami, ale i oczywiście zdecydowanie mniej przychodów z NFZ za wykonywanie badań. A tłumaczenia pana dyrektora, że to nie jest opłacalne to bzdura!

Teraz pan dyrektor raczy o tym już nie pamiętać, ba nawet głośno mówi, że to nieprawda, że nigdy nie zamierzał tak zrobić. Dla odświeżenia pamięci warto jednak sięgnąć do archiwum moich tekstów.

W Jaśle nie zrobisz mammografii!

Zamiast nowego mammografu „reanimacja trupa”?

I nie tylko warto, ale należy powrócić do lektury cytowanych artykułów, bo pokazują jak było naprawdę.

Po kilkumiesięcznych bojach w końcu jednak udało się kupić nowy mammograf i uruchomić ponownie pracownię, ale to w dużej mierze dzięki ogromnej determinacji radnego Janusza Przetacznika. I mojej pewnie trochę też, bo nagłaśniałam i drążyłam temat jak tylko się da. Wszystko po to by jasielski szpital miał swoją nowoczesną pracownię mammograficzną, a kobiety mogły bez ograniczeń z niej korzystać.

W tym miejscu warto przypomnieć sobie także wydarzenia związane z ponownym uruchomieniem pracowni.

W Jaśle będzie mammograf!

Jasielski szpital ma już nowy mammograf!!  

A miało być tak pięknie

Jak to jest, że mając wysokiej klasy sprzęt i nieograniczoną przez NFZ liczbę badań, za które do szpitala płynie kasa, nie dyrekcja nie wykorzystuje tego na maksa? Dyrekcji jasielskiego szpitala to się nie opłaca, a innym tak?? 

Minimum 2-3 razy w roku w Jaśle, a także okolicznych gminach, jakaś firma stawia mammobus. Akcje informacyjne prowadzone są z dużym wyprzedzeniem, plakaty powieszone co kawałek, media poproszone o pomoc. Mało tego! Sami wydzwaniają do kobiet, które są już w grupie większego ryzyka, wysyłają zaproszenia na adresy domowe. Można? Można!

A co robi w tym względzie dyrekcja jasielskiego szpitala?

Od czasu zakupu nowego mammografu przerabiałam ten temat kilkakrotnie. Przy każdej możliwej okazji przypominałam, że warto by się tym poważniej zająć. Ale kogo z dyrekcji to obchodzi jak zarobić na badaniach, za które płaci w całości NFZ?

W ostatnich dniach w mediach ponownie pojawiła się informacja o kolejnej akcji z mammobusem, który tym razem stanie na MOSiR-ze. Ale o dziwo informacja zdecydowanie inna od poprzednich. Wprawdzie punktem wyjścia są tu badania w mammobusie, ale jest i info o tym, że w szpitalu też można zrobić bezpłatne badania. Akcenty równomiernie rozłożone, tak by żadnej ze stron nie zmarginalizować, żadnej nie wyróżnić. Jakoś nie mogłam uwierzyć w to, że to inicjatywa dyrekcji. I nie pomyliłam się! Urząd Miasta wyraził zgodę firmie na postawienie mammobusu na obiektach MOSiR no bo dlaczego miał odmówić, przecież to dla dobra kobiet. Czerwone światełko zapaliło się jednak urzędnikom wydającym taką zgodę.  Sami z siebie uznali, że szpital też powinien zadbać o promocję pracowni mammograficznej. I to tylko i wyłącznie z inicjatywy urzędników informacja zachęcająca do skorzystania z oferty szpitalnej pracowni została podana w komunikacie prasowym. Ale chyba nie tak to powinno wyglądać.

I wiem co w tym miejscu powie pan dyrektor. Nie da się robić więcej badań! Bo już teraz cały czas jest obłożenie pacjentkami. Zgoda, ale przecież tylko na jedną zmianę! Po raz kolejny pytam więc:  dlaczego nie można uruchomić badań po południu? Dlaczego nie zaprosić pracujących kobiet wolne dla nich soboty? Nie, bo nie ma tylu techników – słyszałam to nieraz. I co z tego? Przecież można płacić nadgodziny tym co są i na pewno się ucieszą. Kolejne nie, bo nie ma radiologów do opisywania badań. To znowu pytam: skoro nasi radiolodzy zatrudniają się w innych szpitalach i prywatnych przychodniach i gabinetach to znaczy, że chcą czy nie chcą więcej zarobić. Dlaczego mogą tam a nie u nas? I takie błędne koło trwa. Czy to nie dowód na złe zarządzanie szpitalem? Moje zdanie jest tu widoczne, a co Wy o tym myślicie? 

Ewa Wawro, red.nacz. TJ

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj