środa, 7 grudnia, 2022

Walczą o psie prawa

0
Walczą o psie prawa
Udostępnij:

Właściciele psów chcą, aby Jasło stało się miastem bardziej przyjaznym zwierzętom i z miejsc publicznych zniknęły zakazy wstępu dla czworonogów. W tej sprawie piszą do burmistrza i mediów. – To niedorzeczne, żeby park miejski był niedostępny dla psów, zwłaszcza, że nie ma tam placu zabaw dla dzieci – mówią.
Dla mieszkańców osiedla Śródmieście w Jaśle najbliższym terenem zielonym jest park miejski. Jednak nie wszyscy mogą w nim przebywać. Przy każdym wejściu do parku widnieje bowiem czerwona tabliczka z napisem „zakaz wprowadzania psów”. Tym oburzeni są właściciele czworonogów. Małgorzata Furmanek od kilku lat zabiega o to, aby te zakazy zostały zniesione albo wyznaczono teren, gdzie można będzie wyprowadzać psy. Bezskutecznie. – Napisałam pismo do burmistrza, zebrałam około 180 podpisów osób, które to popierają. Odpisał m.in., że to złożony problem, a zakazy zostały wprowadzone ze względów bezpieczeństwa, bo są to miejsca, w których często przebywają dzieci. Ponadto można wyprowadzać psy na wały. To kawałek drogi, a starsza osoba nie zawsze da rady iść na tak długi spacer – mówi Małgorzata Furmanek, członek zarządu osiedla Śródmieście.

Nie zakazywać, ale edukować

Zgodnie z regulaminem utrzymania czystości i porządku w mieście wprowadzania psów i innych zwierząt domowych na teren Parku Miejskiego przy ul. Kołłątaja w Jaśle, skwerów (św. Antoniego, przy ul. Asnyka i ul. Czackiego), placów zabaw, piaskownic dla dzieci, plaż, kąpielisk, terenów rekreacyjnych, terenów szkolnych i przedszkolnych, boisk, w tym boisk szkolnych i ogródków przedszkolnych. – Ogródek jordanowski czy ośrodek przy ul. Kwiatowej rozumiem, ale park? To nie są psy, które są groźne, dbamy o nie, trzymamy na smyczy. W parku nie śmierdzi tylko przez psy, ale są ptaki, koty. Poza tym trzeba zorganizować akcję edukacyjną, aby ludzie sprzątali po swoich pupilach. Jak to nie pomoże, to niech straż miejska daje mandaty, bo samej nie dobrze mi się robi jak widzę kupy na chodnikach czy trawnikach. Miasto powinno zakupić kosze na odchody i ustawić je np. przed wejściem do parku, na rynku – przyznaje.

Ponadto regulamin dokładnie określa obowiązki dla właścicieli zwierząt, m.in. prowadzenie psa na uwięzi, pies rasy uznawanej za agresywną lub pies w inny sposób zagrażający otoczeniu powinien mieć nałożony kaganiec, usuwanie niezwłocznie zanieczyszczeń pozostawionych przez psy, uiszczania należnych opłat od posiadania psów i wiele innych.

Obecnie opłata za posiadanie psa wynosi 60 zł. – Na co idą te pieniądze? Można by je przeznaczyć np. na zakup koszy na odchody – zastanawia się M. Furmanek.

Wniosek pani Małgorzaty popiera Beata Gąsiorowska. – Jasło jest jednym z niewielu miast, gdzie wprowadzono zakaz wprowadzania zwierząt do parku i wielu innych miejsc. Uważam, że powinniśmy położyć większy nacisk na edukację, można wprowadzić w szkołach uświadomienie na lekcjach wychowawczych. W Katowicach byłam mile zaskoczona, że w największej galerii Silesia są kawiarnie, gdzie można przychodzić z psami, są przy stolikach miski i nikogo to nie oburza, a u nas do parku nie można wejść z czworonogiem – stwierdza.

Mieszkaniec Śródmieścia Paweł Gajdzica, który jest właścicielem suczki Nuka, postuluje, aby zmienić tabliczki z zakazami na nakaz sprzątania po swoim psie. – Jest to problem. Dawniej chodziłem do parku, ale odkąd są zakazy to nie. Dla mnie pies na smyczy powinien mieć prawo wstępu wszędzie, a egzekwować należy odpowiedzialność właściciela danego psa, jeżeli zostawi nieczystości – zaznacza.

Wielu emerytów ma psy i chciałoby usiąść w parku. Ale niestety nie może. To ograniczenie swobód obywatelskich jakie gwarantuje nam konstytucja – mówi Tadeusz Furmanek.

W Krośnie nie ma zakazów

Postanowiliśmy sprawdzić jak to wygląda w Krośnie. Okazało się, że tam nie ma miejsc, w których obowiązywałby zakaz wstępu z psem. Tabliczek z takim zakazem nie ma ani na starówce, ani w jej okolicy. Oznacza to, że generalnie wszędzie możemy spacerować ze swoim pupilem. – W naszym mieście nie ma zakazów, oprócz ogólnego zakazu wprowadzania psów na tereny zabawowe, które są zresztą ogrodzone. To wynika przede wszystkim z przepisów sanitarnych, aby piaskownice dla dzieci czy urządzenia nie były zanieczyszczone. Natomiast, jeśli chodzi o pozostałe tereny, to takich zakazów nie ma – mówi Tomasz Kozioł z Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska w Urzędzie Miasta Krosna.

Właściciele psów, którzy chcą swobodnie spacerować po mieście ze swoim czworonożnym pupilem muszą jednak przestrzegać obowiązujących zasad. Oznacza to, że jeżeli pies nie jest agresywny to musi mieć albo smycz, albo kaganiec, a jeśli jest to pies agresywny to powinien być na smyczy i mieć kaganiec. Na posiadaczach psów spoczywa też obowiązek zachowania przez nie czystości i sprzątania po nich.

Nie ma podstawy prawnej zakazującej wejście na trawnik ze zwierzęciem. Jeżeli mamy sygnał, że taki zakaz pojawia się gdzieś w mieście, to od razu interweniujemy. Oczywiście nie dotyczy to terenów prywatnych. W przypadku miejsc publicznych, jeśli taki zakaz ktoś wprowadzi, musi wskazać miejsce zastępcze i to w pobliżu, nie gdzieś na końcu miasta – dodaje T. Kozioł.

kosze

Krosno już kilka lat temu pochyliło się nad tematem zwierząt w mieście. Dzięki porozumieniu z MPGK odchody zwierzęce można wrzucać do wszystkich koszy ulicznych. W mieście rozstawiono też 15 specjalnych dozowników, z których można pobrać przyrząd do zebrania odchodów zwierzęcych i posprzątania po psie. – Są to automaty, do których trzeba wrzucić 50 groszy za jedno opakowanie. Mieszkańcy Krosna coraz śmielej sięgają po tego typu przyrządy i będziemy starali się wprowadzać darmowe dozowniki. Bardzo możliwe, że pierwsze pokażą się już w tym roku – wyjaśnia Krzysztof Smerecki, naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska w UMK.

Roczna opłata za posiadanie psa, która w Krośnie wynosi 50 zł od jednego zwierzęcia, daje średnio dochód w wysokości 86 tys. zł. Budżet ten jest wydatkowany na potrzeby związane z właściwą opieką nas zwierzętami w mieście, w tym na czipowanie psów, ich sterylizację i kastrację, utrzymanie miejskiego przytuliska i leczenie wyłapanych psów. – Szacujemy, że w mieście jest ok. 3000 psów, z czego w ok. 1700 mamy w bazie danych i za nie są wnoszone opłaty. Ściągalność wynosi więc ok. 50 proc. – mówi K. Smerecki. Na tapetę wraca też w Krośnie pomysł sprzed kilku lat, który dotyczy budowy wybiegu dla pasów. Inwestycji tej przez lata sprzeciwiali się mieszkańcy okolicznych bloków, a teraz sami wychodzą do urzędu miasta z taką inicjatywą. – Najwyraźniej krośnianie sami dojrzeli do tego pomysłu. Mają tylko wskazać miastu teren odpowiedni do realizacji takiej inicjatywy i jeśli nie będzie problemów gruntowych, to w tym roku na 100 proc. taki wybieg będzie zorganizowany – zapowiada Krzysztof Smerecki.

Za i przeciw

Tymczasem w Jaśle w wielu miejscach można spotkać tabliczki z zakazem wprowadzania psów, nie tylko w parku, ale też na trawnikach, osiedlach. Natomiast zakaz wprowadzania psów do parku miejskiego w Jaśle został wprowadzony w maju 2008 roku. – W przeważającej liczbie przypadków są to miejsca głównie uczęszczane przez rodziców z dziećmi oraz osoby starsze, a zakazy zostały wprowadzone ze względów sanitarnych i bezpieczeństwa. W pozostałych przypadkach wprowadzanie psów w miejsca przeznaczone do wspólnego użytku jest w pełni dozwolone. Jednakże osoba, pod opieką której znajduje się pies, musi mieć stały dozór nad zwierzęciem. Niezwykle ważnym, a niestety często lekceważonym przez opiekunów psów, obowiązkiem jest konieczność natychmiastowego usuwania zanieczyszczeń pozostawionych przez zwierzę – mówi Marcin Gustek, zastępca kierownika wydziału gospodarki komunalnej i ochrony środowiska Urzędu Miasta w Jaśle.

Zwraca również uwagę na to, że utworzenie nowych terenów zielonych w obrębie osiedla Śródmieście jest utrudnione ze względu na zwartą zabudowę miasta w tym obszarze oraz braku terenów publicznych, na których mogłyby powstać. – Pomysł ten jest problemem złożonym i posiada tyle samo zwolenników, co i przeciwników. Dlatego też Rada Miejska Jasła uchwalając Regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie miasta Jasła wprowadziła pewne ograniczenia dla osób posiadających zwierzęta domowe, a w szczególności psy. Bardziej logicznym wydaje się dotychczasowe rozwiązanie, które wprowadza zakazy wprowadzania psów na tereny najbardziej uczęszczane przez mieszkańców przy jednoczesnej możliwości spacerowania ze swoim pupilem w obrębie całego miasta – wyjaśnia.

W 2015 r. w Jaśle obowiązek uiszczania opłaty od posiadania psów ciążył na 617 osobach. W budżecie zaplanowano przychód w wysokości 30 700 zł, a ostatecznie wyniósł ponad 34 tys. zł. Dochód z tej opłaty corocznie przeznaczany jest na realizację zadań gminy w zakresie zapobiegania bezdomności zwierząt, co określa „Program opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt na terenie miasta Jasła”, który jest uchwalany każdego roku. W 2015 roku łączny koszt realizacji programu wyniósł blisko 57 tys. zł. Obejmuje on m.in. wyłapywanie bezdomnych zwierząt, poszukiwanie właścicieli, zapewnienie opieki weterynaryjnej, zapewnieniem bezdomnym zwierzętom miejsca w schronisku dla zwierząt.

Koszy nie będzie

Właściciele czworonogów muszą dbać o swoje zwierzęta i po nich sprzątać. W mieście nie ma specjalnych koszy na odchody, bo można je wrzucać do koszy ulicznych pod warunkiem, że nieczystości te są umieszczone w worku foliowym lub papierowym. – Dotychczasowe rozwiązanie sprawdza się. Jest ono o tyle rozsądne, że ilość koszy ulicznych i ich dostępność na terenie miasta z każdym rokiem zwiększa się. Dzięki możliwości umieszczania w nich również nieczystości pozostawionych przez zwierzęta, a w szczególności psy, nie są generowane niepotrzebne koszty związane z zakupem dodatkowych koszy, które byłyby przeznaczone tylko i wyłącznie na psie odchody oraz koszty z ich oddzielnym opróżnianiem. Dołożenie dodatkowych koszy wyłącznie na psie odchody, nie wpływa na zwiększenie poczucia obowiązku wśród osób posiadających psy lub inne zwierzęta, sprzątania po swoich pupilach. Zdarzały się sytuacje, że na terenach gmin, które zdecydowały się na wprowadzenie takich koszy, pomysł ten nie został zaakceptowany przez mieszkańców w takiej skali w jakiej zakładano. Reasumując miasto na dzień dzisiejszy nie planuje zakupu koszy przeznaczonych wyłącznie na psie odchody – kwituje M. Gustek.

Pani Małgorzata napisała kolejne pismo do burmistrza Jasła, aby udostępnić park miejski dla właścicieli psów oraz by miasto zamieściło tablice informacyjne i kosze na odchody. Stwierdziła, że nawet gdy znowu dostanie negatywną odpowiedź, będzie walczyć o psie prawa.

Marzena Miśkiewicz, Wioletta Zimmermann-Szubra/Nowe Podkarpacie

Tekst ukazała się w numerze 15 z dnia 13 kwietnia br. Tygodnika Regionalnego Nowe Podkarpacie

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj